TVN24 | Świat

Rosyjskie władze donoszą o potężnych eksplozjach w Biełgorodzie przy granicy z Ukrainą. Reakcja Kijowa

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
momo,
tas
//rzw
Źródło:
Reuters, tvn24.pl
Reuters: Eksplozje w rosyjskim Biełgorodzie przy granicy z Ukrainą
Reuters: Eksplozje w rosyjskim Biełgorodzie przy granicy z UkrainąTVN24
wideo 2/5
TVN24Reuters: Eksplozje w rosyjskim Biełgorodzie przy granicy z Ukrainą

W niedzielę w rosyjskim mieście Biełgorod przy granicy z Ukrainą doszło do kilku eksplozji. Zginęły co najmniej trzy osoby, kilka osób jest rannych, a dziesiątki budynków zostało zniszczonych - twierdzą tamtejsze władze. Na doniesienia strony rosyjskiej zareagował doradca ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko.

Według gubernatora obwodu biełgorodskiego, Wieczesława Gładkowa, uszkodzonych zostało co najmniej 11 bloków mieszkalnych i 39 domów jednorodzinnych, w tym pięć miano zrównać z ziemią. Rosjanin stwierdził, że zginęły co najmniej trzy osoby, a cztery zostały ranne. Później urzędnik poinformował o kolejnej, czwartej ofierze śmiertelnej.

Gubernator napisał na kanale Telegram, że "przyczyny zdarzenia są badane". Dodał, że prawdopodobnie zadziałała obrona przeciwlotnicza. Wcześniej Gładkow informował w mediach społecznościowych o "serii głośnych wybuchów" przy jednej z ulic oraz pożarze jednego z domów.

Ministerstwo obrony Rosji oświadczyło, że Biełgorod został ostrzelany przez siły ukraińskie trzema rakietami Toczka U, które miały zostać strącone przez obronę przeciwlotniczą, a szczątki jednego z pocisków miały spaść - jak podaje resort - na dom mieszkalny.

Agencja Reutera - cytując te doniesienia - zaznacza, że nie jest w stanie na tym etapie samodzielnie ich zweryfikować.

W mediach społecznościowych pojawiły się liczne nagrania ukazujące eksplozje, do których miało dojść w Biełgorodzie.

Biełgorod położony jest około 40 km na północ od granicy z Ukrainą i 695 km na południe od Moskwy.

Reakcja Kijowa

Ukraina nie posiada zestawów rakietowych Pancyr - oświadczył w niedzielę doradca ministra spraw wewnętrznych Anton Heraszczenko, reagując na doniesienia rosyjskich władz w sprawie Biełgorodu. Polityk stwierdził, że w murze uszkodzonego domu w tym mieście znaleziono części pocisku należącego do kompleksu Pancyr. "Obserwatorzy są zgodni, że jest to zestaw rakietowy Pancyr" - oznajmił Heraszczenko. Zapewnił, że "takie zestawy nie znajdują się na uzbrojeniu armii ukraińskiej".

Zdjęcie części pocisku opublikował lokalny kanał Zhest_Belgorod na Telegramie. Podano, że pocisk został znaleziony w murze budynku przy ulicy Narodny Bulwar. Także ukraiński ekspert Ołeh Żdanow ocenił w rozmowie z niezależnym rosyjskim portalem Insider, że na zdjęciu widać część rakiety z zestawu Pancyr.

Doniesienia o eksplozjach w Kursku

Również w niedzielę władze obwodu kurskiego poinformowały, że w nocy w Kursku było słychać eksplozje. Gubernator Roman Starowojt oznajmił na kanale Telegram, że "siły rosyjskiej obrony powietrznej zestrzeliły dwa ukraińskie drony". Urzędnik przekazał, że ofiar nie odnotowano.

Autor:momo, tas //rzw

Źródło: Reuters, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości