Świat

Mówią, że byli torturowani, chcieli wylecieć. Protesty po zatrzymaniu parlamentarzystów

Świat


W piątek w Kampali - stolicy Ugandy - wybuchły protesty po tym, jak policja zatrzymała dwóch deputowanych na międzynarodowym lotnisku. Politycy mieli udać się za granicę na leczenie. Twierdzą, że pobiła ich policja.

Manifestacje - jak donosi Reuters - wybuchły w różnych częściach miasta. Agencja donosi, że demonstranci palili opony, rzucali kamieniami i budowali barykady. Policja poinformowała, że demonstracje zostały opanowane.

Dwaj parlamentarzyści Robert Kyagulanyi i Francis Zaake twierdzą, że byli torturowani przez służby bezpieczeństwa po zatrzymaniu, do którego doszło w sierpniu bieżącego roku. Ich sprawa wywołała antyprezydenckie protesty.

Rządzący krajem Yoweri Museveni zdobył uznanie wspierając Zachód w walce z dżihadystami w regionie, jednak zdaniem wielu Ugandyjczyków, 73-latek stracił kontakt ze społeczeństwem. Reuters przypomina, że 80 procent obywateli Ugandy ma poniżej 30 lat.

Pobity w areszcie?

Zatrzymani w czwartek na lotnisku parlamentarzyści, chcieli wylecieć za granicę w związku z leczeniem urazów, których mieli doznać - jak twierdzą - po aresztowaniu w sierpniu. Politycy ponownie zatrzymani zostali w czwartek w nocy, tuż przed wylotem.

Kyagulanyi jest podejrzany o zdradę w związku z rolą jaką miał pełnić w obrzuceniu kamieniami konwoju prezydenta. Do incydentu miało dojść na początku sierpnia. Sąd przyznał Kyagulaniemu dostęp do prywatnych lekarzy, powołując się na jego stan zdrowia.

Robert Amsterdam, adwokat Kyagulanyiego, powiedział agencji Reutera w zeszłym tygodniu, że jego klient nie mógł stać po pobiciu, do jakiego doszło w areszcie. Następnego dnia parlamentarzysta, który musiał pojawić się w sądzie, nie był w stanie chodzić o własnych siłach.

Ofwono Opondo, rzecznik rządu - jak donosi Reuters - odrzucił doniesienia prawnika, mówiąc, że to bzdury.

Rywal prezydenta

35-letni Kyagulanyi jest muzykiem, który wszedł do polityki, wygrywając wybory w zeszłym roku. Występował pod pseudonimem artystycznym "Bobi Wine". Zdobył popularność dzięki swojej twórczości, w której krytykował rządzących krajem i stał się poważnym rywalem dla pozostającego na urzędzie od 32 lat prezydenta Museveniego.

W piątek rano Amsterdam powiedział, że rozmawiał ze swoim klientem, który przekazał, że został pobity przez tych samych żołnierzy co wcześniej. Reuters podaje, że rzecznik rządu nie odniósł się do tych informacji.

Piątkowe demonstracje przybrały na sile szczególnie w dzielnicy Kamwokya, gdzie Kyagulanyi jest powszechnie znany i gdzie jako muzyk posiadał swoje studio nagraniowe - donosi agencja, powołując się na lokalnego reportera radiowego Dicka Nvule.

- Protestujący zablokowali drogi za pomocą śmietników i podpalonych opon - mówił reporter, dodając, że zorganizowane zostały objazdy, a armia porządkowała teren.

Luke Owoyesigyire, rzecznik policji, powiedział, że służby monitorują miasto i zabezpieczają je przed ewentualnymi, nielegalnymi demonstracjami.

Zdjęcia ze szpitala

Robert Kyagulanyi i Francis Zaake byli wśród pięciu parlamentarzystów zatrzymanych 13 sierpnia w mieście Arua w północno-zachodniej części kraju pod zarzutem obrzucania kamieniami konwoju prezydenckiego podczas kampanii parlamentarnej. Policja w czwartek podała, że zatrzymała Kyagulanyiego - wypuszczonego po wpłacie kaucji - w związku z postawieniem kolejnych zarzutów. Razem z Zaakem zostali zabrani z lotniska i przewiezieni do szpitala w Kampali.

Drugi z zatrzymanych polityków - Francis Zaake - nie jest oskarżony, ale również przewieziony został do szpitala. Jak podaje Reuters, zdjęcia Zaakego opublikowane w internecie pokazują go leżącego na łóżku z zamkniętymi oczami i licznymi potłuczeniami na rękach i innych częściach ciała.

W lipcu parlament, który częściowo wybierany jest w wyborach powszechnych, usunął z konstytucji limit wieku 75 lat dla osoby pełniącej urząd prezydenta. Oznacza to, że 73-letni Museveni będzie mógł startować ponownie w wyborach prezydenckich w 2021 roku.

Autor: tmw/adso / Źródło: Reuters