Znów zginęło ponad 30 cywilów

Aktualizacja:

Syryjskie siły bezpieczeństwa zabiły we wtorek 33 cywilów, a w starciach między zbuntowanymi żołnierzami a wojskiem wiernym prezydentowi Baszarowi el-Asadowi są dziesiątki zabitych i rannych - podało Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie. Jednocześnie szef Ligi Arabskiej poinformował, że zagraniczni obserwatorzy znajdą się w Syrii przed końcem grudnia.

Jak przekazują działacze tej organizacji, łącznie 26 cywilów siły bezpieczeństwa zabiły we wtorek w prowincji Idlib. Siedem osób zginęło w prowincji Hims.

14 zabitych żołnierzy

Wtorek przyniósł również kolejne starcia między armią a dezerterami, którzy przyłączają się do protestów przeciw Asadowi. 14 żołnierzy sił rządowych zostało zabitych w prowincji Dara. W Idlib, w pobliżu granicy z Turcją, zbuntowani żołnierze zostali okrążeni i około stu zostało zabitych lub rannych.

Właśnie w prowincjach Idlib, Hims i Dara nasilają się w ostatnich tygodniach starcia między zbuntowanymi żołnierzami i wojskiem. Stają się coraz bardziej krwawe; w poniedziałek kilkudziesięciu dezerterów zostało zabitych przez siły rządowe, gdy próbowali opuścić posterunki i przyłączyć się do powstania.

Mogę powiedzieć z niejakim przekonaniem, lecz bez całkowitej pewności, że przed końcem przyszłego tygodnia wszyscy (obserwatorzy) tam będą. sekretarz generalny Ligi Arabskiej Nabil al-Arabi

Obserwatorzy przed nowym rokiem

Jeszcze w przyszłym tygodniu do Syrii ma dotrzeć 150 obserwatorów, o których wpuszczenie do kraju apelowała Liga Arabska. Mają oni być świadkami tego, co się dzieje w tym kraju.

- Mogę powiedzieć z niejakim przekonaniem, lecz bez całkowitej pewności, że przed końcem przyszłego tygodnia wszyscy (obserwatorzy) tam będą - powiedział Reuterowi sekretarz generalny Ligi Arabskiej Nabil al-Arabi i dodał, że to pierwsza tego rodzaju misja od utworzenia Ligi w roku 1945.

Na początku listopada Syria zaakceptowała plan Ligi, która domagała się zakończenia przemocy, wycofania wojska z dzielnic mieszkaniowych, uwolnienia zatrzymanych, rozpoczęcia dialogu z opozycją.

Przez sześć tygodni rząd w Damaszku nie dopuszczał na terytorium kraju obserwatorów, którzy mieli ocenić wdrażanie planu. Tymczasem rosła liczba zabitych. W końcu Syria podpisała w poniedziałek stosowny protokół w siedzibie Ligi w Kairze.

Operację obserwacyjną poprowadzi sudański generał mający doświadczenie w misjach pokojowych. Wśród obserwatorów będą przedstawiciele państw arabskich i organizacji pozarządowych. Będą im towarzyszyć przedstawiciele mediów.

Obserwatorzy, jak mówił szef Ligi Arabskiej, liczą na możliwość swobodnego przemieszczania się i komunikowania, na dostęp do więzień i szpitali w całym kraju.

Bezprecedensowe sankcje

Gdy Syria przystała w listopadzie na plan Ligi, lecz nie przejawiała chęci wcielania go w życie, Liga Arabska uchwaliła bezprecedensowe sankcje wobec Damaszku, w tym ograniczenia w transporcie drogowym i lotniczym, zakaz podróży do krajów arabskich dla 19 najważniejszych członków reżimu.

Sankcje te pozostaną w mocy do czasu przedstawienia przez obserwatorów raportów. Zostaną one pokazane Syrii, która jednak nie będzie miała możności ich ocenzurowania - powiedział al-Arabi.

Protesty antyprezydenckie

W marcu rozpoczęły się w Syrii demokratyczne protesty przeciw Asadowi, krwawo tłumione przez siły rządowe. Potem pokojowe protesty zostały przyćmione przez zbrojne starcia między dezerterami a regularną armią.

Obserwatorium Praw Człowieka opiera swoje szacunki na danych od siatki informatorów. To m.in. na podstawie tych informacji ONZ określa liczbę ofiar sił rządowych w Syrii. Z ostatniego bilansu wynika, że od wybuchu demokratycznych demonstracji w połowie marca zginęło ponad 5 tys. osób.

Źródło: PAP