Polska i Świat

Polska i Świat

Od nastolatka rozrzucającego zakazane ulotki w komunistycznej Polsce do żołnierza elitarnej jednostki specjalnej US Navy Seals. "Drago", bo takim pseudonimem posługuje się ten żołnierz, przyleciał do Polski, by razem z żołnierzami GROM-u opowiadać i promować braterstwo broni "specjalsów". Nawet krótka rozmowa z nim robi wrażenie.

Zamach w Bostonie znowu szeroko otworzył nam oczy, szczególnie tym, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo. Za kilka dni maraton w Londynie. Jutro z kolei pogrzeb Margaret Thatcher, na który przyjedzie wielu światowych przywódców. Londyńska policja i Scotland Yard robią co mogą, by oba wydarzenia minęły spokojnie. Ale zamieszania ze strony tych, którzy nie znosili brytyjskiej premier za życia i po jej śmierci, chyba nie da się uniknąć.

Oficjalnie to jeszcze nie powódź, choć ci, którym woda zalała domy lub gospodarstwa tej subtelnej różnicy pewnie nie dostrzegają. Dla nich klęska na małą skalę to też klęska. Rzeki jak na złość wciąż przybierają, z pomocą przychodzi pogoda. Kilka najbliższych dni ze słońcem powinno sytuację poprawić.

Najlepsi ludzie z policji i FBI analizują wszystko, nawet najdrobniejsze szczegóły, które mogą doprowadzić do sprawców zamachu. Na razie jedynym podejrzanym był saudyjski student. Był, bo jego mieszkanie przeszukano, jego samego przesłuchano i wypuszczono na wolność. Prezydent Barack Obama przyznaje, że na razie niewiele wiadomo. Skąd przyszedł atak, ani dlaczego. Ale zapewnia, że Ameryka nie spocznie, dopóki nie pozna odpowiedzi.

Uderzyli w czuły punkt. Terroryści wysadzili bomby w rodzinne święto, które każdego roku ściąga na ulice Bostonu kilkaset tysięcy ludzi. Skala dramatu mogła być więc zdecydowanie większa. Ostatni bilans mówi o 3 osobach zabitych i ponad 170 rannych. Niektórzy z nich są w stanie krytycznym. Ameryka w szoku, ale też w ogromnej mobilizacji, by pomóc tym, którzy ucierpieli. I wytropić tych, którzy zadali ból.

Teraz w "Polsce i Świecie" polski Steve Jobs w szpilkach - jak sama siebie nazywa, czyli prezes energetycznego potentata PGNiG. Grażyna Piotrowska-Oliwa rządzi firmą twardą, konkretną - żeby nie powiedzieć męską - ręką, ale teraz ma kłopoty. Chodzi oczywiście o memorandum podpisane z Gazpromem w sprawie budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Ona o tym wiedziała. Jej szef - minister skarbu - nie. Jak to się? Wyjaśni to specjalny raport.

Żelazna Dama pod wrażeniem odwagi i patriotyzmu gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Uniwersytet Waszyngtona ujawnił właśnie archiwa ze spotkań Margaret Thatcher z Michaiłem Gorbaczowem w 1989 roku. Brytyjska premier określała wówczas Jaruzelskiego mianem ważnego i uczciwego polityka, który robi dla swojego kraju wszystko, co może. 

Polska będzie mieć własną tarczę antyrakietową. Prezydent podpisał nowelizację ustawy o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych. Pierwsze inwestycje ruszą w przyszłym roku, tak żeby w 2022 Polska - jako całość albo poszczególne jej fragmenty - były  ochraniane przez rakiety krótkiego i średniego zasięgu. Swojsko brzmią ich nazwy, to: "Wisła", "Narew", "Poprad" i "Pilica".

To nie gwiazdy, a ludzie od czarnej roboty mają budować struktury Europy Plus w regionach. Polityczne trio - Kwaśniewski, Siwiec i Palikot - przedstawiło szesnastu koordynatorów wojewódzkich. Wśród nich znane twarze, które bez wątpienia liczą na karierę polityczną. Tym bardziej, że Europa Plus ma coraz większy apetyt i już rozważa start nie tylko w przyszłorocznych wyborach do europarlamentu.

Polscy misjonarze boją się o własne życie, ale nie opuszczają tych, którym służą. W Republice Środkowoafrykańskiej trwa wojna domowa. Na porządku dziennym są mordy, gwałty, rzesze uchodźców i głód. Prezydent kraju uciekł, administracja nie działa. Zostali misjonarze. I tylko na nich mogą liczyć ludzie umęczeni rebelią.

Zbrodnia doskonała - coraz mniej prawdopodobna. Śledczy mają bowiem takie narzędzia, które potrafią więcej - więcej zobaczyć albo więcej odtworzyć. A wiemy to z targów urządzeń i technologii kryminalistycznych, które odbywają się w Warszawie.

Śnieg topnieje i odkrywa, ale nie skarby, tylko brudy. Czas na wiosenne porządki, pytanie tylko skąd wziąć na nie pieniądze skoro zima przejadła ich więcej niż samorządy zakładały. Nie jest dobrze, skoro oszczędnościową wersję porządków przyjmuje, słynący przecież z czystości, Poznań. Może więc wrócą do łask czyny społeczne?

Podbojów kosmicznych ciąg dalszy. Amerykanie rozważają pomysł wykorzystywania małych, bezzałogowych samolotów do przechwytywania np. asteroid. Dzięki temu te, które zagrażają ziemi byłyby w porę niszczone, a te które mają w sobie cenne surowce - wykorzystywane. To oczywiście pieśń przyszłości, choć - jeśli znajdą się pieniądze - może nie aż tak odległej.

Lubawa, Hipolitowo, a wcześniej choćby Sosnowiec, Łódź czy Czerniejów. Co rusz, a ostatnio jakby częściej, dowiadujemy się o zbrodniach popełnionych na dzieciach. I wszędzie w roli oskarżonych występują matki. Rodziły i po cichu zabijały. Sąsiedzi, znajomi najczęściej nic nie słyszeli i o niczym nie wiedzieli. Ale co z najbliższymi, domownikami, ojcami tych dzieci. Jak to możliwe, że oni też nie wiedzieli o ciążach swoich żon czy partnerek?

Nie bardzo wiadomo kto i nie bardzo wiadomo dlaczego zaproponował, by przy powstającym w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich, stanął też pomnik na cześć Polaków ratujących Żydów. To, że tacy Polacy byli, i że wiele żydowskich rodzin zawdzięcza im przetrwanie, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Ale środowiska żydowskie pytają, dlaczego pomnik Polaków ma być akurat tam, na terenie dawnego getta, gdzie największy dramat przeżywali jednak Żydzi. Tym bardziej, że pomysł takiego pomnika już jest, tylko w innym miejscu Warszawy.

Drżyjcie warszawscy kierowcy. Kaskadowe kontrole prędkości ruszyły, a to oznacza, że przy naprawdę wielkim pechu, jeden kierowca może zarobić trzy mandaty w kilka minut. Warszawska straż miejska szykuje zasadzki, czyli kontrole co pół kilometra. Może to być patrol albo fotoradar. Kaskadowe kontrole prędkości mają nas nauczyć jeździć wolniej. A ile pieniędzy przy okazji wpadnie do kasy miasta, to już inna historia.

Nigeryjska podróż premiera przejdzie do historii, jak ta do Peru - egzotyczna, kolorowa i przez większość z nas niezrozumiała, bo co nas łączy z Afryką. Oby jak najwięcej - odpowiadają natychmiast eksperci, zwłaszcza od biznesu. Nigeria to jeden z największych krajów kontynentu, położony na gigantycznych złożach ropy naftowej. Wyrasta na potęgę, o czym Chińczycy wiedzą już od dawna. My dopiero do Nigerii nieśmiało pukamy. Oby nie za późno.

Na lotnisku w Pyrzowicach samolot wypadł z pasa. Niby nic, a lotnisko było nieczynne niemal dobę, bo tak długo trwa unoszenie i przesuwanie tak ciężkiej maszyny. Jak to się robi? Zaraz zobaczą to państwo z bliska, bo nasza kamera podglądała specjalny pokaz sprzętu w czeskiej Ostrawie. To stamtąd nadeszła pomoc do Pyrzowic.

Pragnienie dziecka bywa czasami tak wielkie, że odległość 12 tysięcy kilometrów nie robi różnicy. Jest w Indiach klinika, w której surogatki opłacane przez Amerykanów rodzą im dzieci. Zadowolone są obie strony - Hinduski zarabiają i to po 25 tysięcy dolarów za dziecko, Amerykanie z kolei chętnie płacą, bo to i tak cztery razy mniej niż w ich kraju. Więc biznes - jakkolwiek to brzmi - się kręci.

Spotkanie Kwaśniewski-Miller-Oleksy miało uspokoić nastroje na lewicy. Okazuje się jednak, że chaos i wątpliwości pozostały, jeśli nie zwiększyły się. Wątpliwość numer jeden - co z Palikotem? Jeszcze wczoraj wydawało się, że Kwaśniewski przetarł mu ścieżkę dostępu do SLD, ale dziś rzecznik partii mówi zupełnie co innego. A skoro tak, to pojawia się wątpliwość numer dwa - czy Kwaśniewski przyjdzie na Kongres Lewicy. Zaproszenie przyjął, ale - zdaje się na innych - warunkach. W co zatem gra lewica?