Wrocław

Wrocław

- Jak Błaszczykowski do ruskiej bramki posłał po prostu torpedę - śpiewa Jaromir Nohavica. Czeski bard zaśpiewał balladę o Kubie Błaszczykowskim. Słowa do piosenki napisał Artur Andrus.

Wrocław utonął w barwach narodowych Czechów i Polaków. Kibice w drodze na mecz wspierali się nawzajem. Biało-czerwoni dopingowali drużynę Petra Rosickyego, a Czesi - Błaszczykowskiego.

- Będę kibicował biało-czerwonym - mówi książę Monako, który przyjechał do Wrocławia na mecz Polski z Czechami.

Strefa kibica we Wrocławiu wypełniona była w sobotę do ostatniej osoby. Już przed godz. 20.00 zamknięte zostały bramki. Kibice chwytali się różnych sposobów, żeby wejść do środka.

5 tys dodatkowych miejsc we wrocławskiej strefie kibica niewiele pomogła. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu Polski z Czechami organizatorzy zamknęli bramki.

Na trybunach Stadionu Miejskiego we Wrocławiu zasiadła w sobotę spora grupa Vipów. Mecz Polska-Czechy oglądali m.in.: książę Monako Albert II, prezydent Bronisław Komorowski, były prezydent Aleksander Kwaśniewski i minister sportu Joanna Mucha.

Kibice szczelnie wypełnili Stadion Miejski we Wrocławiu, gdzie Polska walczyła z Czechami o awans do ćwierćfinału Euro 2012. Na trybunach zasiadło kilkadziesiąt tysięcy kibiców, w większości biało-czerwonych.

Ogromna, biało-czerwona flaga o powierzchni ponad 1500 m kwadratowych jest już rozłożona na wrocławskim stadionie, gdzie zostanie dziś rozegrany mecz Polska-Czechy. Czeka tam na polskich kibiców, którzy podczas hymnu rozwiną ją na cały sektor. Flaga ma być sztandarem, który poprowadzi polską reprezentację do zwycięstwa.

- Zaśpiewajmy przed meczem z Czechami Mazurka Dąbrowskiego albo inną pieśń, choćby Pieśń o Małym Rycerzu, by w niebie profesor Stefan Stuligrosz, który wczoraj zmarł, po prostu się uśmiechnął i był dumny z nas, że potrafimy śpiewać, tak jak Irlandczycy – zaapelował dziś w TVN 24 Tomasz Zimoch. Pogrzeb dyrygenta odbędzie się za tydzień.

W Strefie Kibica na wrocławskim rynku, która na sobotnie spotkanie Polska-Czechy została powiększona, pojawili się już pierwsi kibice biało-czerwonych. Są również Czesi, ale jest ich zdecydowanie mniej.

Specjalne autobusy, tramwaje i pociągi będą wozić kibiców na stadion. 138 pojazdów komunikacji miejskiej wyjedzie na wrocławskie trasy przed sobotnim meczem Polska-Czechy.

Hrabia Aleksander Fredro kibicuje polskiej reprezentacji na Euro. Odziany w biało-czerwone szaty dumnie spogląda na wrocławską strefę kibica. Niestety, to tylko pomnik.

Prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, książe Monako, minister spraw zagranicznych Republiki Czeskiej. To tylko niewielka część VIP-ów, którzy w sobotę zasiądą na wrocławskim stadionie, żeby zobaczyć mecz Polska-Czechy.

- To nie są piłkarze, którzy by siedzieli ciuchutko w pokoju i patrzyli w ścianę - mówi czeski dziennikarz Miroslav Karas i zdradza, jak drużyna Petra Cecha spędza ostatnie godziny przed meczem o wszystko. Ma nadzieję na wygraną, ale - jak twierdzi - w razie zwycięstwa Polaków nikt w drużynie czeskiej nie będzie rozpaczał.

- Wszystkie miasta przygotowują się do tego, że w sobotę padnie rekord frekwencji w strefach kibica - zapowiedział w piątek Marcin Herra, prezes spółki PL.2012. Wolny dzień, ładna pogoda i transmisje meczu Polska-Czechy mogą wpłynąć na statystyki tych, i tak popularnych, miejsc.

Prezydent Wrocławia dziękuje za remont dworca Wrocław Główny i prosi Sławomira Nowaka o poparcie dla pomysłu oddania go w zarząd niezależnemu od PKP operatorowi. - Żeby pozostał miejscem czystym i o wysokim standardzie - motywuje.