Informacje
  • Deszcze świętojańskie zalewają Polskę.
    Ale to nie oznacza, że suszy nie ma

    27-06-2020 09:09 Ekohydrolog o opadach
    Wiatr częściowo zerwał banner reklamowy w Krakowie Foto: TVN24 | Video: Kontakt 24/Jarek

    Pomimo że mocno pada, susza glebowa na niektórych obszarach Polski trwa. - Zjawisko suszy może się nasilać w kolejnych latach - powiedział ekohydrolog profesor Maciej Zalewski z Uniwersytetu Łódzkiego.

    - To, że pada od kilku dni, nie oznacza, że zagrożenie suszą całkiem minęło. Musimy pamiętać, że susza ma kilka wymiarów - mówimy o suszy atmosferycznej, gdy nie pada, ale też o glebowej, gdy wilgotność ziemi nie jest wystarczająca. I choć pada, to jednak są w Polsce miejsca, gdzie susza trwa - powiedział kierownik Katedry UNESCO Ekohydrologii i Ekologii Stosowanej na UŁ prof. Maciej Zalewski.

    Z suszą możemy mieć do czynienia nawet tam, gdzie pada deszcz, ale woda szybko spływa do rzek i dalej do morza. Jest to związane ze specyficzną budową geologiczną podłoża, jak zwraca uwagę naukowiec.

    Deszcze świętojańskie i zmiana klimatu

    Zdaniem ekohydrologa obserwowane ostatnio nawracające intensywne deszcze nie są anomalią. Są to tak zwane deszcze świętojańskie.

    - W skali wiosny i lata tradycyjnie największe opady zdarzają się właśnie na przełomie czerwca i lipca - dodaje.

    Opady są kluczowe do odbudowy głębinowych zasobów wody, o które należy szczególnie dbać, gdyż można z nich korzystać w okresach szczególnego deficytu wody. Naukowcy uważają jednak, że z takiej możliwości nie powinniśmy korzystać zbyt często, by zasobów tych nie zubożyć.

    Zalewski przewiduje, że musimy się liczyć z coraz częstszymi sezonami letnimi, podczas których będziemy mieli do czynienia z suszą. Naprzemiennie mogą też występować zimniejsze, ale bardziej wilgotne lata.

    - Generalnie na skutek globalnych zmian klimatu spowodowanych przez człowieka i wzrostu temperatur na całym świecie będziemy mieć do czynienia z większą zmiennością pogody. W Polsce nastąpiła zmiana cyrkulacji powietrza: kiedyś była ona wschodnio-zachodnia, a teraz przeważa północno-południowa. Dlatego napływa do nas albo bardzo ciepłe, albo wyraźnie zimniejsze powietrze - opowiada. Dzieje się to niezależnie od faktu, że średnie globalne temperatury stale rosną.

    Mało śniegu, kluczowa retencja

    Naukowiec podkreśla, że suma opadów w skali roku nie będzie się dramatycznie zmieniała. Jednak zjawiska związane ze zmianą klimatu będą miały na środowisko niekorzystny wpływ. Pokrywa śnieżna, która odgrywa kluczową rolę przy odbudowie zasobów wód podziemnych, w ostatnich latach w Polsce jest bardzo mała. Również silne przeobrażenie środowiska przez człowieka powoduje, że opady nie są zatrzymywane na dłużej; woda szybko spływa do rzek i dalej do morza.

    - Powinniśmy zadbać o to, żeby woda na dłużej zatrzymywała się w głębi kraju. Dlatego kluczowa jest jej retencja, na przykład zatrzymywanie w zbiornikach wodnych. Dla zapobiegania suszy ważne jest też, by rzeki nie były regulowane - dodaje.

    W momencie intensywnych opadów rzeki występują z brzegów i zalewają tereny zabudowane. Czy są rozwiązania, które pozwolą zatrzymywać wodę jak najdłużej w głębi lądu, ale tak, by nie była ona groźna dla ludzi? Zalewski mówi, że problem jest złożony i należy podejść do niego systemowo.

    Jedno z prostych rozwiązań mogą stosować rolnicy, którzy na polach uprawnych powinni - co najmniej co 400 metrów - pozostawić szpalery drzew.

    - Ich wycięcie powoduje efekt "suszarki". Przyspiesza wiatr i woda szybciej odparowuje. To z kolei powoduje wypłukiwanie materii organicznej. W konsekwencji woda szybko spływa do rzeki i nie jest absorbowana przez glebę - dodaje.

    Hydrolodzy podkreślają znaczenie łąk i mokradeł dla zatrzymywania wody w glebie. Korzystny wpływ na to w miastach mają zieleńce i drzewa, które powinny być powszechne. Pochłaniają one nadmiar wody opadowej i zapobiegają miejskim podtopieniom na skutek gwałtownych opadów, poza tym na dłużej zatrzymują wilgotność i poprawiają lokalny mikroklimat. Odwrotny efekt dają powierzchnie zabetonowane i przykryte asfaltem.

    Ograniczyć emisję CO2

    Rozwiązaniem systemowym jest też dbałość o klimat w ujęciu globalnym.

    - Kluczowe jest powstrzymanie emisji CO2, aby nie powiększały się temperatury globalne, które przyczyniają się do ekstremalnych warunków pogodowych. Każdy z nas w pewnym zakresie może się do tego przyczynić, zmieniając swoje codzienne nawyki - wskazuje.

    Ekohydrolog przewiduje, że musimy liczyć się z serią lat, w których będziemy mieć do czynienia z upałami i suszą, naprzemiennie z bardziej chłodnymi i wilgotnymi okresami. Może być też tak, że podobnie jak w bieżącym roku silna "huśtawka" hydrologiczna wydarzy się w ciągu zaledwie kilku tygodni.

    Sierpień tradycyjnie jest najbardziej suchym okresem lata - dodał. Trudno jednoznacznie przewidzieć, jaki będzie tym roku.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Po weekendowym załamaniu pogody i ochłodzeniu czeka nas ocieplenie. Sprawdź prog...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest na skraju pogodnego wyżu Manfred znad Ukrainy....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...