W czwartek w Gilbert w Arizonie na ulicy znaleziono żółwia pustynnego. Zwierzak spędził noc w celi.
- Był całkiem łagodny - mówił sierżant Darrell Krueger z policji w Gilbert. - Nie wiem, jak długo był na wolności. Może noc. Ale od kiedy jest w areszcie, wraca do formy - zapewniał policjant.
Przygoda zaczęła się, gdy na ulicach miasta zauważono pokaźnych rozmiarów żółwia pustynnego. Ludzie próbowali się nim zająć, ale potrzebowali pomocy. Wezwali więc policję.
Funkcjonariusze pojechali na miejsce i zabrali żółwia na posterunek z nadzieją, że uda im się znaleźć właściciela.
Zdjęcia i filmy
Pierwszym przystankiem były media społecznościowe. Policjanci robili zdjęcia i filmy, które miały pomóc w znalezieniu właściciela żółwia. Dzięki wielu udostępnieniom udało się.
Ludzie przychodzili oglądać gada, ale okazywało się, że to nie zwierzak, którego szukają. W tej okolicy zaginęło po prostu dużo żółwi.
- Dzwonili ludzie z innych miast, albo tacy, których żółwie zaginęły osiem lat temu - opowiadał sierżant.
Noc w celi
Policjanci planowali oddać zwierzę w ręce towarzystwa herpetologicznego. Ich sprzęt pozwoliłby lepiej zaopiekować się osieroconym żółwiem. Policjanci nie mogli jednak zrobić tego od razu, więc zwierzak musiał spędzić noc w celi.
- Mieliśmy szczęście. Kilku funkcjonariuszy ma żółwie, więc zaoferowało pomoc. Przede wszystkim wiedzieli, jak go nakarmić i napoić - wytłumaczył Krueger.
W piątek jednak udało się znaleźć właściciela i żółw cały i zdrowy, wrócił do domu.
Autor: AP/aw / Źródło: CNN, yourphx.com, azcentral.com, abc15.com