Tak wielkiego poparcia nie miał dotąd nikt. Khan będzie rządził Londynem

Świat

Aktualizacja:

Poseł Partii Pracy Sadiq Khan został wybrany w piątek na nowego burmistrza Londynu. Zdobywając ponad 1,3 mln głosów, Khan uzyskał najwyższy mandat dla pojedynczego polityka w historii Wielkiej Brytanii. Urodzony w Londynie syn pakistańskich imigrantów to pierwszy muzułmanin na czele stolicy państwa Unii Europejskiej.

W piątkowym głosowaniu Khan pokonał kandydata Partii Konserwatywnej, Zaca Goldsmitha. Na stanowisku burmistrza zastąpi konserwatystę Borisa Johnsona.

Nowy burmistrz Londynu podkreślił podczas pierwszego przemówienia po oficjalnym ogłoszeniu wyników, że "z pokorą przyjmuje nadzieję i zaufanie, które otrzymał od londyńczyków".

- Chcę, żeby każdy mieszkaniec Londynu miał możliwości, które były dane mi i mojej rodzinie - powiedział.

Dotychczasowy poseł Partii Pracy podkreślił, że jest "dumny z tego, że miasto, które mój ojciec wybrał na nasz dom, dziś wybrało jedno z jego dzieci na nowego mera miasta". - Wychowałem się na osiedlu komunalnym, kilka kilometrów stąd. Nie mogłem wówczas marzyć o tym, że pewnego dnia będę wybrany na mera Londynu - powiedział Khan, którego ojciec był kierowcą londyńskiego autobusu, a matka - szwaczką. Polityk podziękował także swojej rodzinie, w tym "wspaniałej mamie", za wsparcie w trakcie wyborów. Odwołując się do grającej na antymuzułmańskich sentymentach kampanii swojego głównego rywala, Zaca Goldsmitha, nowy burmistrz podkreślił, że "polityka strachu nie jest w tym mieście mile widziana, (...) wybierając nadzieję a nie strach, jedność - a nie podziały". - Dziękuję Ci, Londynie - powiedział wyraźnie wzruszony. W trakcie przemówienia Khana jeden z jego konkurentów, narodowiec Paul Golding odwrócił się na znak protestu plecami.

Według ogłoszonych po północy z piątku na sobotę wyników Khan zdobył w wyborach pierwszej preferencji poparcie 44,2 proc. londyńczyków, wyprzedzając Goldsmitha, który zdobył 35 proc. głosów. Na trzecim miejscu uplasowała się kandydatka Partii Zielonych Sian Berry (5,8 proc.), a czwarta była Caroline Pidgeon z Liberalnych Demokratów (4,7 proc.).

Popierany przez niewielką część polskiej społeczności Jan Żyliński zajął przedostatnie, jedenaste, miejsce - m.in. za kandydatami brytyjskich narodowców i ekscentrycznego ruchu "Marihuana jest bezpieczniejsza niż alkohol" - zdobywając poniżej 1 proc. głosów.

Najlepszy wynik w historii

W drugiej turze głosowania - każdy wyborca wskazywał dwóch kandydatów, ustawiając ich w kolejności według preferencji - Khan pokonał Goldsmitha zdobywając 56,8 proc. poparcia wobec 43,2 proc. dla Goldsmitha. Swoje gratulacje dla Khana przekazali już m.in. lider Partii Pracy Jeremy Corbyn, francuski premier Manuel Valls i burmistrz Nowego Jorku, Bill de Blasio.

Khan dostał łącznie 1,31 mln głosów, uzyskując najwyższy mandat dla pojedynczego brytyjskiego polityka w historii. Dotychczasowy rekord należał do odchodzącego burmistrza Londynu, Borisa Johnsona, który w wyborach lokalnych w 2008 roku otrzymał 1,17 mln głosów.

45-letni Sadiq Khan to prawnik zajmujący się prawami człowieka i były minister ds. społeczności i mniejszości etnicznych. Jest zwolennikiem pozostania Wielkiej Brytanii w UE.

Od 2005 roku posłem Partii Pracy z południowolondyńskiej imigranckiej dzielnicy Tooting, w której Polacy stanowią trzecią pod względem wielkości grupę narodową.

Zwarcie w kampanii

W czasie kampanii media zwracały uwagę na różnice dzielące obu kandydatów - Khan to urodzony w Londynie syn pakistańskich imigrantów: kierowcy autobusu i krawcowej, dorastający w dzielnicy mieszkań socjalnych. Goldsmith jest natomiast synem miliardera i absolwentem elitarnej szkoły Eton.

Jeszcze w trakcie liczenia głosów Khan przyznał, że jest "bardzo zdenerwowany". - Jestem najmniej zadowoloną z siebie osobą na świecie, ale potrafię się też cieszyć dobrą pogodą. Tak więc dzisiaj to właśnie robię - mówił dziennikarzom.

- Uwielbiałem prowadzić kampanię. Zawsze lubiłem rozmawiać z londyńczykami, a ostatnie 24 godziny były po prostu niesamowite - wyjaśniał.

Dużo władzy

Pozycja burmistrza Londynu jest wyjątkowo istotna w brytyjskiej polityce. Piastująca to stanowisko osoba staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków w kraju.

Burmistrz zarządza m.in. budżetem miejskim w wysokości 16 miliardów funtów, mając wiele prerogatyw dotyczących transportu publicznego, policji, planu zagospodarowania i inwestycji na terenie miasta, kultury i ochrony środowiska.

Super czwartek

Mieszkańcy Londynu wybierali w czwartek także 25 członków Zgromadzenia Londyńskiego.

W Walii, Szkocji i Irlandii Północnej wybrani zostali deputowani do narodowych parlamentów. Szacuje się, że uprawnionych do głosowania w brytyjskich wyborach samorządowych jest m.in. kilkaset tysięcy Polaków.

Autor: kg,ts\mtom,kk / Źródło: PAP