W całym kraju poprawiła się sytuacja po środowym załamaniu pogody i ataku zimy. Energetycy na bieżąco pracują nad przywróceniem prądu w tysiącach gospodarstw. Wiele nieprzejezdnych wcześniej dróg zostało przetartych. Mimo to, przybywa ofiar ataku zimy.
Kontakt TVN24 cały czas czeka na Wasze zdjęcia i wiadomości z kraju. Przez cały czas czynny jest nasz numer telefonu (+48 22) 324-24-24. Czekamy także na SMSy - uruchomiliśmy specjalny numer 516 444 474, pod którym czekamy na informacje tekstowe.
Od środy w całym kraju zanotowano ponad 11 tys. interwencji straży pożarnej. Jak poinformował rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak, w działaniach ratowniczych brało udział ponad 44 tys. strażaków zarówno PSP, jak i ochotników. 12 z nich odniosło różne obrażenia w trakcie działań ratowniczych i trafiło do szpitali. W piątek do godz. 15 interweniowało ponad 2000 strażaków w 425 interwencjach.
ENERGETYKA
W wielu rejonach kraju nadal trwają prace nad przywróceniem dostaw prądu do gospodarstwach domowych. Na Mazowszu prądu nie ma nadal prawie 30 tys. gospodarstw domowych - ok. 15 tys. z okolic Mińska Mazowieckiego, 1,4 tys. z okolic Otwocka, 1,9 tys. z rejonu Wołomina. Przywrócono funkcjonowanie głównych linii i dostawy energii elektrycznej do najważniejszych instytucji w Wesołej. W sobotę prąd miały odzyskać gospodarstwa domowe.
Wojewoda mazowiecki poinformował, że z uwagi na poprawę sytuacji rozwiązano powiatowe zespoły zarządzania kryzysowego w Mińsku Maz., Wyszkowie, Garwolinie.
W regionie świętokrzyskim bez prądu nadal pozostaje około 1400 gospodarstw, najwięcej w rejonie Jędrzejowa. Połamanych jest tam wiele słupów energetycznych. Anna Szcześniak z Zakładu Energetycznego Okręgu Radomsko-Kieleckiego powiedziała, że energetycy usuwają awarie, ale nadal pojawiają się kolejne.
Służby energetyczne usunęły już większość awarii sieci w województwie małopolskim. Bez prądu pozostaje tam jednak nadal 47,6 tys. odbiorców, najwięcej w południowej części regionu.
Na Podkarpaciu w dalszym ciągu około 11 tys. gospodarstw nie ma prądu. Energetycy zapewniają, że do niedzieli wszyscy powinni już odzyskać elektryczność.
DROGI I KOLEJE
Wszystkie szlaki kolejowe w Małopolsce są przejezdne. Z powodu nadmiernego obciążenia śniegiem przydrożnych drzew, co może stanowić zagrożenie dla przejeżdżających samochodów, zamknięta jest droga wojewódzka nr 960 na odcinku prowadzącym do granicy państwa na Łysej Polanie w Tatrach. Pozostałe drogi krajowe i wojewódzkie są przejezdne.
Po usunięciu powalonych drzew i konarów odblokowany został odcinek drogi krajowej nr 28 z Przemyśla do Sanoka na Podkarpaciu na serpentynie w górach Słonnych. Odcinek ten nieprzejezdny był od środy. Drogowcy zapewniają, że wszystkie główne drogi regionu są przejezdne. Ich nawierzchnia jest czarna i mokra.
W regionie świętokrzyskim wszystkie drogi krajowe i wojewódzkie są przejezdne, nawierzchnie są czarne i mokre. Z obawy o bezpieczeństwo ludzi nadleśniczy Nadleśnictwa Starachowice wprowadził zakaz wstępu do lasu.
Ratownicy grupy beskidzkiej GOPR podwyższyli do drugiego stopnia poziom zagrożenia lawinowego na północnych stokach Babiej Góry. Choć śniegu nie przybywa, policjanci informują, że nadal w niektórych rejonach drogi są nieprzejezdne.
WODA OPADA
Centrum Zarządzania Kryzysowego w Szczecinie poinformowało, że poziom wody w rzekach i zbiornikach w Zachodniopomorskiem opada, a sytuacja powodziowa powoli normalizuje się. W Szczecinie nadal obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. W Świnoujściu kursują już wszystkie promy zapewniające połączenie miasta z krajem.
Na Żuławach na Zalewie Wiślanym, w Elblągu i na Wyspie Nowakowskiej poziom wody już w czwartek spadł poniżej stanów alarmowych.
Powodzianie, którzy spędzili noc ze środy na czwartek w szkole w Gronowie Górnym, mogli zaś wrócić do domów. W środę z Wyspy Nowakowskiej ewakuowano około 100 osób, potem kolejnych 400.
44 rodziny z Elbląga i powiatu elbląskiego dotknięte powodzią otrzymają zasiłki w wysokości 2 tys. zł. Pieniądze, których wypłata nastąpi w poniedziałek, mają być przeznaczone na najpilniejsze potrzeby.
OFIARY
Jak na razie, wiadomo o sześciu ofiarach nadejścia zimy.
Wyziębienie organizmu było przyczyną śmierci 63-letniego bezdomnego mężczyzny, którego znaleziono w piątkowe południe w poczekalni stacji PKP Płock-Trzepowo na Mazowszu. Na Żuławach znaleziono ciało mężczyzny, który zaginął w czasie powodzi.
Wcześniejsze ofiary to: góral z Cichego w powiecie tatrzańskim, który wyjechał w środę, wraz ze swoim sąsiadem, po drzewo do lasu. Nie wrócił, a jego ciało znaleziono w czwartek. Poszukiwany przez TOPR i GOPR jest jeszcze sąsiad.
W nocy ze środy na czwartek policjanci i strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego, w śniegu w miejscowości Groń Kobylarzówka k. Zakopanego odnaleźli ciało 33-letniego mieszkańca Gronkowa. Mężczyzna najprawdopodobniej zamarzł. Ciało odnaleziono w głębokiej na metr warstwie śniegu, w odległości 500 m od miejsca, do którego mężczyzna miał dotrzeć. Policja wyklucza morderstwo. Dokładną przyczynę zgonu wykaże jednak sekcja zwłok.
Po 7 rano w czwartek w Krynicy Zdroju przy ul. Źródlanej znaleziono z kolei ciało 56-letniego mężczyzny. Zgon nastąpił najprawdopodobniej z powodu wychłodzenia organizmu.
Kolejna ofiara to 63-letni mężczyzna. Został znaleziony w czwartek rano w miejscowości Groń Leśnica, znajdującej się około kilometr od Groni Kobylarzówki.
Jak żywioł szedł przez Polskę
Pogodowy kataklizm nadszedł w środę, 14 października. Straż pożarna interweniowała tego dnia 4,500 razy - od południa, po wybrzeże, średnio sześć razy na minutę.
Na Bałtyku rozszalał się sztorm. W Elblągu woda zalała ulice. Jej poziom o 165 cm przekroczył stan średni. - Takiej sytuacji nie widziałem tu od dwunastu lat - powiedział kapitan elbląskiego portu Aleksander Czerepko. W gminie Elbląg ogłoszono alarm przeciwpowodziowy, woda przerwała wały. Wieczorem ewakuowano około 100 osób - z Wyspy Nowakowskiej oraz z dwóch ulic w Elblągu.
Najcięższe warunki panowały w środę we Wschodniej Polsce. Strażacy odnotowywali jedno wezwanie po drugim. Na Podlasiu kilkadziesiąt tysięcy osób zostało bez prądu. Podobnie było na Mazowszu. Tutaj, przy świeczkach, budziło się kilkanaście tysięcy mieszkańców. Po południu było ich już aż pół miliona.
Wiatr pustoszył
Najwięcej spustoszenia siał wiatr, wiejący z ogromną siłą. To on cofał wodę z Bałtyku, Zalewu Wiślanego, Odry przy jej ujściu, przewracał drzewa.
W Gdańsku, tylko na jednej ulicy, spadające gałęzie uszkodziły 20 samochodów. Część dzielnic zagrożonych było ewakuacją.
Duże problemy w środę wystąpiły na warszawskim Okęciu. Przyczyną była usterka radiowego systemu nawigacyjnego ILS. Samoloty przylatujące do stolicy kierowano na inne lotniska. W czwartek problemów już nie było.
Kierowcy byli zaskoczeni
Drogi całego kraju zamieniły się w ślizgawki. Komenda Główna Policji powtarzała apele o ostrożność. Kierowcy w zimową drogę wyruszali jeszcze na letnich oponach. O ich problemach pisali internauci na platformę "Kontakt TVN24", dokumentując to zdjęciami.
Źródło zdjęcia głównego: TVN24