Zamach na lotnisku Domodiedowo

Aktualizacja:
Dziesiątki ofiar po ataku na lotnisko w Moskwie
Dziesiątki ofiar po ataku na lotnisko w Moskwie
Reuters
Dziesiątki ofiar po ataku na lotnisko w MoskwieReuters

Była dokładnie 16:32 czasu miejscowego, gdy na moskiewskim lotnisku Domodiedowo doszło do silnej eksplozji. Na początku niewiele było wiadomo, poza jednym: są ofiary. Po kilkudziesięciu minutach poinformowano, że za wybuch odpowiedzialny jest zamachowiec-samobójca. A bilans ofiar zwiększał się z minuty na minutę. Według ostatnich danych zginęło co najmniej 39 osób, a ponad 180 zostało rannych, w tym wielu bardzo ciężko. Do zamachu przyznał się Doku Umarow, przywódca zbrojnej organizacji separatystycznej Emirat Kaukaski.

Eksplozja nastąpiła przy wyjściu z hali przylotów międzynarodowych, w pobliżu kawiarni "Azja". Według rosyjskich mediów wybuch miał siłę od 5 do 10 kilogramów trotylu, a ładunek wybuchowy był wypełniony metalowymi elementami potęgującymi siłę rażenia.

W powietrze wysadził się zamachowiec-samobójca. Naoczni świadkowie powiedzieli telewizji Vesti 24, że były dwie eksplozje, jednak informacji tych nie potwierdziły potem ani Rosyjski Narodowy Komitet Antyterrorystyczny ani Federalna Służba Bezpieczeństwa.

Jednego rosyjskie specsłużby były pewne – to zamach terrorystyczny. Rzecznik Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Federacji Rosyjskiej Władimir Markin powiedział, że wszczęto śledztwo ws. zamachu terrorystycznego z art. 205 kodeksu karnego.

Media szybko, choć za anonimowymi źródłami poinformowały, że były przecieki o planowanym zamachu, ale specsłużby nie zdołały mu zapobiec (czytaj więcej).

Zabici i ranni

Na krótko przed eksplozją wylądowały samoloty z Brukseli, Frankfurtu nad Menem, Duesseldorfu, Londynu, Burgas i Odessy.

W zamachu zginęło 39 osób, a ponad 180 zostało rannych. Polskie MSZ poinformowało w komunikacie, że nie ma wśród nich Polaków.

Według rosyjskiej listy ofiar co najmniej 8 zabitych to obcokrajowcy: dwóch Brytyjczyków, Niemiec, Bułgar oraz po jednym obywatelu Kirgizji, Uzbekistanu, Tadżykistanu i Ukrainy.

Ująć i ukarać

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że inicjatorzy zamachu na moskiewskim lotnisku Domodiewo zostaną "ujęci i ukarani".

- Trzeba powołać grupę śledczą, by bezzwłocznie rozpoczęła dochodzenie. Na miejsce zgodnie z moim poleceniem pojechał już mer Moskwy i gubernator obwodu moskiewskiego. Trzeba zrobić wszystko, by szybko zgromadzić informacje - powiedział kilka godzin po zamachu Miedwiediew.

Odpowiedzialni za zamach

W pierwszych dniach lutego dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandr Bortnikow poinformował o ustaleniach dotyczących zamachowca z Domodiedowa. Jak mówił, terrorysta miał 20 lat i pochodził z jednej z północnokaukaskich republik. Bortnikow nie ujawnił nazwiska terrorysty.

Zrobiły to media. Według nich zamachowcem był 20-letni Magomed Jewłojew z Inguszetii.

Kilka dni później odpowiedzialność za zamach na moskiewskim lotnisku wziął Doku Umarow przywódca zbrojnej organizacji separatystycznej Emirat Kaukaski. Na przyznaniu się do zorganizowania "specjalnej akcji" nie skończyło się. Umarow zapowiedział również kolejne ataki.

Jednogłośne potępienie

Władze USA, Francji, Niemiec i Włoch ostro potępiły poniedziałkowy zamach na lotnisku w Moskwie. Podobnie postąpiły UE, ONZ i NATO.

Prezydent USA Barack Obama nazwał moskiewski zamach "szokującym". Pałac Elizejski zapewnił w komunikacie "władze rosyjskie o całkowitej solidarności Francji w obliczu tego barbarzyńskiego i nikczemnego aktu terroru".

Kanclerz Niemiec Angela Merkel "z przerażeniem przyjęła informację o nikczemnym zamachu dokonanym na lotnisku Domodiedowo, w którym wiele ludzi straciło życie, a jeszcze więcej zostało rannych".

O "akcie barbarzyństwa, dla którego nie ma usprawiedliwienia", mówił minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini.

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podkreślił z kolei w komunikacie umieszczonym na stronie MSZ, że Polska potępia terroryzm we wszystkich jego formach.

Wystartowały z Moskwy, roztrzaskały się

To nie pierwszy raz, kiedy nazwa Domodiedowo sąsiaduje ze słowem terroryzm. 24 sierpnia 2004 roku miały miejsce dwa zamachy terrorystyczne na rosyjskie samoloty pasażerskie, które wyleciały właśnie z tego lotniska.

Lot 1303 linii Volga-AviaExpress do Wołgogradu (samolot Tu-143) spadł po eksplozji około 180 km od Moskwy. Zginęło wtedy 34 pasażerów i 9 członków załogi. Z kolei lot 1047 Siberia Airlines (samolot Tu-154) do Soczi zakończył się tragicznie ok. 9 km od wsi Glubokoye. Zginęło wtedy 38 pasażerów i 8 członków załogi. Tuż przed katastrofą z samolotu wysłano sygnał o porwaniu.

ZAMACHY W MOSKWIE OD 2000 ROKU - czytaj więcej

Największe lotnisko

Domodiedowo jest najbardziej ruchliwym pasażerskim portem lotniczym w Rosji - korzysta z niego ponad 80 linii lotniczych latających do ponad 200 miast na całym świecie. W ubiegłym roku przyjął 22,25 miliona pasażerów.

Port lotniczy znajduje się w odległości ok. 40 km od centrum Moskwy. Szybki dojazd do niego zapewnia specjalna kolejka.

Źródło zdjęcia głównego: Reuters