Świat

Aresztowano kobietę podejrzaną o wysłanie bomb

Świat

Aktualizacja:
aptnW Jemenie aresztowano jedną kobietę

Jemeńska policja aresztowała kobietę podejrzewaną o wysłanie bomb do USA - poinformowały siły bezpieczeństwa Jemenu. Szefowie brytyjskiego MSW poinformowali dzisiaj, że znalezione w Wielkiej Brytanii oraz w Dubaju podejrzane przesyłki zawierające urządzenia wybuchowe mogły eksplodować na pokładach samolotów i doprowadzić do ich katastrofy.

Jemeńskie władze poinformowały, że aresztowanie kobiety nastąpiło w jej domu w stolicy Jemenu Sanie. Policja otoczyła posesję, gdzie miała ukrywać się osoba, która wysłała z Jemenu podejrzane paczki.

Kobietę udało się zidentyfikować dzięki karcie SIM znalezionej w środku pakunku, który przechwycono w Wielkiej Brytanii.

- Jemen jest gotów, by walczyć z terroryzmem i Al Kaidą - zapewnił prezydent kraju Ali Abdullah Saleh. Dodał jednak, że nie życzy sobie, żeby ktokolwiek wtrącał się w wewnętrzne sprawy Jemenu tropiąc Al-Kaidę samodzielnie. Powiedział jednak, że Jemen liczy na ściślejszą współpracę z rządami i wywiadem brytyjskim i amerykańskim. Zauważył, że nie ma kooperacji pomiędzy agencjami bezpieczeństwa tych krajów.

Agencja EFE podała, że według przedstawicieli sił bezpieczeństwa na lotnisku w Sanie, przesyłki w biurach firm UPS i FedEx zostawiły dwie kobiety.

Władze: bomby mogły wybuchnąć w każdej chwili

W sobotę rano odbyło się ponadgodzinne spotkanie komitetu Cobra, koordynującego pracę brytyjskich agend rządowych i służb wywiadowczych w nadzwyczajnych sytuacjach. Celem spotkania, w którym uczestniczyła May, było ustalenie, jak duże zagrożenie stanowiły podejrzane pakunki.

- Mogę potwierdzić, że urządzenie mogło wybuchnąć. Celem (ataku) mógł być samolot i jeśli (urządzenie) zostałoby zdetonowane, samolot mógłby wylecieć w powietrze - powiedziała w sobotę brytyjska sekretarz stanu ds. wewnętrznych Theresa May.

- Na tym etapie nie mamy informacji, które wskazywałyby na to, że istnieje zagrożenie kolejnym atakiem - oceniła szefowa MSW. Dodała, że poziom zagrożenia terrorystycznego obowiązujący w Wielkiej Brytanii nie zostanie zmieniony.

W styczniu brytyjskie władze podniosły poziom zagrożenia terrorystycznego. - W Wielkiej Brytanii istnieje wysokie prawdopodobieństwo ataku terrorystycznego - wyjaśniła May.

Cameron: bomba mogła wybuchnąć na pokładzie

O tym samym mówił dzisiaj brytyjski premier David Cameron. Według niego, bomba znaleziona na pokładzie samolotu miała wybuchnąć w czasie lotu. - Nie ma pewności, że miało to nastąpić nad terytorium brytyjskim, ale nie możemy wykluczyć takiej możliwości - powiedział Cameron, mówiąc o paczce znalezionej na lotnisku East Midlands.

- Rozmawiałem też z prezydentem Jemenu Alim Abdullahem Salehem. Uzgodniliśmy, że trzeba wyciąć tego raka Al-Kaidy - dodał.

CZYTAJ WIĘCEJ O BOMBACH W DRUKARKACH

""W paczce była bomba"

Szef policji w Dubaju Dahi Khalfane powiedział, że przesyłka znaleziona na lotnisku w Dubaju również mogła wybuchnąć w samolocie. - W paczce była bomba. Mogło dojść do zamachu terrorystycznego - powiedział Khalfane.

Wyjaśnił, że "kraje zachodnie" poinformowały władze Dubaju, że podejrzana przesyłka z Jemenu miała trafić do Dubaju przez inny kraj arabski. Szef policji nie podał, o jaki kraj chodziło.

Materiały wybuchowe przygotowane do zdetonowania znaleziono w piątek w lecących do USA samolotach podczas ich międzylądowania w Wielkiej Brytanii i w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Samoloty transportowe należały do firm UPS i FedEx. Przesyłki wysłane z Jemenu były zaadresowane do dwóch synagog w Chicago.

Dziesiątki przesyłek pod lupą

W związku z zagrożeniem terrorystycznym służby jemeńskie sprawdzały w sobotę dziesiątki pakunków, także przeznaczonych do USA. Sprawdzanie pakunków odbywa się we współpracy z firmami kurierskimi UPS i FedEx, w których samolotach w piątek znaleziono bomby.

Agencja Associated Press pisze, powołując się na anonimowego przedstawiciela jemeńskich służb bezpieczeństwa, że w stołecznej Sanie sprawdzane są 24 "podejrzane pakunki".

Ręczne sprawdzanie

Jeszcze dalej jeśli chodzi o środki ostrożności poszli Egipcjanie. Egipskie służby wprowadziły w sobotę manualne kontrole wszystkich pakunków, przeznaczonych do wysyłki za granicę lub dostarczonych do Egiptu drogą lotniczą. Szczególną uwagę zwraca się na przesyłki z Jemenu.

Szef ochrony państwowych linii lotniczych Egypt Air, Essam Gamal, powiedział, że na lotniskach paczki są przeszukiwane ręcznie przez policjantów. W normalnych warunkach pakunki są prześwietlane i otwiera się tylko te, które wzbudzą jakieś podejrzenia.

CZYTAJ O WYSTĄPIENIU OBAMY WS. PODEJRZNAYCH ŁADUNKÓW

Zatrzymani pracownicy

Przesłuchiwani są pracownicy lotniska w Sanie, a także pracownicy miejscowych firm przewozowych, współpracujących z UPS i FedEx. Agencja AFP informuje o zatrzymaniach wśród pracowników jednej z firm przewozowych, powołując się na anonimowe źródło "bliskie śledztwu", które nie podało szczegółów.

W Sanie służby bezpieczeństwa zorganizowały punkty kontrolne, na których przeszukuje się pojazdy i sprawdza tożsamość podróżujących nimi ludzi. Władze jemeńskie poinformowały o zaostrzeniu środków bezpieczeństwa w swych portach lotniczych i morskich.

Amerykańska sekretarz bezpieczeństwa narodowego Janet Napolitano poinformowała w sobotę, podobnie jak i policja w Dubaju, że przechwycone w piątek pakunki z bombami mają cechy charakterystyczne dla Al-Kaidy bądź sprzymierzonej z nią, aktywnej w Jemenie Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim.

Źródło: reuters, pap

Źródło zdjęcia głównego: aptn