Świat

"Batman" w lamborghini niesie radość dzieciom chorym na raka

Świat

Aktualizacja:

250 tysięcy dolarów na lamborghini-Batmobil, pięć tysięcy na strój superbohatera i 25 tysięcy na prezenty. Lenny Robinson zainwestował w swoją misję niesienia radości dzieciom chorym na raka znaczne pieniądze. Były przedsiębiorca twierdzi, że było warto. Jego życiowa pasja stała się znana na całym świecie, dzięki rekordowo popularnemu filmikowi w internecie, przypadkowo nakręconemu przez policję.

Robinson vel Batman jeździł do dzieci w szpitalach od wielu lat, ale dopiero wyprawa 21 marca tego roku uczyniła go powszechnie znanym. Przyczyniła się do tego nieświadomie policja i kamera zainstalowana w radiowozie.

Funkcjonariusze z hrabstwa Montgomery w stanie Maryland zatrzymali czarne lamborhini prowadzone przez Robinsowna w kostiumie Batmana, ponieważ zamiast normalnych tablic rejestracyjnych miało przykręcona blachę z logiem człowieka-nietoperza. Policjant, zapytany przez radio czy potrzebuje wsparcia, stwierdził: - Możesz wysłać do mnie Robina, jeśli chcesz.

Po krótkiej wymianie zdań, funkcjonariusze tylko uścisnęli rękę Robinsonowi i pozwolili mu jechać dalej.

Radość na zdrowie

Nagranie z tego wydarzenia trafiło do internetu, gdzie zdobyło wielką popularność. Dziennikarze postanowili zbadać kim właściwie był "Batman". Tym sposobem powszechnie znana stała się życiowa misja Robinsona, która uczyniła z niego gwiazdę. Teraz pod szpitalem, który odwiedza czekają kamery i fotoreporterzy.

Niektóre dzieci zauważają, że to nie jest prawdziwy Batman, ale i tak traktują go jako superbohatera, a to ma na nie świetny wpływ. dr Joseph M. Wiley, szef oddziału pediatrii

Tak wyposażony Robinson zaczął jeździć po szpitalach w Maryland i odwiedzać dzieci chore na raka. Kiedy wchodzi do pokoju z mały pacjentami, na wszystkich twarzach pojawia się uśmiech. Przez następne dwie godziny Batman rozmawia i bawi się z dziećmi. Rozdaje też upominki. Każdy z nich podpisuje "autentycznym" podpisem superbohatera.

- Niektóre dzieci zauważają, że to nie jest prawdziwy Batman, ale i tak traktują go jako superbohatera, a to ma na nie świetny wpływ - mówi dr Joseph M. Wiley, szef oddziału pediatrii w szpitalu, który odwiedza Robinson. Jak dodaje lekarz, nastawienie psychiczne ma wielkie znaczenie w leczeniu, więc wizyty Batmana i chwila radości którą wnosi, znacząco pomagają zdrowiu dzieci.

Życiowa misja

Robinson współpracuje z organizacją "Nadzieja dla Henriego", założoną przez rodziców 7-letniego Henriego, który zmarł na białaczkę. - Bardzo się cieszymy z tej współpracy i możliwości dawania dzieciom odrobiny "magii" Batmana - mówi Laurie Strongin, założycielka organizacji, która na spotkania z superbohaterem dostarcza pizzę, ciastka, gry i zabawki.

Czasem wewnątrz płaczesz, ale jesteś twardy na zewnątrz. Tak postępują superherosi. Ale ani ja, ani ty taki nie jesteś. Te dzieci takie są. One codziennie walczą o życie. "Batman"

"Batman" ma nadzieję, że dzięki rozgłosowi wywołanemu filmikiem w internecie uda mu się rozszerzyć działalność. Robinson na koniec wywiadu z CNN prosi o możliwość wygłoszenia kwestii, którą szlifował wcześniej. - Pamiętaj. Na koniec dnia zapytaj siebie: "Czy coś zmieniłem na lepsze?" I lepiej żeby odpowiedź brzmiała "tak".

Źródło: CNN