Pułapka zastawiona na nowy rząd. "Historia zatoczyła koło"

Źródło:
tvn24.pl
Leszczyna: im później powstanie rząd, tym mniej czasu na zmiany w budżecie
Leszczyna: im później powstanie rząd, tym mniej czasu na zmiany w budżecieTVN24
wideo 2/8
Leszczyna: im później powstanie rząd, tym mniej czasu na zmiany w budżecieTVN24

To jest bezdyskusyjne, że wobec Polski zostanie wszczęta unijna procedura nadmiernego deficytu - mówi w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl ekonomista, prezes i założyciel Instytutu Finansów Publicznych Sławomir Dudek. Zdaniem eksperta będzie to znaczące utrudnienie dla rządu nowej koalicji. - Nie ma miejsca na rozluźnianie pasa, co więcej, ten pas można zaciskać przez parę lat - podkreśla. Ekonomista zwraca jednak uwagę, że przyszła władza będzie miała kilka asów w rękawie.

W nadchodzącym roku najprawdopodobniej wrócą, zawieszone na czas pandemii, unijne regulacje dotyczące ograniczenia poziomu deficytu i długu publicznego. Jednym z mechanizmów, za pomocą których Wspólnota może walczyć z zadłużaniem w krajach członkowskich, jest procedura nadmiernego deficytu (ang. excessive deficit procedure, EDP).

Nakłada ona na państwa pewne ograniczenia, a w niektórych przypadkach nawet kary, i niejako wymusza w najlepszym przypadku reorganizację finansów publicznych, a w najgorszym cięcia wydatków lub zwiększenie podatków. Dla nowej koalicji może być to znaczące utrudnienie zwłaszcza w kontekście hojnych obietnic wyborczych i już zaplanowanych zwiększonych zobowiązań na przyszły rok, takich jak na przykład podwyżka świadczenia rodzinnego 500 plus do 800 złotych.

Zdaniem ekonomisty ze Szkoły Głównej Handlowej i byłego wieloletniego dyrektora w Ministerstwie Finansów Sławomira Dudka na to, że rozpoczęcie unijnej procedury nadmiernego deficytu wobec Polski jest "w zasadzie pewne", wskazują najnowsze prognozy gospodarcze Komisji Europejskiej. Według nich w 2023 roku deficyt finansów publicznych wyniesie w Polsce 5,8 proc. PKB, co jest jednym z największych wyników w Unii Europejskiej. Tymczasem według unijnych traktatów bezpieczny deficyt plasuje się poniżej 3 proc. PKB. KE przewiduje, że do tego poziomu nie zejdziemy w ciągu najbliższych lat. W roku 2024 dziura w publicznej kasie (budżet państwa, samorządy, fundusze) ma wynieść 4,6 proc. PKB, a w 2025 roku - 3,9 proc. I to przy założeniu, że wygasną tak zwane tarcze osłonowe, w ramach których mniej płacimy za żywność czy prąd, a które są obciążeniem dla budżetu.

- Oczywiście Komisja może jeszcze sprawdzić, czy nie jest to czasem jednorazowe wydarzenie, ale nie jest, bo deficyt w roku przyszłym to jest 4,6 procent. To jest bezdyskusyjne, że ta procedura wobec Polski będzie. Zostanie ona także najprawdopodobniej zastosowana wobec kilkunastu innych państw, bo wiele z nich ma nadmierny deficyt - tłumaczy w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Sławomir Dudek.

Procedura do poprawy finansów

Czym właściwie jest procedura nadmiernego deficytu? To jedno z narzędzi w rękach Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej, za pomocą którego mogą one wpływać na państwa członkowskie, by te poprawiły stan swoich finansów publicznych. Sam mechanizm inicjuje Komisja Europejska, która w specjalnym sprawozdaniu zwraca uwagę na problem danego państwa z deficytem bądź długiem publicznym.

"Jeżeli Komisja uzna, że w państwie członkowskim istnieje nadmierny deficyt lub że taki deficyt może wystąpić, kieruje opinię do danego państwa członkowskiego i informuje o tym Radę" - czytamy w artykule 126 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który reguluje tę kwestię. Następnie Rada UE, jak opisano w tym akcie prawnym, "na wniosek Komisji i rozważywszy ewentualne uwagi danego państwa członkowskiego, decyduje, po dokonaniu ogólnej oceny, czy istnieje nadmierny deficyt".

Procedurę można nałożyć na państwo członkowskie w określonych sytuacjach. Przesłanki do wdrożenia procedury nadmiernego deficytu zachodzą, gdy:

- państwo UE narusza lub istnieje ryzyko naruszenia przez nie progu deficytu równego 3 proc. PKB lub - państwo UE narusza regułę dotyczącą zadłużenia poprzez utrzymywanie poziomu długu publicznego przekraczającego wartość 60 proc. PKB. W tym przypadku w traktatach jednak zastrzeżono, że Komisja ma prawo do oceny, czy wskaźnik zadłużenia zmniejsza się w wystarczającym stopniu.

Do państwa członkowskiego, w którego przypadku zaistnieją powyższe przesłanki, kierowane są zalecenia, za sprawą których deficyt budżetowy powinien być obniżony w wyznaczonym terminie. Zalecenia te nie zostają podane do publicznej wiadomości, z wyjątkiem sytuacji, gdy Rada uzna, że w określonym czasie w państwie członkowskim nie podjęto skutecznych działań, aby dziurę w finansach publicznych zasypać.

W przypadku dalszego niestosowania się do zaleceń dążących do obniżenia poziomu długu publicznego lub deficytu Rada może na przykład wezwać Europejski Bank Inwestycyjny do ponownego rozważenia polityki udzielania pożyczek wobec danego państwa członkowskiego, zażądać złożenia w Unii przez dane państwo członkowskie nieoprocentowanego depozytu o stosowanej wysokości aż do czasu, gdy w ocenie Rady nadmierny deficyt zostanie skorygowany, a nawet nałożyć grzywnę.

Zastosowane środki i sama procedura są uchylane, gdy Rada uzna, że deficyt lub dług publiczny został odpowiednio zmniejszony.

Same konkrety

W rozmowie z tvn24.pl Sławomir Dudek zwraca uwagę, że rozpoczęcie procedury nadmiernego deficytu wymusza na objętym nią państwie członkowskim konkretne czynności. - To nie jest tak, że kraj zobowiąże się na papierze, że ten deficyt spadnie. On musi pokazać działania - podkreśla.

- Każdy kraj objęty procedurą nadmiernego deficytu wysyła do KE wiosną i jesienią, dwa razy do roku, tak zwany raport z podjętych działań. Tam wypełnia się tabelkę i wpisuje konkretne działania, konkretne podatki, wydatki, które będą obniżone albo podwyższone - wyjaśnia ekspert.

Nie będzie można też liczyć na uznanie bardziej ogólnikowych deklaracji. - To nie mogą być zapisy w stylu, że wzrost gospodarczy coś spowoduje. Nie, to mają być zmiany systemowe, strukturalne, które trwale obniżają deficyt. To musi się w tabelce sumować, może to być albo działanie uszczelniające podatki, albo wzrost stawki podatkowej, albo zmniejszenie jakiegoś wydatku, takiego trwałego - mówi Sławomir Dudek.

Zdaniem Sławomira Dudka "pewnie Komisja nam zaleci dwa, trzy lata redukcji tego deficytu". Podkreśla jednak, że finalnie "różnie to może być", a obecnie wśród państw członkowskich trwa dyskusja o zmianie regulacji dotyczących badania stanu finansów państw członkowskich.

Jeżeli Polska nie wywiąże się z wyznaczonych celów, mogą grozić nam nie tylko kary finansowe, ale także wstrzymanie wypłat z Krajowego Planu Odbudowy. Reguluje to artykuł 10 unijnego rozporządzenia ustanawiającego Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. - Jest tam zapisane, że jeżeli Unia Europejska stwierdzi, że działania państwa wynikające z procedury EDP dotyczące redukcji deficytu są nieefektywne, to płatności z KPO mogą zostać wstrzymane. Działa to podobnie jak w przypadku kamienia milowego - wyjaśnia Sławomir Dudek.

Przeszkoda dla nowej koalicji

Ograniczenia związane z ewentualnym wprowadzaniem procedury nadmiernego deficytu mogą być przeszkodą dla nowej koalicji rządzącej. - Nie ma miejsca na rozluźnianie pasa, co więcej, ten pas można zaciskać przez parę lat - mówi Sławomir Dudek. Zdaniem eksperta w przeciwieństwie do odchodzącej ekipy, nowy rząd może jednak skutecznie negocjować z Brukselą.

- Odchodzący rząd był w totalnym konflikcie z UE, nie dostałby KPO, ten dostanie. Będzie to pewnego rodzaju oddech, chociaż na początku. Nowy rząd ma też większą zdolność do rozmów z KE i pokazywania, jak te rozwiązania działają. Te ścieżki dochodzenia mogą być łagodniejsze niż te, które mógłby ustalać rząd skonfliktowany z Brukselą - twierdzi ekonomista z SGH.

- Nowy rząd ma szanse na szybszy rozwój gospodarczy, większą wiarygodność dla rynków finansowych, otrzymanie KPO. Wzrost gospodarczy da ulgę, bo łatwiej jest redukować deficyt. Redukowanie deficytu wcale nie musi oznaczać także cięć wydatków, można szukać przetasowań czy lepszej efektywności dochodowej. Przy większym wzroście gospodarczym, większej wiarygodności łatwiej być w procedurze nadmiernego deficytu - zwraca uwagę.

Ekonomista podkreśla jednak, że "łatwo nie będzie", a wyzwaniem będzie równoważenie drogich obietnic, jak obniżenie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych, oszczędnościami czy porządkami w finansach publicznych.

- Utrudnieniem jest to, że trzeba dwa razy do roku raportować te działania i jeżeli mamy działanie pod tytułem "wzrost kwoty wolnej", to ono działa w kierunku innym niż redukowanie deficytu. Takie działanie kosztowałoby zapewne jeden procent PKB, a my będziemy musieli redukować ten deficyt o pół punktu, może więcej, co oznacza, że jeżeli chcemy do tabelki wpisać coś, co powiększa deficyt, czyli plus jeden, to musimy znaleźć działania na minus półtora punktu, aby zrealizować działania dostosowawcze zgodnie z oczekiwaniami Komisji - wyjaśnia ekspert.

Dlatego kosztowne reformy lepiej rozłożyć w dłuższym okresie. - Na pewno trzeba mieć pewien plan, nawet na dwie kadencje. Przypomnę, że PiS wprowadzenie 500 plus też tak naprawdę rozłożył na kilka lat. Wprowadzenie wyższej kwoty wolnej obiecywali od dawna, a wprowadzili ją w zasadzie w drugiej kadencji w ramach Polskiego Ładu. Trwało to więc naprawdę długo - zwraca uwagę Sławomir Dudek.

Historia zatacza koło

Polska już raz była objęta procedurą nadmiernego deficytu, którą zniesiono chwilę przed objęciem władzy przez PiS w 2015 roku. Sam mechanizm został nałożony na nasz kraj sześć lat wcześniej. W 2008 roku, czyli w roku poprzedzającym wszczęcie procedury, deficyt wyniósł 3,9 proc. PKB i tym samym przekroczył wartość referencyjną wynoszącą 3 proc. PKB. 

W rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Sławomir Dudek mówi, że "historia zatoczyła koło".

- W zasadzie rząd PO-PSL na skutek kryzysu Lehman Brothers i obniżki składek przez (byłą minister finansów - red.) Zytę Gilowską, czyli przez PiS, operował w procedurze nadmiernego deficytu. Ona nie była zaraz podjęta, tylko w trakcie pierwszej kadencji, ale wyszliśmy z niej dopiero w 2015 roku - przypomina Sławomir Dudek. 

Sławomir Dudek zwraca uwagę, że obecny rząd PiS sam zasygnalizował potrzebę łatania dziury budżetowej przed wyborami. Chodzi o zapis w "Strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2024-2027". "W latach 2025-2027 przyjęto założenie o corocznym dostosowaniu fiskalnym (...) na poziomie 1 pkt. proc." - czytamy w rządowym dokumencie.

- O tym, że będzie procedura nadmiernego deficytu doskonale wie, moim zdaniem, odchodzący rząd oraz odchodząca minister finansów. Oni wpisali wprost dostosowanie fiskalne i to takie wręcz radykalne, aż mnie dziwi, dlaczego aż takie mocne, bo oni napisali, że przez trzy lata będą redukować deficyt o jeden punkt procentowy. Odchodzący rząd w "Strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2024-2027" napisał, że będzie redukował wydatki lub podnosił wydatki na łączną kwotę 130 miliardów złotych, ale to jest efekt tego braku wiarygodności, braku KPO, braku chęci do rozmów z Komisją Europejską - mówi Dudek.

COVID pozwolił na poluzowanie, ale przepisy mają wrócić

Egzekwowanie przepisów dotyczących deficytu i długu zostało zawieszone na początku pandemii COVID-19 i taki stan utrzymuje się do dziś, co oznacza, że Komisja Europejska nie podejmuje nowych działań dotyczących nadmiernego zadłużenia wobec żadnego państwa. Obecnie procedura nadmiernego deficytu toczy się formalnie wobec jednego państwa członkowskiego: Rumunii. Mechanizm wobec tego kraju zainicjowano jednak w 2019 roku.

Ograniczenia dotyczące zadłużenia państw członkowskich mają zostać przywrócone w 2024 roku. Unijne rządy chcą jednak przed końcem obecnego roku zaktualizować pewne zasady dotyczące procedury nadmiernego deficytu. Dotyczą one kryteriów, w oparciu o które przeprowadzana będzie ocena redukcji deficytu lub długu publicznego.

Jak pisał niedawno Reuters, za bardziej restrykcyjnymi zapisami odpowiadają się Niemcy, którzy chcą, by wszystkie państwa członkowskie zobowiązane były do zmniejszania długu publicznego o co najmniej 1 punkt procentowy PKB rocznie.

Na łagodniejszych stanowiskach stoją sama Komisja Europejska i Francja, według których kraje powinny być zobligowane do redukcji długu publicznego w ciągu czterech lat, bez wyznaczania konkretniejszego celu liczbowego. Okres ten miałby być przedłużany do siedmiu lat, jeżeli dany rząd poczyni znaczące inwestycje związane z priorytetami UE, na przykład w energię odnawialną.

Taryfa ulgowa?

O wyłączenie z procedury nadmiernego deficytu z wydatków na obronność zabiegała Polska. Jak mówiła w marcu w Brukseli minister finansów Magdalena Rzeczkowska, Polska przekonuje w Unii Europejskiej, by wydatki na obronę były wyłączane z reguł budżetowych i nie były uwzględniane przy procedurze nadmiernego deficytu.

Właśnie te okoliczności, w opinii prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, mogą sprawić, że Polska otrzyma od Brukseli taryfę ulgową. Szef PFR przekonywał niedawno, że objęcie Polski procedurą nadmiernego deficytu (EDP) jest mało prawdopodobne i nieuzasadnione. W ocenie Borysa "wydatki na obronność powinny zostać uznane przez KE jako element korygujący deficyt, podobnie jak w lokalnej regule wydatkowej" w istotnej części.

W rozmowie z tvn24.pl Sławomir Dudek przyznaje, że rozmowy o łagodniejszym potraktowaniu wydatków na obronność toczą się w Brukseli. Zwraca jednak uwagę, że UE może odmiennie klasyfikować wydatki na obronność. - Zwiększenie liczby żołnierzy to nie jest inwestycja, inwestycja to kupno czołgów, rakiet. Takie rzeczy można odliczać, ale to odliczenie nie będzie wynosić 4 procent PKB. To może być 1 procent PKB do odliczenia - szacuje.

Ewentualna taryfa ulgowa może zostać zastosowana także już po wszczęciu całej procedury. - Jeżeli Polska miałaby deficyt 3,5 procent, to wtedy można sprawdzić inne czynniki, ale kiedy kraj jest bardzo daleko od celu, to nie ma to zastosowania. Niemalże 6 procent to jest pozom bardzo daleki od tych 3 procent - ocenia.

Autorka/Autor:Maja Piotrowska

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Zielony Ład i handel z Ukrainą to tylko jedne z przyczyn problemów rolników - powiedział na antenie TVN24 Wawrzyniec Czubak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Zwrócił uwagę, że na spadek opłacalności działalności gospodarstw rolnych wpływają przede wszystkim wysokie ceny środków ochrony roślin, nawozów czy energii, które nie wróciły do poziomów sprzed rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Fala rolniczych protestów. "To jest tak, jak z ciężką zimą"

Fala rolniczych protestów. "To jest tak, jak z ciężką zimą"

Źródło:
TVN24

Na ten moment został wystosowany wniosek o zaopiniowanie przez radę nadzorczą Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - poinformowała szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, odnosząc się do kandydatury Doroty Bieniasz na stanowisko szefowej ZUS. - To jest niezbędny krok. Ta opinia jest konieczna - podkreśliła ministra.

To ma być nowa szefowa ZUS

To ma być nowa szefowa ZUS

Źródło:
PAP

O ponad tysiąc procent wzrósł w ubiegłym roku przemyt papierosów z Białorusi. Po krótkim zastoju główny "towar eksportowy" reżimu Łukaszenki znowu na topie - informuje piątkowa "Rzeczpospolita".

Główny "towar eksportowy" reżimu Łukaszenki. Wzrost o 1000 procent

Główny "towar eksportowy" reżimu Łukaszenki. Wzrost o 1000 procent

Źródło:
PAP

87-letni mieszkaniec Rzymu, po sprawdzeniu wyników gry liczbowej w gazecie, myślał, że wygrał 64 miliony euro (w przeliczeniu 276 milionów złotych). Niestety okazało się później, że opublikowane liczby były błędne. - O mało co nie dostałem zawału - stwierdził mężczyzna, który teraz chce podać dziennik do sądu.

Od euforii niemal do zawału. "Pobiegłem do kolektury i tam zaczął się mój dramat"

Od euforii niemal do zawału. "Pobiegłem do kolektury i tam zaczął się mój dramat"

Źródło:
PAP

Około ośmiu miliardów złotych brakuje na realizację całego Programu Budowy 100 Obwodnic na lata 2020-2030 - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister infrastruktury Paweł Gancarz. Zapewnił, że nie ma planów zarzucenia programu.

Dziura w sztandarowym programie PiS. "Środki są niewystarczające"

Dziura w sztandarowym programie PiS. "Środki są niewystarczające"

Źródło:
PAP

Orange Polska kontynuuje proces wyłączania sieci 3G w Polsce. W maju przyjdzie czas na okolice Słupska i Koszalina - poinformował operator. Zwrócono przy tym uwagę, że dla niektórych użytkowników będzie to oznaczało konieczność wymiany karty SIM lub telefonu. Zmiany już wcześniej wprowadziło T-Mobile Polska.

Duży operator zapowiada kolejne zmiany. Konieczna może być wymiana karty SIM lub telefonu

Duży operator zapowiada kolejne zmiany. Konieczna może być wymiana karty SIM lub telefonu

Źródło:
tvn24.pl

Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad wprowadzeniem opłaty rejestracyjnej i nowego podatku od pojazdów spalinowych. To rozwiązania, które zapowiedziano w przygotowanym przez poprzedni rząd Krajowym Planie Odbudowy. Wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta chciałby, żeby przy wyliczaniu wysokości opłaty i podatku była brana pod uwagę waga pojazdu. Zwraca przy tym uwagę na narastający problem z SUV-ami. - Jeśli będzie można zmusić właścicieli SUV-ów do wzięcia, przynajmniej finansowo, większej odpowiedzialności za zajmowanie większej przestrzeni, skłaniałbym się, by to zrobić - mówi Krzysztof Bolesta w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Nowy podatek od aut spalinowych. "Pracujemy nad tym"

Nowy podatek od aut spalinowych. "Pracujemy nad tym"

Źródło:
"Rzeczpospolita", tvn24.pl

Do końca marca powinniśmy mieć wstępne odpowiedzi, jakie działania są możliwe w obrębie spółki, aby ceny paliw były niższe niż w tej chwili - powiedział na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Szef rządu był także dopytywany o swoje dawne zapowiedzi, że gdy przejmie władzę, paliwo będzie po 5,19 zł. - Rozumiem niecierpliwość, ja też na to czekam - odparł.

Donald Tusk o cenach paliw. "Ja też na to czekam"

Donald Tusk o cenach paliw. "Ja też na to czekam"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Ministerstwo Finansów prowadzi prace nad zmianami w tak zwanym podatku Belki. Wstępna koncepcja ma być ogłoszona jeszcze w lutym - poinformował wiceminister finansów Jarosław Neneman. Obietnica w sprawie podatku Belki pojawiła się w trakcie kampanii wyborczej ze strony Koalicji Obywatelskiej i była jednym ze "100 konkretów".

Podatek Belki do zmiany. Ważna zapowiedź

Podatek Belki do zmiany. Ważna zapowiedź

Źródło:
PAP

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz odwołał Radę Polskiej Fundacji Narodowej. Jak poinformował resort, "decyzja została podjęta ze względu na brak transparentności w działaniach realizowanych przez PFN".

"Współpracownicy Kaczyńskiego i działacze PiS". Rada odwołana

"Współpracownicy Kaczyńskiego i działacze PiS". Rada odwołana

Źródło:
tvn24.pl

Orlen otrzymał dwie niewiążące oferty wykazujące zainteresowanie ewentualnym kupnem spółki Polska Press - wynika z czwartkowej wypowiedzi pełniącego obowiązki prezesa płockiego koncernu Witolda Literackiego. Dodał, że trwa analiza opłacalności tej spółki medialnej.

Dwóch chętnych na Polska Press. "Na razie nie podejmujemy żadnych decyzji"

Dwóch chętnych na Polska Press. "Na razie nie podejmujemy żadnych decyzji"

Źródło:
PAP

Olgierd Cieślik został odwołany z funkcji prezesa zarządu Totalizatora Sportowego. Decyzję w tej sprawie podjęła rada nadzorcza spółki. Pełniącym obowiązki prezesa TS został Stanisław Grabiec.

Karuzela kadrowa w państwowych spółkach. "Moja misja właśnie dobiega końca"

Karuzela kadrowa w państwowych spółkach. "Moja misja właśnie dobiega końca"

Źródło:
tvn24.pl

W przypadku Polski chodzi przede wszystkim o napływ olbrzymiej ilości surowców rolniczych z Ukrainy. Natomiast w innych państwach to jest niezgoda na Zielony Ład - tak o protestach rolników mówił w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24 Arkadiusz Artyszak ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Stwierdził, że problemy w rolnictwie "są kwestią zaniechań". - Musiał przyjść taki moment, że to napięcie zacznie sięgać zenitu. Myślę, że właśnie w takim momencie się znajdujemy - ocenił.

"Musiał przyjść taki moment, że napięcie zacznie sięgać zenitu"

"Musiał przyjść taki moment, że napięcie zacznie sięgać zenitu"

Źródło:
tvn24.pl

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w styczniu 2024 roku wzrosła o 3 procent w ujęciu rocznym - podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny. Zdaniem analityków polski konsument "wraca nad kreskę" po słabszych danych z grudnia, ale boomu nie ma.

"Polski konsument wraca nad kreskę". Najnowsze dane

"Polski konsument wraca nad kreskę". Najnowsze dane

Źródło:
tvn24.pl

Grupa Orlen poinformowała, że wypracowała w 2023 roku zysk netto w wysokości ponad 27,5 miliarda złotych. W czwartym kwartale zysk netto sięgnął blisko 7,3 miliarda złotych. Tak poinformował płocki koncern w raporcie finansowym opublikowanym w czwartek.

Orlen podał wyniki finansowe. Zysk mniejszy niż rok wcześniej

Orlen podał wyniki finansowe. Zysk mniejszy niż rok wcześniej

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Ponownie jest głośno o programie "Laptop dla ucznia". W magazynach zalega ponad 10 tysięcy komputerów, bo zamówiono ich za dużo w ramach flagowego programu Prawa i Sprawiedliwości. Przepisy w obecnym kształcie wiążą ręce nowej władzy, bo sprzęt może trafić tylko do czwartoklasistów. Ustawową zmianę w tym zakresie zapowiada wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Materiał z magazynu "Polska i Świat", przygotowany przez Łukasza Łubiana.

"Wielu dyrektorów i dyrektorek szkół dzwoni". Minister zapowiada zmianę przepisów

"Wielu dyrektorów i dyrektorek szkół dzwoni". Minister zapowiada zmianę przepisów

Źródło:
TVN24

Firmy pożyczkowe w styczniu 2024 roku udzieliły łącznie ponad 1,1 miliona nowych pożyczek pozabankowych o wartości blisko 1,6 miliarda złotych. Oznacza to, że w porównaniu do sytuacji przed rokiem przyznano o 233,8 procent więcej pożyczek i na kwotę wyższą o 101,4 procent. Takie informacje przekazało Biuro Informacji Kredytowej, powołując się na dane z firm pożyczkowych współpracujących z BIK.

Liczba udzielonych pożyczek wystrzeliła. Upowszechniła się nowa metoda

Liczba udzielonych pożyczek wystrzeliła. Upowszechniła się nowa metoda

Źródło:
tvn24.pl

Wstępny wniosek o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu (TS) ma wpłynąć do Sejmu do końca marca - przekazał Janusz Cichoń, który jest przewodniczącym sejmowej komisji finansów publicznych.

Czarne chmury nad prezesem NBP. "Jesteśmy zdeterminowani, by ten proces przeprowadzić"

Czarne chmury nad prezesem NBP. "Jesteśmy zdeterminowani, by ten proces przeprowadzić"

Źródło:
PAP

Komisja Europejska (KE) jest gotowa zatwierdzić przekazanie Polsce 6,3 miliarda euro (w przeliczeniu 27 miliardów złotych) z Funduszu Odbudowy - podała agencja Bloomberg. Ma to nastąpić w przyszłym tygodniu.

Media: Bruksela gotowa zatwierdzić przekazanie Polsce miliardów euro

Media: Bruksela gotowa zatwierdzić przekazanie Polsce miliardów euro

Źródło:
PAP

Brak wymogów jakościowych pomp ciepła doprowadził do zalewu rynku nieefektywnymi urządzeniami z Chin - przekonywali w Sejmie producenci. Emil Świerczyński, dyrektor w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), przekazał, że przygotowywane są zmiany w programie Czyste Powietrze.

"Zostaliśmy największym w Europie importerem pomp". Będą zmiany w popularnym programie

"Zostaliśmy największym w Europie importerem pomp". Będą zmiany w popularnym programie

Źródło:
PAP

Nowe banknoty z wizerunkiem króla Karola III wejdą do obiegu 5 czerwca - podał Bank Anglii. Mają być używane razem z tymi, na których jest podobizna zmarłej w 2022 roku królowej Elżbiety II.

Nowe banknoty w Wielkiej Brytanii

Nowe banknoty w Wielkiej Brytanii

Źródło:
PAP

Mimo upałów i pożarów Grecja w 2023 roku odnotowała rekordową liczbę 32,7 miliona turystów zagranicznych - wynika z danych opublikowanych przez bank centralny tego kraju.

Rekord sprzed pandemii pobity. Fala turystów

Rekord sprzed pandemii pobity. Fala turystów

Źródło:
PAP

Podkomisja parlamentu Korei Południowej zatwierdziła projekt noweli zwiększający kapitał koreańskiego banku eksportowo-importowego (Eximbanku). Ta zmiana jest niezbędna do sfinalizowania drugiego kontraktu na eksport uzbrojenia do Polski.

Zielone światło w sprawie sfinalizowania kredytu na zakup broni przez Polskę

Zielone światło w sprawie sfinalizowania kredytu na zakup broni przez Polskę

Źródło:
PAP

Władze Ukrainy powiadomiły, że planują uruchomić nowy szlak eksportowy na Dunaju, niezbędny wobec zablokowania granicy lądowej z Unią Europejską przez polskich rolników. Kijów chce zwiększyć sprzedaż na rynki zagraniczne do poziomu sprzed wojny - poinformowała agencja Bloomberga.

Ukraina ma plan, jak ominąć Polskę

Ukraina ma plan, jak ominąć Polskę

Źródło:
PAP