Wybory w Iranie

25 lutego 2016
iran.jpg

Obóz umiarkowany zdobył większość miejsc w parlamencie Iranu i Zgromadzeniu Ekspertów - poinformowało MSW, podając ostateczne wyniki wyborów z 26 lutego, pierwszych od podpisania latem ubiegłego roku umowy nuklearnej z Zachodem.

Reformatorzy, którzy opowiadają się za rozszerzaniem swobód społecznych i większym zaangażowaniem z Zachodem, otrzymali co najmniej 85 mandatów, a umiarkowani konserwatyści - 73. Łącznie te dwa bloki mają większość w liczącym 290 miejsc parlamencie.

Ultrakonserwatyści, którzy ostro sprzeciwiali się ubiegłorocznemu porozumieniu z mocarstwami w sprawie irańskiego programu atomowego, zdobyli tylko 68 mandatów. Dotychczas mieli oni ponad 100 miejsc w parlamencie. Mniejszości religijne otrzymały pięć miejsc. Pozostałe 59 mandatów zostanie obsadzonych po drugiej turze głosowania, która najpewniej odbędzie się w kwietniu. Członkowie umiarkowanego obozu zadali też cios ultrakonserwatystom, zdobywając większość miejsc (59 proc.) w Zgromadzeniu Ekspertów. Gremium to jest odpowiedzialne za nominowanie, kontrolowanie i ewentualne odwoływanie najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu. Od 1989 roku tę funkcję sprawuje 76-letni Ali Chamenei. Swe miejsca w składającym się z 88 duchownych Zgromadzeniu utrzymali główni przedstawiciele sił umiarkowanych - prezydent Hasan Rowhani i były szef państwa Akbar Haszemi Rafsandżani - a także ich 50 sojuszników. Do Zgromadzania ponownie wybrani zostali też prominentni twardogłowi, w tym słynący z wrogiego usposobienia do irańskich reformatorów ajatollah Ahmad Dżanati. Jest on przywódcą Rady Strażników Konstytucji, która m.in. zatwierdza kandydatów w wyborach.

W skład Zgromadzenia nie weszli z kolei jego dotychczasowy szef ajatollah Mohammad Jazdi i ultrakonserwatywny Mohammad Taghi Mesbah Jazdi, postrzegany jako duchowy mentor byłego konserwatywnego prezydenta Mahmuda Ahmadineżada. Członkowie Zgromadzenia wyłaniani są co osiem lat. Zarówno parlament, jak i Zgromadzenie Ekspertów były dotychczas zdominowane przez konserwatystów. Minister spraw wewnętrznych Abdulreza Rahmani Fazli poinformował, że frekwencja w wyborach 26 lutego wyniosła 62 proc. W 2012 roku było to 64,2 proc. W piątek do głosowania uprawnionych było prawie 55 milionów osób w liczącym blisko 82 mln mieszkańców Iranie.

Wybory w Iranie

Reformatorzy mają szansę

Obóz reformatorski doszedł do głosu w 1997 roku wraz z wyborem na prezydenta Mohammada Chatamiego, a trzy lata później po raz pierwszy zdobył większość w parlamencie. Domagano się złagodzenia religijnych ograniczeń w życiu społecznym, większej wolności słowa i naprawy stosunków ze społecznością międzynarodową. Jednak w 2004 roku większości popierających reformy kandydatów zabroniono udziału w wyborach, a rok później prezydentem został Ahmadineżad, który przez dwie kadencje wywołał poważne napięcia w relacjach z USA oraz zwalczał opozycję w kraju. Do czasu wyboru Rowhaniego na szefa państwa reformatorzy byli praktycznie wykluczeni z irańskiej polityki. Piątkowe wybory były pierwszymi od zawarcia w lipcu ub. roku historycznego porozumienia Iranu z sześcioma mocarstwami w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Porozumienie przypieczętowało koniec izolacji Iranu na arenie międzynarodowej oraz doprowadziło do zniesienia w styczniu większości sankcji finansowych. Umowa zwiększyła popularność Rowhaniego, który w 2017 roku może ubiegać się o reelekcję.

Wybory w Iranie

W Iranie rozpoczęła się w piątek druga tura wyborów parlamentarnych, w której ma zostać wybranych 68 deputowanych do liczącego 290 miejsc Islamskiego Zgromadzenia Konsultatywnego - poinformowała państwowa telewizja.

Obóz umiarkowany zdobył większość miejsc w parlamencie Iranu i Zgromadzeniu Ekspertów - poinformowało irańskie MSW, podając ostateczne wyniki piątkowych wyborów, pierwszych od podpisania latem ub.r. umowy nuklearnej z Zachodem.

Irańska Gwardia Rewolucyjna komentując w niedzielę wstępne wyniki piątkowych wyborów wydała komunikat, w którym wyraża nadzieję, że zwycięzcy pokonają "globalną arogancję" - czyli USA - swą mądrością i będą "bronić godności, potęgi i niezależności" Iranu.

Wstępne wyniki wskazują, że w piątkowych wyborach do Zgromadzenia Ekspertów w Iranie najlepsze wyniki otrzymali politycy umiarkowani: były prezydent Akbar Haszemi Rafsandżani i obecny szef państwa Hasan Rowhani - podała w sobotę agencja Irna.

Przywódca irańskiej opozycji i kandydat w wyborach prezydenckich w 2009 roku Mehdi Karubi oddał głos w wyborach, po raz pierwszy od umieszczenia go w areszcie domowym w 2011 roku - podał informacyjny portal internetowy Kaleme. Do domu w Teheranie, w którym przebywa Karubi, miano przewieźć mu urnę wyborczą. Syn Karubiego zaprzecza jednak, by miało do tego dojść.

Jego dziadek zmienił oblicze nie tylko Iranu, ale i świata, on sam ma mniejsze ambicje. Nie zamierza jednak od polityki uciekać, a co więcej zamierza uprawiać ją nie do końca pomyśli następcy wielkiego przodka. Hasan, wnuk ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, wkracza do gry.

Stan zdrowia przywódców każdego państwa na świecie nie jest ich prywatną sprawą. Choroba czy nawet śmierć prezydenta czy premiera w krajach demokratycznych nie niesie jednak ze sobą skutków tak poważnych jak śmierć lidera państwa autorytarnego, wokół którego pozycji zbudowany jest cały system polityczny. Dlatego też stan zdrowia Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu nie jest jedynie przedmiotem zainteresowania lekarzy.