Parkowanie z aplikacją. Ma być jak w San Francisco

Warszawa

"Podobny projekt funkcjonuje tylko w San Francisco"Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Miasto rozpoczęło poszukiwania wykonawcy systemu e-parkowanie. - Gra toczy się o 20-30 procent ruchu w centrum miasta, bo na tyle szacujemy ruch w ścisłym centrum w poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego - mówił we wtorek dyrektor Zarządu Dróg Miejskich.

Pierwsze prace nad systemem e-parkowanie ruszyły w Zarządzie Dróg Miejskich trzy lata temu. Potem odbyły się testy. System będzie bazował na danych z setek kamer i czujników magnetycznych rozsianych po mieście. Jego częścią będzie aplikacja, która kierować będzie do wolnych miejsc parkingowych. Pisaliśmy o tym szerzej rok temu na tvnwarszawa.pl.

Jednak na to, aby z niej korzystać, warszawscy kierowcy będą jeszcze musieli poczekać. Drogowcy będą szukać wykonawcy w ramach tzw. dialogu konkurencyjnego, procedury bardziej skomplikowanej i długotrwałej niż klasyczny przetarg. Dialog z firmami pozwoli ustalić ostateczną wersję systemu. Potem urzędnicy zaproszą do składania ofert.

- Do połowy maja szukamy podmiotów, które złożą wniosek aplikujący o udział w postępowaniu. Później w ramach dialogu z tymi wykonawcami będziemy doprecyzowywać opis przedmiotu zamówienia i samą umowę - poinformował we wtorek dyrektor ZDM Łukasz Puchalski.

Dodał, iż "ma nadzieję, że pod koniec tego roku uda się wybrać wykonawcę". - Jeśli tak się stanie, to w ciągu dwóch lat będziemy go budować, bo system jest przewidziany na 30 tysięcy miejsc parkingowych - wyjaśnił Puchalski.

Jak zaznaczył, projekt jest realizowany w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych i dzięki temue-parkowanie obejmie też pięć gmin podwarszawskich, między innymi Marki i Radzymin.

Dwa lata na budowę

Zarząd przewiduje, że budowa systemu będzie trwała dwa lata. - To proces wyposażania 30 tysięcy miejsc parkingowych (w kamery i czujniki - red.), budowę zaplecza i systemu komputerowego, który będzie zarządzał przestrzenią publiczną w mieście, analizował i aktualizował wszystkie dane - tłumaczył dyrektor Puchalski.Dwa tygodnie temu na tvnwarszawa.pl, ujawniliśmy, że aplikacja nie będzie uwzględniać miejsc na parkingach komercyjnych, co - w ocenie ekspertów - czyni ją niefunkcjonalną. Teraz drogowcy tak stanowczy nie są, ale kompleksowość systemu wciąż jest w sferze marzeń.

- Liczymy, że system da możliwość płacenia bezpośrednio za strefę płatnego parkowania i podpięcia kolejnych parkingów budowanych w partnerstwie publiczno-prywatnym przez miasto czy przez podmioty prywatne. Marzy mi się, żeby była to aplikacja, która pokaże każde wolne miejsce parkingowe w ścisłym centrum - wyjaśniał Puchalski.

Walka ze smogiem i oszczędność

Michał Domaradzki, zastępca dyrektora Biura Polityki Mobilności i Transportu, zaznaczył, że system jest unikatowy.

- To bardzo poważne wyzwanie, pionierskie można powiedzieć, bo tylko w San Francisco podobny projekt funkcjonuje. Co się z tym wiąże? Kilka tysięcy projektów organizacji ruchu rocznie, więc musimy zadbać o to, żeby stworzyć cyfrową bazę takich projektów, aby była stale i na bieżąco aktualizowana, żeby nie było błędnych wskazań - tłumaczył Domaradzki.

Zwrócił uwagę, że w stolicy często są remonty, przebudowy czy czasowe zmiany organizacji ruchu, a baza musi zawierać aktualne dane. - Chcemy, aby kwestie parkowania w ścisłym centrum Warszawy były bardziej sprawne, bardziej dostępne, ale wiemy, że wiąże się to też z tym, że dbamy o ochronę środowiska i walczymy ze smogiem, ale dbamy również o oszczędności w kieszeniach kierowców, bo to się przecież z tym wiąże - wyjaśnił Domaradzki.

mp/b