Studia, praca, "osobliwe zainteresowania"

Warszawa

TVN24Kajetan P. został zatrzymany na Malcie 17 lutego

Studia filozoficzne, zamiłowanie do greki i łaciny, staże w gazetach i pismach, w końcu praca w bibliotece - zainteresowania i kierunki, w których Kajten P. chciał rozwijać swoją karierę, nie mogłyby w żaden sposób doprowadzić do wniosku, że jest zdolny do okrutnej zbrodni. Tę jednak - jak podejrzewa policja - popełnił 3 lutego na warszawskiej Woli.

Kajetan P. został zatrzymany na Malcie 17 lutego. Informację tę jako pierwszy podał dziennikarz śledczy portalu tvn24.pl Maciej Duda. Została ona następnie potwierdzona przez warszawską Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

O 27-latku, który najprawdopodobniej zamordował 30-letnią Katarzynę J., w ciągu dwóch tygodni od chwili odkrycia jej zwłok i ustalenia tożsamości, policji i mediom udało się dowiedzieć całkiem sporo.

Filozofia, dziennikarstwo, staże w mediach

Absolwent filozofii Uniwersytetu Warszawskiego i studiów licencjackich z dziennikarstwa, ostatnio pracował w jednej ze stołecznych bibliotek.

Wcześniej próbował swoich sił w mediach. Jak napisała w opublikowanym w swoim środowym wydaniu "Polityka", Kajetan P. zaczynał jeszcze w studenckim piśmie "PDF". Potem były też staże w "Gazecie Studenckiej" i "Res Publice Nowej".

Mężczyzna pojawił się nawet w samej "Polityce" i w lipcu 2013 r. w trakcie stażu przygotował tam konspekty trzech tekstów, które chciał opublikować.

"Wydawały się przemyślane od strony zawartości, choć raczej monotonne pod względem tematyki – uznaliśmy je wtedy za wyraz szczególnych zainteresowań, a poglądy za dość osobliwe. W końcu wszystkie trzy konspekty na różne sposoby odnosiły się do historii kanibalizmu" – pisze "Polityka".Pierwszy nosił roboczy tytuł "Słynni smakosze – między Rzymem a Hannibalem Lecterem". W drugim, "Jak być dobrym mięsożercą", autor pytał, czy człowiek jadający mięso chociaż raz w życiu nie powinien zabić swojego obiadu własnoręcznie. W trzecim "Słowo o kanibalizmie" stawiał pytanie: "Cóż jest takiego złego w zjedzeniu ludzkiego mięsa?". Kończy go refleksja: "Gdybyśmy pominęli chrześcijańską doktrynę, jaka jest moralna różnica między zjedzeniem kurczaka a człowieka? Żadna".

P. ponad dwa lata redagował też i robił korektę tekstów w jednym z serwisów internetowych.

Dziennik "Fakt" podawał w ostatnich dniach, że podejrzany o morderstwo próbował swoich sił także w Polskiej Agencji Prasowej.

27-latek jako dziennikarz szukał pracy również poza Warszawą. Latem ubiegłego roku pojawił się w redakcji "Faktów Nyskich".

- Na biurku naszej koleżanki, pod stertą papierów leżało (jego) CV. To był gorący lipcowy dzień. Byliśmy mocno zajęci, więc nie miałem za bardzo czasu, żeby z nim dłużej porozmawiać - mówi "Nowej Trybunie Opolskiej" Krzysztof Strauchmann, redaktor naczelny nyskiego tygodnika.

P. w redakcji chciał zajmować się działem kultura. Według "NTO" P. w Nysie spędził kilka dni. W tym czasie miał pracować jako kelner w miejscowej restauracji.

adso/mtom