Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Historia z happy endem: maltańczyk wrócił do domu

Warszawa

schronisko na paluchu/straż miejskaMaltańczyk podróżował autobusem

Maltańczyk, który samotnie podróżował autobusem, wrócił do właścicieli. Odebrali go ze schroniska i wyjaśnili, że maluch uciekł im i się zgubił.

Do schroniska na Paluchu, gdzie trafił maltańczyk, zgłosili się właściciele. - Pani na podstawie dokumentów, zdjęć i książeczki udowodniła, że to jej piesek - poinformowała nas jedna z pracowników schroniska.

Według jej relacji, piesek był bardzo zadbany. Nie było podstaw, by stwierdzić, że zwierze zostało porzucone. - Widać było, że właścicielka i maltańczyk są bardzo związani. Nie stwierdziliśmy, żeby ta Pani mogła go skrzywdzić. Po zweryfikowaniu dokumentów wydaliśmy go. Bardzo cieszył się na widok swojej właścicielki - dodała.

"Jechał w kierunku centrum"

O sprawie malucha, który został znaleziony w autobusie pisaliśmy wczoraj na łamach naszego portalu. Tego samego dnia został odebrany ze schroniska.

Pies zgubił się w poniedziałek. Jak informowała straż miejska, wsiadł do autobusu na przystanku w Rembertowie i podróżował w kierunku centrum. Czworonożny pasażer został przyłapany przez kierowcę pojazdu. Kiedy zauważył psa, powiadomił dyspozytora, a ten poprosił o interwencję straż miejską.

- Wsiedliśmy do autobusu na przystanku przy Rondzie Wiatraczna. Kierowca wskazał nam pieska. To prawdopodobnie maltańczyk. Ma około 5 lat, jest zadbany i spokojny – informował w poniedziałek Szymon Kosakowski z ekopatrolu.

md/r