Pożar mostu Łazienkowskiego

15 lutego 2015
tvn24Co dalej z Mostem Łazienkowskim?

Strażacy przez dwanaście godzin gasili pożar, który wybuchł w sobotę po południu na Moście Łazienkowskim. Zgodnie z zapowiedziami władz miasta, pod koniec tygodnia znane będą wyniki ekspertyzy oceniającej stan mostu, na bazie której podjęta zostanie decyzja o terminie ewentualnego przywrócenia ruchu.

Informacja o pożarze od strony Pragi Południe dotarła do PSP w Warszawie w sobotę około godziny 17.30. Na miejsce pojechały jednostki gaśnicze oraz pomocnicze, wyposażone m.in. w pompy dużej wydajności. Bazując na wstępnych informacjach, strażacy ocenili, że przyczyną mogło być zapalenie składowanych pod mostem desek. Następnie miały zapalić się drewniane podesty techniczne, będące uzupełnieniem konstrukcji stalowej tego mostu. Jak dodawali, wysoka temperatura doprowadziła również do odkształcenia asfaltu na fragmencie jezdni. Na miejsce skierowano również trzy podnośniki i - początkowo - trzy łodzie. Głównym celem było ograniczenie dalszego rozwoju pożaru, który rozprzestrzeniał się i na stronę praską, i w stronę Wisły.

Most ma konstrukcję stalową spawany i nitowaną, ale ma też - pod środkową częścią - elementy drewniane - podesty techniczne.

Pożar Mostu Łazienkowskiego. Zobacz zdjęcia z Błękitnego 24tvn24

Pierwszym sukcesem było ugaszenie miejsca pod mostem, w którym rozpoczął się pożar od strony praskiej. Pożar wciąż jednak się rozprzestrzeniał w kierunku Wisły, w samych elementach konstrukcyjnych - około godziny dotarł mniej więcej do połowy mostu.

Biorący udział w akcji od początku podkreślali, że jest ona bardzo trudna. Jak mówił kpt. Michał Konopka ze stołecznej Straży Pożarnej, gdy strażacy ugaszali pożar w jednym miejscu, nowe zarzewia ognia pojawiały się w kolejnych fragmentach. Późnym wieczorem w akcji uczestniczyło już 6 łódek i barka.

- Od strony Centrum, od strony Czerniakowa rozwinięto linie gaśnicze po tej części podestu drewnianego, która nie uległa zapaleniu. Już z podestu gasimy tę część, która płonie - relacjonował około godziny 22 Konopka.

- Próbowaliśmy przerwać ciąg tej konstrukcji od środka, niestety zadymienie uniemożliwiło strażakom działanie. Akcja jest o tyle trudna, że musimy bardzo oszczędnie dysponować wodą ze względu na metalowe elementy konstrukcji - wyjaśniał po godzinie 22 wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak. - - Przy wysokiej temperaturze, gdyby doszło do odkształcenia metalowej konstrukcji po polaniu jej wodą mogłoby dojść do wyłączenia mostu na dłuższy czas - wytłumaczył.

Straż pożarna: chcieliśmy przecinać konstrukcję, ale nie mamy dojściatvn24

Około godziny 22.30 wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski poinformował, że pożar udało się zlokalizować, zastrzegając, iż nie jest to jednoznaczne z jego ugaszeniem. - Ale nie posuwa się już dalej wzdłuż tej drewnianej konstrukcji podwieszanej pod mostem - relacjonował.

Akcja trwała przez całą noc. Brało w niej udział 40 jednostek Straży Pożarnej oraz kilka innych jednostek pomocniczych wyposażonych m.in. w pompy dużej wydajności oraz łodzie.

- Jesteśmy w dziewiątej godzinie akcji, od godziny w zasadzie ten pożar się nie rozprzestrzenia. Mamy już lokalizację, a zaczyna się proces dogaszania - mówił około godziny 3 nad ranem Wiesław Leśniakiewicz, komendant główny PSP.

Wcześnie rano strażacy poinformowali, że pożar udało się ugasić. - Przystąpiliśmy do prac monitorujących. Monitorujemy stan tych elementów, które już uległy spaleniu oraz tych, które nie zapłonęły. Musimy dmuchać na zimne - mówił Zbigniew Szczygieł ze straży pożarnej w Warszawie.

Kiedy na most wróci ruch?

Jak przypominają strażacy, po podobnym pożarze mostu w 1975 roku był on zamknięty od września do listopada, czyli ponad dwa miesiące.

Od niedzieli rana stan konstrukcji mostu oceniają eksperci. Do oględzin przystąpili też prokuratorzy.

- W najbliższych dwóch, trzech dniach ten most na pewno nie zostanie dopuszczony do użytku w żadnym zakresie. Być może potem zewnętrzne buspasy będzie można uruchomić, ale może się okazać, że będzie wyłączony na dłuższy czas - mówił w niedzielę około 11.30 wojewoda mazowiecki.

Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz poinformował natomiast po południu, że decyzja o przywróceniu - pełnym lub częściowym - ruchu zostanie podjęta po zakończeniu ekspertyzy "w ciągu najbliższych kilku dni".

Strażacy wcześniej gasili inny pożar obok mostuTVN 24

"Ognisko" kilka godzin przed pożarem

W niedzielę okazało się, że kilka godzin przed dużym pożarem strażacy otrzymali zgłoszenie o innym, mniejszym ogniu w okolicy mostu. Strażacy zapewniają, że było to "nielegalnie rozpalone ognisko", które szybko ugaszone i zapewniają, że incydent nie miał związku z dużym pożarem, który wybuchł później.

Kobieta, która w sobotę o godz. 13.20 płynęła kajakiem w kierunku centrum twierdzi jednak, że spod mostu wydobywał się "czarny, gęsty dym".

Strażacy podejrzewają, że skład desek, od którego zaczął się pożar, mógł zostać podpalony.

Most po pożarze, nagranie z dronaKontakt 24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Warszawa bez jednego mostu jak bez ręki. Rząd i prezydent stolicy próbują ratować sytuację po pożarze mostu Łazienkowskiego. Będą pieniądze z budżetu państwa - ale na wszystko potrzeba czasu. Z czasem dojazdu już nie radzą sobie kierowcy i wpadają w panikę. A my pytamy: co dalej z mostem, ile potrwa remont i kiedy ruszy druga linia metra?

Negatywne skutki pożaru mostu Łazienkowskiego odczuli w poniedziałek nie tylko mieszkańcy Warszawy. Kłopoty mają także urzędnicy oddalonego o 200 km od stolicy Białegostoku. "Po pożarze mostu urządzenia firmy obsługującej połączenia telefoniczne Urzędu Miejskiego w Białymstoku zostały uszkodzone" - głosi komunikat na stronie tamtejszego magistratu.

Najpopularniejsza internetowa mapa Google Maps usunęła ze swojego planu warszawski Most Łazienkowski. To dlatego, że po sobotnim pożarze został on wyłączony z ruchu.

- Pożar jest już ugaszony - informuje kpt. Michał Konopka ze stołecznej straży pożarnej, komentując ponad 12-godzinną akcję na Moście Łazienkowskim. - Teraz przegrupowujemy nasze zastępy. Część jednostek zostaje jeszcze na miejscu, żeby monitorować sytuację na bieżąco. Nie można wykluczyć, że gdzieś może pojawić się jeszcze ogień - powiedział w niedzielę nad ranem strażak portalowi tvnwarszawa.pl.