Nagłe hamowanie płac. "Anomalia"

Z kraju

Emilewicz: koszty wynagrodzenia małżonka od 2019 roku będą mogły wliczane w koszty firmyTVN24 BiS
wideo 2/2

Pensje w marcu rosły znacznie wolniej niż oczekiwali ekonomiści. Ten spadek dynamiki jest jednak anomalią, a w kolejnych miesiącach należy się spodziewać raczej powrotu do dynamicznego wzrostu płac - oceniają komentatorzy.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w marcu 2019 r. wyniosło 5 164,53 zł, co oznacza wzrost o 5,7 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem 2018 r. - podał Główny Urząd Statystyczny. W lutym wzrost średnich płac wyniósł 7,6 proc. rdr.

Utrzymanie tendencji

"Dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw spadła (...) istotnie poniżej rynkowych prognoz. (...) Zdecydowanie niższej kontrybucji dostarczył sektor budowlany (...). Komunikat GUS sugeruje także duże spadki dynamik w kategoriach związanych z górnictwem oraz energetyką" - skomentował analityk ING Banku Śląskiego Jakub Rybacki.

Dodał też, że tak duży spadek dynamiki traktowany jest jako anomalia.

"Skala firm deklarujących podwyżki wynagrodzeń w badaniach ankietowych NBP sugeruje, że wzrost w kolejnych miesiącach powinien oscylować nieco poniżej 7 proc. rdr. Również trend w większości branż jak dotychczas był stosunkowo stabilny, a silne dane o zatrudnieniu są argumentem za utrzymaniem tendencji" - przekonuje Rybacki.

Sytuacja na rynku pracy

Zdaniem Moniki Kurtek z Banku Pocztowego, "wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń" może wynikać "z przesunięć wypłat premii lub bonusów w niektórych branżach".

"Należy raczej spodziewać się, że w kolejnych miesiącach sytuacja nie ulegnie istotnym zmianom w stosunku do obserwowanej w ostatnich miesiącach. Wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw pozostanie najprawdopodobniej stabilny, gdyż silny popyt wewnętrzny (mimo mniejszego popytu zewnętrznego) przekładać się będzie na wzrost produkcji, a to oznaczać będzie zapotrzebowanie na pracowników" - uważa analityczka.

Dodaje też, że "dynamika wynagrodzeń w przemyśle powinna pozostać relatywnie wysoka", bo na rynku brakuje rąk do pracy, więc firmy zabiegać będą o zatrzymanie swoich pracowników albo próbować przyciągnąć pracowników konkurencji.

"Sytuacja na rynku pracy, w połączeniu z planowanymi już niedługo pierwszymi dużymi transferami pieniężnymi do gospodarstw domowych (tzw. trzynasta emerytura), gwarantują wciąż solidnie rosnącą konsumpcję. Będzie to w dalszym ciągu czynnik silnie wspierający tempo wzrostu gospodarczego w Polsce, które wg moich prognoz wyniesie w tym roku 4,5 proc." - zwraca uwagę Kurtek.

Autor: kris / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock