Potrącenie matki i dwójki dzieci w Żyrardowie. Chłopiec i dziewczynka w ciężkim stanie

TVN Warszawa | Najnowsze

Autor:
kk
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Nie żyje 10-letnia dziewczynka potrącona na przejściu w ŻyrardowieTVN24
wideo 2/3
Potrącenie w Żyrardowie

Matka i dwójka dzieci zostali potrąceni przez samochód osobowy w Żyrardowie. Jak ustalił nasz reporter, na miejsce wypadku wezwane zostały dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Służby otrzymały zgłoszenie w tej sprawie około godziny 11. Jak podała policja, piesi zostali potrąceni na przejściu przez ulicę 1 Maja, tuż przy skrzyżowaniu ze Sławińskiego.

- Doszło do potrącenia matki z dwójką dzieci w wieku trzech i dziesięciu lat. Trzyletnie dziecko jest reanimowane. Wszyscy zostaną przetransportowani do szpitala - poinformowała Monika Helińska z Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie.

 Policjantka sprecyzowała, że 74-letni mężczyzna, który fiatem potrącił rodzinę, był trzeźwy.

Przejście bez sygnalizacji

Na miejscu wypadku były dwa zastępy straży pożarnej, pogotowie ratunkowe i policja.

Przejście dla pieszych znajduje się około 50 metrów od siedziby Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żyrardowie. Jak przekazał jej oficer prasowy Piotr Grzelecki, strażacy jako pierwsi zjawili się na miejscu i przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym.

- Na przejściu nie ma sygnalizacji świetlnej. Na jezdni leży zniszczona hulajnoga i prawdopodobnie dziecięcy rowerek - opisywał Tomasz Zieliński z tvnwarszawa.pl.

Jak dodał, na miejsce wypadku zadysponowane zostały dwa śmigłowce LPR. - Dzieci zostały nimi przetransportowane do szpitali w Warszawie. Ich matka została zabrana do szpitala przez karetkę - wyjaśnił.

Jak przekazała później Helińska, trzyletni chłopiec i dziesięcioletnia dziewczynka są w ciężkim stanie.

W trakcie akcji służb ulica 1 Maja była zablokowana. Utrudnienia zakończyły się po godzinie 13. - Samochód osobowy został odwieziony na lawecie. Policjanci zakończyli już działania w miejscu zdarzenia. Kierowca fiata odjechał z nimi na komendę - zaznaczył nasz reporter.

kk

Źródło: tvnwarszawa.pl