TVN24 | Świat

Wiasna: co najmniej 270 zatrzymanych. Ruszają rozprawy sądowe

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
PAP, spring96.org
Zatrzymanie dziennikarzy w Mińsku
Zatrzymanie dziennikarzy w MińskuTUT.by
wideo 2/20
TUT.byZatrzymanie dziennikarzy w Mińsku

Co najmniej 270 osób zostało zatrzymanych w czasie czwartkowego antyrządowego protestu w centrum Mińska – podało białoruskie centrum obrony praw człowieka Wiasna, publikując ich dane. W piątek wielu z zatrzymanych stanie przed sądem - przekazała organizacja.

Oglądaj TVN24 w internecie na TVN24 GO>>>

Zatrzymania w Mińsku odbywały się w dwóch miejscach – na placu Wolności, gdzie milicja wyłapywała przede wszystkim dziennikarzy, a także na placu Niepodległości, gdzie zostało zatrzymanych co najmniej 257 osób.

Niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy BAŻ podało w nocy, że zna nazwiska 39 zatrzymanych dziennikarzy, lecz ogółem mogło ich być około 50. Formalnie, jak przekonywała milicja, reporterzy nie byli zatrzymani, a jedynie doprowadzeni na komisariat w celu kontroli dokumentów i legalności pracy na Białorusi. Jednak co najmniej dwie osoby – pracujący dla Biełsatu Kaciaryna Andrejewa i Maksim Kalitouski, mieli trafić do mińskiego aresztu na Akrescina.

Sądzeni w Mińsku i innych miastach

Wśród zatrzymanych, a później wypuszczonych, reporterów był Andrzej Zaucha z "Faktów" TVN i kilkoro pracowników telewizji Biełsat, ale także dziennikarze z wszystkich niezależnych mediów białoruskich i szeregu tytułów zagranicznych, w tym BBC, Reuters, AP, Sputnika, Komsomolskiej Prawdy i innych.

CZYTAJ: "Nie przedstawili się. Byli zamaskowani, w czarnych kurtkach". Moment zatrzymania korespondenta "Faktów" TVN

W grupie tej znalazł się także fotoreporter szwedzkiej "Dagens Nyheter" Paul Hansen, laureat World Press Photo. Jak podał BAŻ, został on wypuszczony, ale dostał zakaz wjazdu na Białoruś na pięć lat. W piątek musi opuścić ten kraj.

Tacjana Karawienkowa z agencji BiełaPAN w czasie pobytu na komisariacie zasłabła i została odwieziona karetką do szpitala. Po badaniach wypuszczono ją do domu. Świadkowie opowiadali, że Karawienkowa miała odmówić pokazania telefonu, czego domagała się od większości osób milicja. Funkcjonariusze mieli żądać usunięcia zdjęć czwartkowego protestu z nośników. Niektórym skonfiskowano sprzęt.

Według danych Wiasny w czwartek doszło też do pojedynczych zatrzymań w innych miejscowościach.

Jak podało centrum obrony praw człowieka wielu uczestników protestu zatrzymanych dzień wcześniej oraz dziennikarzy będą sądzeni w piątek w Mińsku i innych miastach.

Autor:tas\mtom

Źródło: PAP, spring96.org

Tagi:
Raporty: