Za duży dekolt na debacie prezydenckiej


Organizator telewizyjnej prezydenckiej debaty w Meksyku oficjalnie przeprosił widzów za zbyt odważną sukienkę asystentki, która pojawiła się przed kamerami na początku programu. Jej widok miał "odwracać uwagę od spraw ważnych". Kobieta sama wybrała sobie kreację i jej wyboru zapomniano sprawdzić przed programem.

W niedzielnej debacie starła się czwórka kandydatów w nadchodzących wyborach prezydenckich. Na początku programu asystentka i zarazem była modelka Julia Orayen rozdała politykom karty z pytaniami i odciągnęła swoją osobą uwagę widzów od "spraw ważnych". Winna tego była jej figura, oraz obcisła biała sukienka z bardzo dużym dekoltem.

Jest nam przykro z powodu popełnionego błędu przy produkcji programu, który dotyczy ubioru jednej z asystentek. Przepraszamy obywateli i kandydatów. Komisja Wyborcza

Program organizowała wynajęta firma zewnętrzna. Producent tłumaczył, że Orayen została wybrana z powodu "świeżego, młodego i miłego" wyglądu. Istotną jej zaletą był też relatywnie niski wzrost. - Biorąc pod uwagę posturę kandydatów na stanowisko prezydenta wybrałem ją - stwierdził producent Jesus Tapia. Kobieta sama sobie wybrała kreację na występ przed kamerami i w zamieszaniu przed programem zapomniano jej sprawdzić.

Jedyna kobieta wśród czwórki kandydatów na stanowisko prezydenckie oświadczyła, że sukienka asystentki "nie przystawała do powagi debaty".

Źródło: BBC News