Erdogan kontra Niemcy

20 marca 2017

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan we wtorek określił Niemcy i Holandię jako "kraje bandyckie", których decyzje o niedopuszczeniu do publicznych wystąpień tureckich ministrów umniejszają rolę Unii Europejskiej jako symbolu prawa i praw człowieka.

Rząd niemiecki ma prawo zakazać tureckim politykom prowadzenia kampanii wyborczej na terenie Niemiec - orzekł Trybunał Konstytucyjny tego kraju. Władze w Berlinie nie zamierzają jednak stosować restrykcji. Do połowy kwietnia wiece zapowiedziało trzydziestu tureckich polityków.

Planowane na wtorek wystąpienie tureckiego ministra spraw zagranicznych Mavluta Cavusoglu w Hamburgu w ramach tureckiej kampanii referendalnej zostało "na razie odwołane" ze względów bezpieczeństwa przeciwpożarowego - informuje w poniedziałek agencja dpa.

Premier Turcji Binali Yildirim za "produktywną" uznał przeprowadzoną w sobotę rozmowę telefoniczną z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Między Ankarą a Berlinem doszło ostatnio do napięć z powodu odwołania w Niemczech tureckich wieców z udziałem ministrów.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że aresztowany korespondent niemieckiego dziennika "Die Welt" Deniz Yucel to "niemiecki agent" i przedstawiciel separatystycznej, zdelegalizowanej w Turcji Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

Po przeszukaniu ratusza w Gaggenau w zachodnich Niemczech policja odwołała alarm ogłoszony rano po anonimowym telefonie o podłożeniu tam ładunku wybuchowego. W czwartek burmistrz Gaggenau nie zezwolił na wystąpienie ministra sprawiedliwości Turcji.

Po odmowie zgody na udział tureckiego ministra sprawiedliwości Bekira Bozdaga w wiecu przedreferendalnym na terenie Niemiec, tureckie MSZ wezwało ambasadora Niemiec na rozmowę. Bozdag odwołał wizytę w Niemczech. Z kolei minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel zarzucił tureckiemu wymiarowi sprawiedliwości złamanie prawa w sprawie korespondenta niemieckiego dziennika "Die Welt" w Turcji Deniza Yucela.