"Naftowy Nord Stream" gotowy. Kolejne zagrożenie dla Polski

TVN24

Aktualizacja:
Archiwum TVN24BTS-2 łączy sieć rosyjskich ropociągów z terminalem naftowym nad Bałtykiem

Pierwsza nitka ropociągu BTS-2 jest już gotowa do uruchomienia - ogłosił państwowy monopolista rosyjskich ropociągów Transnieft. Nowa rura pozwoli Rosji transportować ropę na Zachód omijając kraje tranzytowe Białoruś i Polskę, przez które biegnie ropociąg "Przyjaźń". To miałoby opłakane skutki dla Polski: utratę dochodów z opłat tranzytowych, wzrost cen ropy i paliw, zablokowanie naftowej dywersyfikacji (ropociąg Odessa-Brody-Gdańsk).

Ropa zacznie płynąć BTS-2 do odbiorców 1 grudnia - zapowiada Transnieft. To pierwsza nitka. Druga ma być uruchomiona do 2013 r.

Ominąć kraje tranzytowe

Rosja przystąpiła do budowy BTS-2 w czerwcu 2009 r. Magistrala biegnie z Unieczy w obwodzie briańskim, gdzie przy granicy z Białorusią i Ukrainą znajduje się rozgałęzienie ropociągu "Przyjaźń", do terminalu naftowego Ust-Ługa nad Zatoką Fińską, 110 km na południowy zachód od Petersburga.

BTS-2 biegnie z Unieczy na północny wschód do Ust-Ługi (transneft.ru)
 

Docelowo rurociąg będzie się składał z dwóch nitek o łącznej przepustowości 50 mln ton surowca rocznie. To dokładnie odpowiada przepustowości "Przyjaźni".

Transnieft utrzymuje, że ma surowiec niezbędny do zapełnienia nowej magistrali. Może się jednak okazać, że w razie deficytu surowca, Rosjanie przekierują do BTS-2 ropę, która obecnie płynie "Przyjaźnią". A to oznacza kłopoty m.in. dla Polski.

Rura wyschnie, Naftoport zapchają?

Polska zużywa rocznie ok. 20 mln ton ropy, przy czym aż 95 proc. surowca sprowadzane jest z Rosji, głównie rurociągiem "Przyjaźń".

Ewentualna rezygnacja przez Rosję z transportu ropy tą drogą i przekierowanie surowca do Ust-Ługi (a potem jego transport tankowcami) niesie duże zagrożenie dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego.

Konieczne będzie wówczas sprowadzanie ropy drogą morską, przez gdański Naftoport. To oznacza wzrost kosztów transportu (najpierw BTS-2, potem drogą morską), a co za tym idzie, ceny surowca przetwarzanego w polskich rafineriach. To zaś pociąga za sobą wzrost cen paliw

Zamknięcie "Przyjaźni" oznaczać zaś będzie wymierne straty finansowe dla PERN (operator polskiego odcinka "Przyjaźni"), które pobiera obecnie opłaty z tytułu tranzytu rosyjskiej ropy do Niemiec.

Wykorzystanie przez Rosjan BTS-2 kosztem "Przyjaźni" zablokuje też możliwości eksportowe gdańskiego Naftoportu. Zamiast przeładowywać ropę na tankowce wypływające z Gdańska, trzeba będzie przyjmować tankowce przywożące surowiec do portu. Eksport zastąpiony zostanie przez import.

Taka sytuacja postawi pod dużym znakiem zapytania realizację sztandarowego polskiego projektu dywersyfikacyjnego: przedłużenie rurociągu Odessa-Brody do Gdańska. Zamknięcie Naftoportu na eksport (obciążenie importem i brak zdolności magazynowych) może zrazić do projektu Kazachstan i Azerbejdżan - dostawców ropy.

Rosyjska strategia

Projekt BTS-2 wpisuje się w kremlowską strategię eliminowania pośredników i uniezależniania się od krajów tranzytowych w eksporcie ropy i gazu do Europy Zachodniej. Dzięki takim projektom, jak Nord Stream i BTS-2, Rosja będzie mogła jeszcze skuteczniej wywierać naciski na państwa Europy Wschodniej, stosując szantaż energetyczny.

W przeszłości Rosja wielokrotnie odcinała dostawy ropy i gazu do innych krajów europejskich. Na ogół dostawy były wznawiane po pewnym czasie, ale np. w przypadku dostaw ropy do litewskiej rafinerii w Możejkach (obecnie należącej do Orlenu), wstrzymanych w 2006 r., kurka nie odkręcono do dziś.

Źródło: tvn24.pl