PRISM. Ameryka na podsłuchu

10 czerwca 2013

Republikański senator Rand Paul przemawiał podczas środowej sesji Senatu USA przez ponad dziesięć godzin. Nie dlatego, że miał bardzo dużo ważnych rzeczy do powiedzenia, ale dlatego, że chciał zablokować obrady. Celem jego oraz wielu innych senatorów jest uniemożliwienie kontynuowania programu masowego szpiegowania obywateli.

Lider republikańskiej większości w Senacie USA Mitch McConnell zapowiedział, że zamierza "odpowiedzialnie przedłużyć" w najbliższym tygodniu obowiązywanie wygasającej 1 czerwca kontrowersyjnej ustawy Patriot Act, którą wprowadzono po zamachach z 11 września. Ustawa była powszechnie krytykowany przez licznych przeciwników, którzy argumentowali, że narusza ona prawa obywatelskie.

Izba Reprezentantów Kongresu USA uchwaliła w środę ustawę zabraniającą Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i innym służbom dalszego masowego zbierania danych o rozmowach telefonicznych Amerykanów. Ustawa musi być jeszcze zaaprobowana przez Senat.

Amerykanów nie obchodzi to, że agencje wywiadowcze z Waszyngtonu ich inwigilują, bo dwa lata po rewelacjach Edwarda Snowdena nikt nie mówi o tym prostym, zrozumiałym językiem. Najłatwiej zaś zwrócić uwagę na to, że Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) kolekcjonuje np. nagie zdjęcia obywateli - i to nie tylko USA, ale również innych krajów - stwierdził John Oliver, jeden z najpopularniejszych satyryków politycznych za oceanem. I poleciał do Moskwy, by dowiedzieć się więcej o "zdjęciach penisów" od samego Snowdena.

Biały Dom oznajmił w czwartek, że USA będą nadal współpracować z Niemcami ze względu na wagę tej współpracy dla bezpieczeństwa. Tego dnia Berlin wezwał przedstawiciela służb wywiadowczych USA w ambasadzie amerykańskiej do opuszczenia kraju.

Kanclerz Angela Merkel oznajmiła, że zarzuty pracy szpiegostwa na rzecz USA postawione obywatelowi Niemiec są poważne i jeśli się potwierdzą, będą zaprzeczeniem tego, jak powinny wyglądać relacje między partnerami. Potwierdzenie zarzutów może podważyć nasze zaufanie do USA - dodała. To pierwsza reakcja kanclerz Niemiec w sprawie zatrzymanego, który prawdopodobnie był podwójnym agentem.

Były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Al Gore określił ujawnienie przez Edwarda Snowdena programu masowej inwigilacji prowadzonej przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) jako "ważną przysługę". Dodał, że "łamanie amerykańskiej konstytucji jest o wiele bardziej poważne niż przestępstwa, które popełnił Snowden".

Pomiędzy władzami USA a ukrywającym się w Rosji Edwardem Snowdenem wywiązała się kłótnia za pośrednictwem mediów. Waszyngton twierdzi, że nie ma dowodów na to, aby były współpracownik NSA podczas służby kiedykolwiek wyrażał zaniepokojenie potencjalnie nielegalnymi działaniami szpiegowskimi. Snowden twierdzi, iż sugestie władz są manipulacją.

Edward Snowden w pierwszym wywiadzie udzielonym amerykańskiej telewizji stwierdził, że "był szkolony na szpiega". We fragmencie rozmowy, jaką w całości przedstawi w środę NBC, były analityk Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) mówi, że "przez lata pracował pod przykrywką dla NSA i CIA za granicą".

Komisja śledcza Bundestagu jednomyślnie zagłosowała za zwrócenie się do byłego współpracownika CIA Edwarda Snowdena o złożenie zeznań w celu wyjaśnienia działalności amerykańskiego wywiadu w Niemczech.