Torebki za złotówkę? Eksperci: nawet miliard złotych dla państwa

Z kraju

TVN24 BiSTorebki foliowe nawet za złótówkę

Jeden złoty - już wkrótce nawet tyle możemy płacić w sklepie za plastikową torebkę. Projekt w tej sprawie przygotowało ministerstwo środowiska. Eksperci zwracają uwagę, że dla sklepów to dodatkowe obciążenia administracyjne, bo będą musiały raportować, ile torebek sprzedały i w związku z tym może ich w ogóle zabraknąć - Handel może uznać, że nie chce bawić się w rejestry i zaproponuje konsumentowi np. wyłącznie papierowe, albo bawełniane torebki - uważa Magdalena Dziczek z Eko-Pak.

Według projektu noweli ustawy o gospodarce opakowaniami, maksymalna opłata jaką klient zapłaci za plastikową torebkę w sklepie ma wynieść 1 zł. Chodzi o najczęściej wydawaną w sklepach torbę, czyli do grubości 50 mikronów. Z kolei małe torby do grubości 15 mikronów byłyby bezpłatne.

- Są to na razie wstępne propozycje. W projekcie musieliśmy określić maksymalny pułap takiej opłaty. Dokładny koszt zostanie jednak ustalony w rozporządzeniu ministra. Na razie trudno jest określić, jaka to będzie cena, ale powinna być ona kilkukrotnie niższa - powiedział rzecznik resortu środowiska Paweł Mucha.

Mucha podkreślił, że projekt jest obecnie w konsultacjach społecznych i nie został jeszcze zaakceptowany przez rząd.

Przytłaczające statystyki

Zgodnie z danymi resortu środowiska, obecnie Polacy średnio zużywają 250-270 toreb foliowych rocznie, z kolei przeciętny Europejczyk 200. Według danych Komisji Europejskiej w 2010 r. średnia na jednego Polaka, Portugalczyka czy Słowaka wynosiła aż 490 foliówek, na Niemca 70, Fina czy Duńczyka tylko 4.

- Próbowałem kiedyś zrobić taką estymację i wyszło mi, że przez całe swoje życie zgromadziłbym ok. metra sześciennego takich torebek. Ciężko je utylizować, bardziej sensowny jest ich przerób, choć kosztowny - wyjaśniał w TVN24 BiS Andrzej Wojciechowicz, ekspert rynku FMCG

Jak dodał, rynek konsumentów w Polsce przyzwyczaił się, że te torebki zawsze są dostępne.

- Powinniśmy racjonalnie gospodarować torebkami i zastanowić się, czy za każdym razem potrzebujemy nowej torebki foliowej - mówiła Magdalena Dziczek z Eko-Pak.

Dziczek uważa, że wyższy koszt torebek może zniechęcić konsumentów od ich kupowania. - Pokazują to doświadczenia innych krajów. Irlandia, wprowadzając podobny mechanizm, ograniczyła produkcję takich torebek o 90 proc. To jest bardzo dobry wynik - podkreśla.

W 2002 r. irlandzki rząd postanowił o wprowadzeniu specjalnych opłat za torby foliowe - 0,15 euro (obecnie jest to 0,22 euro). Pozyskane w ten sposób pieniądze zostały przeznaczone na wdrażanie projektów dotyczących recyklingu odpadów.

Dziczek uważa, że jest to "mało prawdopodobne", żeby torebka foliowa kosztowała złotówkę.

Zgodnie z projektem ustawy, opłaty będą przekazywane przez sklepy na rachunki marszałków województw. Następnie, środki trafią do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Z tych pieniędzy 1 proc. będzie stanowił dochód samorządu. Reszta ma być przeznaczana na dofinansowanie działań związanych z gospodarką odpadami, zapobieganiem ich powstawania i edukację ekologiczną.

"Absurdalny" wymóg

Aby kontrolować, ile toreb wprowadzanych jest do obiegu, sklepy będą musiały raz w roku składać odpowiednie sprawozdania marszałkom województw. - To dodatkowe obciążenia administracyjne dla handlu, który będzie zobligowany do rejestrowania ilości torebek i raportowania tego do marszałka - zaznaczyła Dziczek.

Wojciechowicz, nazywał ten wymóg "absurdalnym". - To jest zupełnie niepotrzebna administracja. Jeżeli byłoby obligatoryjne sprzedawanie tych torebek, to przecież robimy to poprzez kasę fiskalną i można wyciągać te dane z rejestracji - wyjaśniał. Jak dodał, wiele sieci sprzedaje już te grubsze torebki, powyżej 50 mikronów i te torby są rejestrowane w kasie fiskalnej. Według gości "Biznesu dla Ludzi" wysoka cena za torebkę nie ma na celu zniechęcić konsumentów do ich zakupu, ale przynosić wpływy. - Szacuje się, że około miliard złotych rocznie będzie wpływać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - mówiła Dziczek. Zaznaczała jednak, że sklepy mogą w ogóle zrezygnować ze sprzedaży torebek foliowych. - Handel może uznać, że nie chce bawić się w rejestry i zaproponuje konsumentowi np. wyłącznie papierowe, albo bawełniane torebki. I wtedy te pieniądze gdzieś się rozpłyną - tłumaczyła. Z tą opinią zgadzał się Wojciechowski. - Ominięcie procesu raportowania jest rozwiązaniem. Nie mamy wówczas problemu administracyjnego i możemy sprzedawać torebki papierowe, za ile chcemy - mówił ekspert rynku FMCG.

Skąd te zmiany?

Zmiany w polskim prawie związane są z unijną dyrektywą z 2015 r., która zobowiązała państwa członkowskie do zmniejszenia zużycia przez konsumentów lekkich toreb plastikowych na zakupy.

Handel może uznać, że nie chce bawić się w rejestry i zaproponuje konsumentowi np. wyłącznie papierowe, albo bawełniane torebki. Magdalena Dziczek, Eko-Pak

Dyrektywa przewidziała dwa możliwe warianty wdrożenia przepisów. Pierwszy to wprowadzenie do 31 grudnia 2018 r. opłat za oferowane torby przy jednoczesnym zwolnieniu z opłat za bardzo lekkie torby tzw. zrywki; drugi to osiągnięcie odpowiednich poziomów zużycia toreb na mieszkańca (90 toreb do końca 2019 oraz 40 toreb do końca 2025 r.). Resort środowiska wybrał to pierwsze rozwiązanie. Jak czytamy w projekcie noweli, dodatkowa opłata za lekką plastikową torbę będzie doliczana do obowiązującej już ceny takiej torby, bądź będzie stanowiła podstawową opłatę. Takie rozwiązanie - jak podkreśla ministerstwo - ma zniechęcić klientów do korzystania z foliówek. Opłaty miałyby wejść od 1 stycznia 2019 r.

Ostateczna stawka ma być określona w rozporządzeniu do ustawy, a jej wysokość będzie ustalona - jak tłumaczy resort - po przeprowadzeniu analiz, które uwzględniać będą specyfikę polskiego rynku, czy siłę nabywczą dochodów. Ministerstwo przypomina, że pomysł opłat za jednorazowe torby w Polsce nie jest nowy. Część sklepów w latach 2009-2010 wycofała się z bezpłatnego wydawania toreb, wprowadzając ich odpłatność na poziomie od 5 do 20 gr. za sztukę. Według szacunków, konieczność płacenia za torby na zakupy spowodowała ograniczenie ich stosowania o ok. 36 proc., z ok. 470 do 300 toreb na mieszkańca w roku.

Autor: ToL//bgr / Źródło: TVN24 BiS, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 BiS