Najnowsze

Ulewy przyszły o tydzień za wcześnie

Najnowsze

Powódź dotknęła północne i zachodnie regiony kraju

Po kilku dniach nieprzerwanych ulew gwałtownie wylały rzeki na północy i zachodzie Panamy, powodując wyjątkowo dotkliwą powódź. Woda zniszczyła kilkaset budynków, odcięta jest część dróg i mostów. Spowodowane przez opady osunięcie gruntu zabiło dwie osoby.

Ulewy w Panamie nadeszły tydzień przed rozpoczęciem cyklicznej pory deszczowej, który przewidywano na przełom listopada i grudnia. Po wystąpieniu rzek z brzegów silne strumienie wody zniszczyły kilkaset domów oraz odcięły część dróg i mostów.

Według lokalnych mediów dwie osoby zginęły z powodu osunięcia się ziemi, wywołanego przez ulewy. Władze szacują, że zniszczomych mogło zostać około 800 domów.

Padało kilka razy mocniej niż normalnie

- W piątek zaczął padać deszcz cztery-pięć razy silniejszy od opadów normalnie występujych o tej porze roku w prowincji Colon i na zachodzie Panamy. Te opady znacznie podwyższyły poziom wody i wywołały osunięcie się

ziemi, którego konsekwencje znamy. Oceniamy, że powódź dotknęła 650 domów w obu strefach, ale ta liczba może wzrosnąć do 800 - powiedział minister Roberto Henriquez.

Panamskie władze ustanowiły strefy zagrożenia na najbardziej poszkodowanych terenach - na północy i zachodzie kraju. Dla ludzi, którzy zostali bez dachu nad głową i czekają, aż woda ustąpi, urządzono tymczasowe schroniska w miejscowych szkołach. Władze obiecały też mieszkańcom zalanych terenów skierowanie tam wojska i wolontariuszy z pomocą.

Nagła i rozległa fala

Szczególnie ucierpieli mieszkańcy ubogich obszarów - takich jak miejscowość La Chorrera. Kiedy wody powodziowe gwałtownie załały ich domy, nie byli w stanie uratować za wiele ze swojego dobytku. - Około 06.00 czy 07.00 rano dom został zalany i nie zdołaliśmy niczego wynieść - opowiadał Benito Troya, jeden z mieszkańców La Chorrera.

Mieszkańcy dzielnicy Arraijan podkreślają z kolei, że zasięg fali powodziowej jest niespotykanie rozległy. - Nigdy nie widzieliśmy takiej powodzi. Widzielismy, jak docierała do domów stojących blisko rzeki, ale takiej, która dotarła do dróg, jak teraz, nigdy nie widzieliśmy - powiedziała Katya Tunon, jedna z mieszkanek Arraijan.

Autor: js/mj / Źródło: Reuters TV

Pozostałe wiadomości