"Papież zrozpaczony" po aresztowaniu kamerdynera

Świat


Drugi człowiek po papieżu, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Tarcisio Bertone gotów jest podać się do dymisji, a w Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera, podejrzanego o kradzież poufnych dokumentów - tak w sobotę o aferze "Vaticanleaks" pisze włoska prasa. Także w sobotę Watykan potwierdził oficjalnie, że aresztowanym rzeczywiście jest papieski kamerdyner.

W piątek w rezultacie dochodzenia prowadzonego przez żandarmerię watykańską aresztowano osobę, będącą w posiadaniu tajnych, poufnych dokumentów wyniesionych nielegalnie za Spiżową Bramę. Wiele z tych materiałów, m.in. prywatnych listów kościelnych hierarchów do Benedykta XVI zostało w ostatnich miesiącach opublikowanych przez włoskie media. Przeciek - kamerdyner Watykan ogłosił oficjalnie, że aresztowany to 46-letni Paolo Gabriele, kamerdyner Domu Papieskiego, świecki, jedna z kilku osób z najbliższego otoczenia Benedykta XVI. Zatrzymany w środę, umieszczony został w watykańskim areszcie, znajdującym się w koszarach żandarmerii. Jest on niemal zawsze pusty. "Potwierdzam, że osobą aresztowaną w środę wieczorem za nielegalne posiadanie poufnych dokumentów, odnalezionych w jego mieszkaniu na terytorium watykańskim, jest pan Paolo Gabriele, który pozostaje nadal w areszcie" - napisał w nocie rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej ksiądz Federico Lombardi. Następnie ks. Lombardi wyjaśnił, że zakończona została wstępna faza postępowania prowadzonego pod kierunkiem promotora sprawiedliwości, czyli odpowiednika prokuratora, Nicolę Picardiego i rozpoczęło się formalne dochodzenie pod kierunkiem sędziego śledczego Piero Antonio Bonneta. "Oskarżony wskazał dwóch swych zaufanych adwokatów, uprawnionych do występowania przed Trybunałem Watykańskim i miał już możliwość spotkać się z nimi. Będą oni mogli pomagać mu w następnych fazach postępowania" - napisał watykański rzecznik. Paolo Gabriele "przysługują wszystkie gwarancje prawne, przewidziane przez kodeks karny i procedurę karną, obowiązujące w Państwie Watykańskim" - podkreślił ks. Lombardi. Watykańskie "spy story" Sprawa trafiła na czołówki całej włoskiej prasy, która aferze, nazwanej "spy story" poświęca wiele stron. Gazety informują, że papież jest wstrząśnięty i zasmucony tym, co się stało. "Corriere della Sera" podkreśla, że podejrzany o kradzież najbardziej poufnej korespondencji został człowiek, który spędzał z papieżem czas niemal przez cały dzień; pierwszy widział go rano i jako ostatni późnym wieczorem.

Największa włoska gazeta zauważa, że skandal, jaki wybuchł w papieskim apartamencie, gdzie wykryto zdrajcę, pasuje do sensacyjnych książek Dana Browna. "Źródło Maria" Dziennik przypomina, że Gabriele, czciciel świętej Faustyny Kowalskiej, uważany za niezwykle oddanego papieżowi, został wprowadzony do prywatnego apartamentu w Pałacu Apostolskim za pontyfikatu Jana Pawła II przez jego ówczesnego sekretarza, dzisiaj kardynała Stanisława Dziwisza. Gabriele ma podwójne obywatelstwo włoskie i watykańskie. Jednocześnie watykanista gazety podkreśla, że w niedawno opublikowanej książce "Jego Świątobliwość" dziennikarza Gianluigiego Nuzziego, w której ujawnione zostały poufne listy i dokumenty, autor przecieku nazwany został "źródłem Maria", kierującym się "pragnieniem prawdy" i przejrzystości "dla dobra papieża i Kościoła". "Papież zrozpaczony" "La Repubblica" twierdzi, że Benedykt XVI "jest zrozpaczony" tym, co się stało. Gazeta informuje, że zgodnie z watykańskim kodeksem karnym kamerdynerowi grozi kara nawet do 30 lat więzienia. Może zostać oskarżony o "zamach na bezpieczeństwo papieża". Rzymski dziennik pisze o walce o władzę, toczącej się pośród watykańskich hierarchów, którą określa mianem "faidy" (zemsty - red.). Ujawnia, że w centrum skandalu, nazywanego "Vaticanleaks" znalazł się Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej, przez który przechodzą poufne dokumenty. Sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone wyraził gotowość ustąpienia ze stanowiska - dodaje autor artykułu. Według niego papież wykluczył możliwość przyjęcia jego rezygnacji. Napięciom tym towarzyszą - jak zaznacza "La Repubblica" - konflikty frakcji hierarchów, z których jedna "chce przejąć" Sekretariat Stanu i wygrać na następnym konklawe. Narzędziem, jakie ma jej pomóc w osiągnięciu tego "ambitnego celu" - jak sarkastycznie zauważa dziennik - ma być wojna na dokumenty, czyli przekazywanie mediom tajnych, poufnych listów. Dlatego w Watykanie trwa według gazety "polowanie na mocodawców tych przecieków". Dziennik "Il Messaggero" kładzie nacisk na to, że kamerdyner wynosząc z papieskiego apartamentu tajne materiały nie mógł działać sam. Obecnie - jak pisze - poszukiwani są jego wspólnicy.

Autor: nsz/jak//kdj / Źródło: PAP