Premium

Cyrk powiatowych weterynarzy. Nie widzieli cierpienia Baloo, pierwszy raz widzieli żywego niedźwiedzia

Zdjęcie: Fundacja VIVA!

Niedźwiedź brunatny - z zanikiem mięśni, bez pazurów, bez kłów - jadł popcorn, a kajman, który okazał się krokodylem, z pyskiem związanym taśmą był dotykany przez widzów. Powiatowi lekarze weterynarii kilkadziesiąt razy kontrolowali ten cyrk. - Nie prowadzili obserwacji ani badań klinicznych zwierząt. Nie mierzyli pojemników, w których były trzymane. Bazowali na informacjach przekazanych od przedstawicieli cyrku - mówi prokurator. Cyrk został ukarany. Lekarze - nie.

- Przyjaciele, co? - mówi kobieta do dziecka na widok mężczyzny karmiącego niedźwiedzia brunatnego z ręki przez kratę popcornem. - O jeja, o jeja, jaki misiaczek. Ale łapę ma dużą, co?

- Jakby co, toby ci zadrapał całą twarz - mówi dziecko.

- A czemu niedźwiedź żre popcorn? - pyta dziecko. - Dlatego jest gruby. On chyba waży tonę. Patrz, mama! - i dalej słychać dziecięcy śmiech. Mężczyzna wchodzi do klatki i posypuje popcornem niedźwiedzia leżącego na ziemi.

Jest 2016 rok. Fundacja Viva! przygotowuje raport o zwierzętach w polskich cyrkach. Jedna z aktywistek wchodzi na przedstawienia jako widz i nagrywa je telefonem. Tak odkrywa Baloo jedzącego popcorn. Zoolodzy zauważają na wideo, że niedźwiedź nie ma pazurów.

W tym samym roku, 5 lipca, kończy się cyrkowe życie Baloo.

Występ Baloo w cyrku
Występ Baloo w cyrkuFundacja Viva

Baloo i krokodyl w jednej stali naczepie

- Cyrk miał występować tego dnia przy kościele w Pawłowicach na Śląsku - wspomina Anna Płaszczyk z Vivy. - Przyjechałam dzień wcześniej, a cyrku nie ma.

Szósta rano 5 lipca - i pod kościołem nadal pusto. A do Pawłowic jadą pracownicy ogrodu zoologicznego w Poznaniu, który zgodził się przyjąć Baloo. Poznańskie zoo już wtedy miało azyl dla niedźwiedzi, odebranych z prywatnych hodowli, ufundowany przez austriacką fundację Cztery Łapy. - Bałam się, że jeśli nie zapewnimy wcześniej miejsca dla Baloo, policja go nie odbierze cyrkowi, bo nie będzie miała dokąd, i cyrk ucieknie do Czech. Byłam przekonana, że muszę dać im gotowe rozwiązanie - wyjaśnia Płaszczyk. Viva! przygotowywała się do tej akcji kilka miesięcy. I co teraz? Odwoływać?

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo