Zamach w Londynie

22 marca 2017
PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGALondyn

Zamachowiec z Londynu najpierw próbował potrącić jak największą liczbę ofiar na Moście Westminsterskim, a potem ruszył z dużymi nożami w kierunku brytyjskiego parlamentu. W ataku zginęło sześć osób, w tym sprawca. Władze w Londynie określiły atak mianem "incydentu terrorystycznego". Co do tej pory wiemy o ataku w stolicy Wielkiej Brytanii?

"Nie bał się wchodzić na linię strzału". Policjant i wiceminister symbolami ataku w Londynie
"Nie bał się wchodzić na linię strzału". Policjant i wiceminister symbolami ataku w LondynieTVN 24 BiS, Reuters, PA/PAP/EPA, AP
wideo 2/7

ATAK W LONDYNIE - TAK GO RELACJONOWALIŚMY

1. Atak w pobliżu parlamentu

W środę 22 marca ok. godz. 14.40 (15.40 czasu polskiego) napastnik wjechał na Most Westminsterski w Londynie, który znajduje się tuż obok gmachu brytyjskiego parlamentu. Jechał zygzakiem po jezdni i chodniku, rozjeżdżając pieszych. Po pokonaniu przeprawy nad Tamizą uderzył w ogrodzenie parlamentu.

Policja ustaliła, że napastnik uzbrojony w dwa duże noże wyskoczył z samochodu i ruszył w kierunku wejścia do jego siedziby. Zaatakował policjanta, został zastrzelony przez innego funkcjonariusza w odległości ok. 20 metrów od bramy parlamentu. Nie udało mu się wtargnąć na teren parlamentu.

Zarządzono blokadę parlamentu i znajdującej się w pobliżu siedziby premier Theresy May. Trwała ona kilka godzin. Z użytku wyłączono także pobliską stację metra Westminster.

Znajdująca się w chwili ataku w parlamencie premier została ewakuowana.

Atak w centrum LondynuTVN24 / Google Earth

2. Sprawca wśród ofiar

W ataku zginęło pięć osób.

CZYTAJ: W LONDYNIE ZGINĄŁ POLICJANT KEITH PALMER

Czytaj: bilans ofiar

Szósta zabita osoba to zamachowiec, zastrzelony przez policję na dziedzińcu parlamentu.

Policja zidentyfikowała go jako 52-letniego Khalida Masooda.

Policja poinformowała, że rannych w ataku zostało ok. 40 osób. Dzień po zamachu pięciu szpitalach wciąż przebywało 29 osób. Wśród rannych był Polak.

Wśród rannych znalazło się też trzech policjantów, którzy zostali potrąceni na moście.

Krótko po zamachu z Tamizy wyłowiono kobietę, która - chcąc uniknąć potrącenia lub też potrącona przez napastnika - skoczyła z Mostu Westminsterskiego do rzeki. Kobieta po kilku dniach zmarła w szpitalu.

3. Aresztowania w Birmingham

Kilka godzin po zamachu policja przeprowadziła operację antyterrorystyczną w Londynie i innych częściach kraju. W nocy ze środy na czwartek w operacji w Birmingham zatrzymano siedem osób.

Telewizja BBC podała, że samochód wykorzystany w zamachu został wypożyczony w Solihull pod Birmingham. Nie wiadomo, czy zatrzymania miały związek z tym faktem.

Londyńska policja poinformowała, że w tej chwili służby nie mają informacji o dalszym zagrożeniu terrorystycznym dla obywateli Wielkiej Brytanii.

4. Wzmocnione środki bezpieczeństwa

Poziom zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii jest na poziomie poważnym, co oznacza, że atak terrorystyczny jest "wysoce prawdopodobny". To drugi po najwyższym stopień zagrożenia, który - pomimo środowego ataku - nie zostanie podniesiony do krytycznego.

Podczas briefingu prasowego w czwartek komisarz Mark Rowley oświadczył, że "na tym etapie nie ma konkretnych informacji dotyczących dalszego zagrożenia", ale na ulice Londynu i innych brytyjskich miast skierowano znacznie wyższą niż zazwyczaj liczbę policjantów, zarówno uzbrojonych, jak i nieuzbrojonych".

5. Centrum Londynu zablokowane

Jeszcze w czwartek 23 marca - kilkanaście godzin po zamachu terrorystycznym - w pobliżu brytyjskiego parlamentu policja wciąż ograniczała dostęp do znacznej części rządowej dzielnicy Westminster.

Wokół parlamentu i Mostu Westminsterskiego wciąż ustawiony był kordon policyjny sięgający kilkuset metrów w każdą stronę, a pobliska stacja metra Westminster pozostawała zamknięta dla podróżnych.

Flagi nad budynkami administracji w Londynie opuszczono do połowy masztu. Takie zarządzenie wydała premier Theresa May.

6. Polak ranny w ataku

Premier Theresa May w parlamencie poinformowała, że w ataku został ranny obywatel Polski (opuścił już szpital). W sumie obrażenia odniosło ok. 40 osób, wiele z nich nadal jest w szpitalach.

Wśród nich jest między innymi 12 Brytyjczyków, troje dzieci narodowości francuskiej, dwóch Rumunów, czterech obywateli Korei Południowej, Polak, Niemiec, Irlandczyk, Włoch, Chińczyk, Amerykanin i dwie osoby narodowości greckiej.

Ambasada RP w Wielkiej Brytanii w kilka godzin po zamachu zaapelowała o zachowanie ostrożności oraz poinformowała, że konsul RP w Londynie monitoruje sytuację.

Londyńska policja uruchomiła specjalną linię telefoniczną dla rodzin poszkodowanych: 0800 056 0944 albo 0207 158 0010.

7. Kondolencje z całego świata

Krótko po ataku do Londynu zaczęły spływać kondolencje i wyrazy współczucia z całego świata. Prezydent Donald Trump zadzwonił do brytyjskiej premier i zaoferował pomoc.

Z May skontaktowała się także kanclerz Niemiec Angela Merkel, która zapewniła Brytyjczyków o solidarności w walce z terroryzmem.

Wyrazy solidarności przesłali także m.in. przywódcy Kanady, Francji, Hiszpanii i Włoch, MSZ Rosji oraz szefowie Rady Europy, Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego.

Kondolencje przekazał także prezydent Andrzej Duda.

Polak ranny w Londynie. TVN24: jego życiu nic nie zagraża
Polak ranny w Londynie. TVN24: jego życiu nic nie zagrażatvn24
wideo 2/9

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA

Londyńska policja poinformowała w środę o postawieniu zarzutu usiłowania morderstwa 29-letniemu mężczyźnie, który został aresztowany we wtorek po tym, jak wjechał samochodem w barierę bezpieczeństwa przed siedzibą brytyjskiego parlamentu w Londynie. Ranne zostały trzy osoby.

Policja w Londynie odblokowała pas ulicy przecinającej rządową dzielnicę Whitehall w pobliżu parlamentu, budynków ministerstw rządowych oraz siedziby premier Theresy May na Downing Street. Funkcjonariusze zatrzymali 27-latka, który trafił do aresztu pod zarzutem posiadania broni, a także "zlecania, przygotowania lub podjudzania do aktów terroryzmu".

19-letni zwolennik tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) przyznał się w sądzie do planowania ataku terrorystycznego, który miał nastąpić podczas ubiegłorocznego koncertu Eltona Johna - podał portal BBC News.

30-letni mężczyzna został zatrzymany w Birmingham, w środkowej Anglii, w związku z niedawnym zamachem terrorystycznym w Londynie. Jest on podejrzany o "przygotowywanie aktów terrorystycznych" - poinformowała londyńska policja.

Dziennik "The Sun" dotarł do nagrania z monitoringu w Pałacu Westminsterskim, na którym widać ewakuację Theresy May w trakcie ataku, do którego doszło 22 marca. Brytyjska premier w pewnym momencie nie wie, gdzie iść, a w samochodzie, do którego wsiada, nie ma kierowcy, co według ekspertów telewizji Sky News budzi wątpliwości dotyczące pracy służb ochrony. Biuro premier odmówiło komentarza w sprawie nagrania.

Dzień po zamachu w Londynie premier Beata Szydło stwierdziła w "Jeden na jeden" w TVN24, że "nie da się" nie łączyć polityki migracyjnej z terroryzmem. Jej słowa wywołały falę komentarzy na Wyspach. Korespondent "Financial Times" Henry Foy nazwał tę wypowiedź "haniebną" i przypomniał, że zamachowiec urodził się w Wielkiej Brytanii.