75. rocznica lądowania w Normandii

6 czerwca 2019
domena publicznaSukces okupiony dużymi stratami. 75 lat temu alianci wylądowali w Normandii

6 czerwca 1944 r., rozpoczęła się operacja Overlord. Jej pierwsza faza – lądowanie w Normandii – pozwoliła aliantom utworzyć w Europie drugi front, który w ciągu niespełna roku doprowadził do pokonania Niemiec. Mieli w tym udział również Polacy.

Pod koniec listopada 1942 r. opinie alianckich przywódców odnośnie do dalszej strategii prowadzenia II wojny zasadniczo się różniły. Brytyjczycy chcieli zaatakować od południa – Bałkany albo Włochy. Amerykanie z kolei upierali się, że drugi front należy utworzyć we Francji. Polakom bliższa była opcja angielska.

6 czerwca 1944 r. (tzw. D-Day) wojska amerykańskie, brytyjskie i kanadyjskie pod dowództwem gen. Dwighta Eisenhowera wylądowały na plażach Normandii. Nie był to jednak początek operacji Overlord. Od dwóch miesięcy trwały zmasowane alianckie naloty na północną Francję – zniszczono prawie całą infrastrukturę: drogi, mosty, dworce kolejowe. Termin inwazji przekładano z dnia na dzień z powodów meteorologicznych, obliczono bowiem, że dla jej przeprowadzenia potrzeba co najmniej czterech dni dobrej pogody. Kiedy aura się ustabilizowała, w stronę Francji ruszyła armada złożona z sześciu pancerników, dwóch monitorów, 22 krążowników, 93 niszczycieli, 163 eskortowców, 366 okrętów patrolowych, 424 okrętów pomocniczych, 224 statków handlowych i 4012 barek desantowych. W tym zestawie znalazły się wszystkie polskie okręty poza ORP Garland.

75. rocznica lądowania w Normandii

Przewaga atakujących była przytłaczająca, choć nie wszystko poszło tak gładko, jak mogłoby się wydawać przy ocenie proporcji sił. Nie udało się np. początkowo zdobyć Caen – w czym brały udział polskie okręty. W tym rejonie desant utrudniało ukształtowanie terenu. Straty na plaży były duże. Jeszcze po pięciu godzinach od wylądowania większa część desantu tkwiła przygwożdżona niemieckim ogniem do wąskiego odcinka lądu, nie posuwając się dalej niż czterdzieści metrów od linii brzegu.

Na korzyść aliantów wpłynęło jednak zaskoczenie Niemców niespodziewających się ataku przy wzburzonym morzu i przy pełni księżyca. Oddziały kanadyjskie przebiły się 10 km w głąb lądu, już 7 czerwca zajmując Bayeux, Brytyjczycy posunęli się aż pod Tilly, Amerykanie zaś bez najmniejszych przeszkód dotarli do Carentan, gdzie połączyli się z 82. dywizją spadochronową. To właśnie na wysokości Carentan udało się ustalić ostatecznie aliancki front: na tyłach zbudowano pasy startowe i odpowiednią infrastrukturę, która umożliwiła stały dopływ żołnierzy, a także udzielenie wsparcia lotniczego w walkach w głębi lądu. W ciągu pięciu pierwszych dni alianckie siły osiągnęły zamierzony pułap szesnastu dywizji, przeciwko którym walczyło czternaście dywizji niemieckich marszałka Erwina Rommla. Drugi front w Europie stał się faktem.

75. rocznica lądowania aliantów w Normandii

Źródło zdjęcia głównego: domena publiczna

Stojąc na tej świętej ziemi, deklarujemy, że nasze narody zawsze pozostaną silne i zjednoczone - powiedział Donald Trump podczas uroczystości 75. rocznicy lądowania aliantów w Normandii. Gospodarz obchodów, prezydent Emmanuel Macron, zaznaczył natomiast, że "Francja nie zapomniała, komu zawdzięcza wolność".

Prezydent Francji Emmanuel Macron uczcił 75. rocznicę lądowania aliantów w Normandii w portowym normandzkim mieście Caen, gdzie oddał hołd członkom francuskiego ruchu oporu zabitym przez gestapo w więzieniu w dniu inwazji.

Szef Sztabu Generalnego WP generał broni Rajmund Andrzejczak, który wziął udział w obchodach 75. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, spotkał się z weteranami operacji z czasów II wojny światowej. Hołd polskim weteranom złożył także książę Walii - poinformował Sztab Główny Wojska Polskiego.

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się podczas środowej wizyty w Wielkiej Brytanii z szefową brytyjskiego rządu Theresą May. Spotkanie szefów rządów odbyło się przy okazji uroczystych obchodów 75. rocznicy lądowania aliantów w Normandii. Rozmawiał również między innymi z prezydentem USA Donaldem Trumpem i kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Prezydent Donald Trump ocenił, że relacja Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych jest "najwspanialszym sojuszem, jaki świat kiedykolwiek widział". Jednocześnie wezwał kraje NATO do zwiększenia wydatków na obronność. Brytyjska premier Theresa May oceniła z kolei, że oba rządy zgadzają się co do "nowych i ewoluujących wyzwań dla naszego bezpieczeństwa i sposobu życia", ale przyznała, że różnią się w ocenie koniecznych do podjęcia działań.