Świat

Ameryka przede wszystkim

Świat

Aktualizacja:

Edukacja, opieka zdrowotna i kryzys finansowy - tym razem tylko na tematy krajowe dyskutowali podczas debaty prezydenckiej John McCain i Barack Obama. W zgodnej opinii komentatorów, dla Republikanina była to ostatnia szansa na uzyskanie przewagi nad demokratą.

DLACZEGO MÓJ PLAN JEST LEPSZY?

McCain zaczyna od przypomnienia starego zarzutu o "chciwości Wall Street" i historii kryzysu. Republikanin przypomina też swój plan, który streszcza w haśle "wykupmy hipoteki".

Obama również zaczyna od przypomnienia, że "jesteśmy w najgorszym kryzysie od Wielkiego Kryzysu". Demokrata przede wszystkim skupia się na nowych miejscach pracy i ulgach na nie. Nie zgadza się z "pewnymi rozwiązaniami hipotecznymi" McCaina.

McCain atakuje: - Obama chce przeszkodzić hydraulikom przez zwiększenie kosztów pracy. To nieprawda, odpowiada Obama: - Zapewnię klasie średniej trzy razy większe ulgi podatkowe niż McCain - deklaruje demokrata.

- Obama zakłada wojnę klasową i redystrybucję dóbr - McCain zarzuca demokracie, że chce zabierać jednym pieniądze, a dawać je innym. - Chcę dać pieniądze 95 proc. Amerykanów - odpowiada Obama i podaje przykłady wielkich korporacji, które "są w stanie" zapłacić większe podatki.

- Nie podnośmy podatków - mówi McCain i podaje przykład... Irlandii, w której podatki są niskie.

JAK ZMNIEJSZYĆ DEFICYT?

- Do tej pory żyliśmy ponad stan. Proponuję obcięcie wydatków netto - mówi Obama i powraca, jak podczas poprzednich debat, do krytyki programów federalnych, które w wielu przypadkach nie działają jak należy. Zdaniem demokraty, jeśli teraz się zainwestuje (w zdrowie, energetykę, edukację), później nie będzie trzeba wykładać pieniędzy.

Niezależność energetyczna, to dla McCaina podstawowy sposób na ruszenie gospodarki. Jeśli zostanie ona zrealizowana, powstaną nowe miejsca pracy. Nie można też popierać chybionych projektów, dodaje republikanin.

Obama jak zwykle krytykuje osiem lat rządów Busha. McCain odpowiada, jak zwykle, że nie jest Bushem i wielokrotnie mu się sprzeciwia. - Kiedy chociaż raz pan się sprzeciwił swojej partii? - pyta republikanin.

Demokrata przypomniał, że z partią nie zgadzał się np. w kwestiach edukacji. McCain powtarza jak mantrę - mam długą historię sprzeciwu wobec administracji Busha.

BRUDNA KAMPANIA

Jak obaj kandydaci czują się, prowadząc kampanię brudnych chwytów? - No cóż, to jest po prostu trudna kampania - mówi McCain i zarzuca Obamie, że nie chciał przeprowadzić więcej debat. Niemniej republikanin "żałuje, że doszło do wielu sytuacji". Wypomina Obamie, że nie krytykował uwag pod adresem jego i Sarah Palin, że są rasistami.

- Obama wydał więcej pieniędzy na kampanię negatywną niż jakikolwiek kandydat w historii - twierdzi McCain.

- Wszyscy oczekujemy od kampanii prezydenckiej, że będą trudne - odpowiada Obama i przytacza dane sondażowe - tylko 1/3 Amerykanów uważa, że to demokrata prowadzi kampanię negatywną. - To były w 100 proc. twoje reklamówki, John - mówi Obama.

Demokrata "nie ma jednak żalu", że jest atakowany i zapowiada, że w ostatnich trzech tygodniach chce się skupić na poważnych problemach.

Nieprawda, odpowiada McCain i przytacza przykłady reklamówek Obamy, które "przedstawiają go w krzywym zwierciadle". Znów przypomina, że demokrata wydał fortunę na kampanię negatywną.

Obaj kandydaci wypominają sobie nieprawdziwe oskarżenia pod swoim adresem. McCain ma za złe Obamie, że jego sztab sugerował, że jest rasistą. Obama ma za złe sztabowi McCaina, że ten zarzucał mu związki z terrorystami, czyli z Billem Ayersem.

Republikanie zarzucają Obamie, że jest powiązany z tym byłym przywódcą terrorystycznej organizacji "Weather Underground" z lat 60. - Miałem wtedy osiem lat - Obama kolejny raz tłumaczy, że nie ma nic wspólnego z Ayersem i terrorem.

- To są rzeczy, które ocenią wyborcy - podsumowuje McCain.

DLACZEGO AKURAT CI WICEPREZYDENCI?

- Joe Biden jest jednym z najlepszych urzędników, jacy służą temu państwu - chwali demokratę Obama i podkreśla, że Biden całe życie "walczył o obywatela". Jest też doświadczony w polityce zagranicznej, dodaje Obama i wraca do krytyki ośmiu lat kadencji Busha.

A Palin? - Jest wzorem dla kobiet, jest reformatorką - mówi McCain. Wymienia jej zasługi: miliony dolarów oszczędności jako gubernator Alaski, budowa gazociągu w stanie. - Jest nowa w Waszyngtonie - ciągnie McCain, według którego pomoże to walczyć z nepotyzmem. - Jestem niesłychanie dumny z niej i jej rodziny - dodaje.

Obaj kandydaci pochwalili też umiarkowanie kandydatów na wiceprezydentów swoich przeciwników. Zaraz potem dodali jednak, że oczywiście ich kandydaci są lepsi.

ENERGIA I ZMIANA KLIMATU

O ile USA są w stanie zredukować import ropy naftowej? McCain ucieka od odpowiedzi. Wymienia, że chce budować elektrownie atomowe i uniezależnić się od ropy z Bliskiego Wschodu. Wszystko w ciągu siedmiu dziesięciu lat.

Obama też daje sobie dziesięć lat na zmniejszenie uzależnienia i wymienia warunki, które USA muszą spełnić - inwestycje w energię słoneczną, wiatrową, geotermalną, reforma przemysłu motoryzacyjnego. McCain nazywa przeciwnika "radykalnym ekologiem", który nie chce energii atomowej.

Obaj kandydaci pokłócili się też o wolny handel. Dla Obamy nie jest on wartością nadrzędną.

OPIEKA ZDROWOTNA

- Musimy obniżyć koszty - tłumaczy Obama i dodaje, że nawet nieubezpieczeni Amerykanie będą mogli korzystać z dotacji z budżetu federalnego. Zapowiada też programy profilaktyki zdrowotnej.

Otyłość, to pierwszy problem związany z opieką zdrowotną wymieniony przez McCaina. Republikanin proponuje 5 tys. dolarowy bon dla każdego Amerykanina do wykorzystania w sektorze zdrowotnym. Krytykuje Obamę za zwiększenie wydatków.

Amerykanie stracą na planie McCaina, uważa oczywiście Obama. Republikanin rewanżuje się mu, że chce decydować za obywateli. - Chcę zostawić pieniądze w państwa kieszeni - tłumaczy McCain, podkreślając, że Obama chce za dużo decyzji oddać w ręce rządu. ABORCJA

W tej kwestii obaj kandydaci poważnie się różnią. Obama opowiada się za indywidualnym wyborem kobiety. McCain "żałuje", że Sąd Najwyższy dopuścił aborcję. Jego zdaniem, o jej legalności powinny decydować legislatury stanowe.

- Musimy okazać współczucie kobietom, które stają w tej trudnej sytuacji - mówi republikanin i wypomina Obamie szereg głosowań "antyrodzinnym". Obama broni się: - Nie jestem przeciwnikiem późnych aborcji. Ale to co dla demokraty jest w tej kwestii najważniejsze to edukacja seksualna.

EDUKACJA

Trzeba rozszerzyć edukację i przede wszystkim poprawić jej jakość na niskim i średnim szczeblu, uważa Obama. Konkurencyjność, to z kolei remedium na bolączki edukacyjne proponowane przez McCaina. - Dorzucanie pieniędzy nie rozwiąże problemu - przekonuje.

Obama jest jednak przekonany, że rząd federalny musi pomagać szkolnictwu nawet na lokalnym szczeblu. W swoich ostatnich słowach w czasie debaty obaj kandydaci poprosili wyborców o głos. - Służę Ameryce - zakończył McCain. - Nieustannie będę walczył o przyszłość państwa i państwa dzieci - zakończył z kolei Obama.

Procenty do nadrobienia

Debatę na Uniwersytecie Hofstra na Long Island koło Nowego Jorku prowadził dziennikarz telewizji CBS News Bob Schieffer, znany z raczej łagodnego traktowania swoich rozmówców. Widownia składała się z 200 studentów uczelni, wybranych w drodze loterii. Byli też specjalni goście.

Od wyników debaty zależą w dużej mierze dalsze losy Johna McCaina. Republikański kandydat ustępuje bowiem w sondażach kandydatowi Demokratów o średnio 5-7 punktów procentowych. Najnowszy sondaż "New York Timesa" i telewizji CBS News dał Obamie nawet 14-procentową przewagę.

Ale Republikanie byli dobrej myśli. - Można sporo zmienić na własną korzyść uczestnicząc w debacie z tak dużą oglądalnością - mówiła Katon Dawson, przewodnicząca Partii Republikańskiej w Południowej Karolinie.

Czy republikański optymizm miał pokrycie, zobaczymy po wynikach sondaży przeprowadzonych po debacie.

ZOBACZ PRZEBIEG POPRZEDNIEJ DEBATY MCCAIN - OBAMA

Źródło: tvn24.pl, PAP, nSport