"Została nam tylko jedna sukienka". Wracamy do kupców z Marywilskiej 44

Źródło:
tvn24.pl
Noc spędzili na Marywilskiej
Noc spędzili na MarywilskiejTVN24
wideo 2/4
Noc spędzili na MarywilskiejTVN24

Mamy pięciu kontrahentów, którzy dają nam towar na kreskę, z wydłużonym terminem płatności. Co oznacza, że długów jest na pół miliona złotych. Zastanawiam się, czy nie sprzedać mieszkania, które kupiłam za młodu, aby to wszystko pospłacać - opowiada w rozmowie z biznesową redakcją tvn24.pl pani Barbara z warszawskiego tymczasowego miasteczka Marywilska 44. W październiku rusza konkurencyjny obiekt, Modlińska 6D, w którym kupcy mogą sprzedawać swoje towary. - Kopara mi opadła – mówi Andrzej, który urządził już tam swoje stoisko.

Warszawski kompleks handlowy Marywilska 44 spłonął 12 maja, a razem z nim ponad 1,4 tysiąca punktów usługowych. Zarząd spółki zaproponował kupcom utworzenie tymczasowego targowiska. Na stoiska były zapisy. Z nocy z niedzieli 26 maja na poniedziałek 27 maja kupcy już stali kolejce po kontenery, w których mieli nadzieje móc dalej sprzedawać asortyment.

Kupcy z Marywilskiej oczekują w kolejce (zdjęcie z 26 maja)tvn24.pl

Zbudowane tuż obok spalonej hali tymczasowe targowisko przy Marywilskiej wystartowało 31 sierpnia. Znajduje się tam 400 sklepów i punktów usługowych właśnie w formie kontenerów. Kupić można odzież, dodatki, ale także artykuły hobbystyczne czy małe AGD.

Tymczasowe miasteczko Marywilska 44tvn24.pl

Po kilku miesiącach wracamy do tych, którzy w pożarze stracili dorobek życia i starali się je odbudować na nowym, tymczasowym targowisku. Macie klientów? – pytamy. – Mam wrażenie, że większość ludzi nawet nie wiedziało, że wystartowaliśmy ponownie. Nie było takiej reklamy, jak powinna być. Nie było trąbione, że po pożarze jest nowe miejsce, że wracamy na Marywilską, ale do tymczasowego miasteczka. A ruszyliśmy pod koniec sierpnia – żali się pani Barbara, którą w nocy z 26 na 27 maja widzieliśmy w kolejce po kontener. Przed pożarem miała kilkanaście boksów z odzieżą damską i męską. Po pożarze nie miała nic.

"Ruch jest o połowę mniejszy"

Kobieta dziś opowiada, że kupcy podpytują mieszkańców Białołęki i okolic, czy ogóle wiedzą o nowym miejscu. – Nie wiedzą, ale nawet jakby wiedzieli, to tu jest słabo z dojazdem. Ten temat "piłujemy" ciągle wśród kupców, żeby autobus stawał bliżej nas, żeby tu coś podjeżdżało, żeby starsi ludzie byli w stanie do nas dotrzeć. Nie ma tu żadnych ławek, klienci nie mają gdzie odpocząć. Mają siedzieć na krawężniku? – pyta.

Tymczasowe miasteczko przy ul. Marywilskiejtvn24.pl

Mówi też, że macha ręką na to, jak czyta "sponsorowane artykuły, o tym, że na Marywilskiej kupcy zdychają z głodu". - Może dzięki temu ktoś nas odwiedzi, choćby z ciekawości – wyjaśnia z nadzieją.

Z plusów nowego rozwiązania pani Barbara wymienia, że kontenery są w atrakcyjnej cenie tylko przez trzy miesiące. Później "wejdą już większe czynsze, a ruch jest o połowę mniejszy" - wylicza ze smutkiem.

Przeglądamy ubrania w jej kontenerze. Wśród nich sukienki wieczorowe czy cekinowe torebki z kolorowymi kryształkami. - Ten towar to nie wszystko, mamy też asortyment dla mężczyzn. Mąż miał jakieś oszczędności, ale przede wszystkim mamy pięciu kontrahentów, którzy dają nam towar na kreskę, z wydłużonym terminem płatności. Co oznacza, że długów jest na pół miliona złotych. Zastanawiam się, czy nie sprzedać mieszkania, które kupiłam za młodu, aby to wszystko pospłacać – opowiada.

Dostała Pani odszkodowanie? - Nie, nikt tu nie dostał niczego. Jedni nie mieli ubezpieczenia, a ci co mieli, to nie dostali nawet złotówki. Schudłam już z obaw i nieprzespanych nocy trzynaście kilogramów. To cud, że codziennie wstaję do pracy. Jest na co pracować, bo taki kontener też trzeba było wyposażyć w meble sklepowe. Wieszak - tysiąc złotych, manekin - tysiąc złotych, lada - ponad trzy tysiące. Tyle to kosztuje – wylicza.

Tymczasowe miasteczko przy ul. Marywilskiejtvn24.pl

Przypomina w naszej rozmowie, że musieli po pożarze wystartować od zera, bo "została nam tylko jedna sukienka. Tylko dlatego, że nie było jej wtedy w boksie".

- Trzeba pracować, ale dla nas sezon już się skończył. W tak zwanej "sukience" najlepszy jest kwiecień i maj, bo są wesela, chrzciny, a nawet pogrzeby. Pieniądze z tych dwóch miesięcy się oszczędza na towar, czynsze, na pensje. W maju wszystko się spaliło i do końca sierpnia mieliśmy przerwę. Czas w plecy, nie do odrobienia, a w listopadzie to już w ogóle będzie kicha. No i wilgoci się boimy, żeby towaru nie stracić – zaznacza.

Tymczasowe miasteczko przy ul. Marywilskiejtvn24.pl

Do rachunku pani Barbara dolicza jeszcze koszt budowy daszków, które na czas jesieni i zimy mają chronić kupców i klientów przed opadami deszcze i śniegu. – Kosztuje to każdego kupca pięć tysięcy złotych, a czy to coś da? – zastanawia się.

"Próbuje sprzedać wieczorową sukienkę z kapeluszem"

Idziemy dalej, do pani, która sprzedaje płaszcze, garsonki, elegancką odzież dla kobiet. - Kolejny problem to wymieszane alejki polsko-wietnamskie. Mamy inny sposób sprzedaży – zastrzega. - Oni wystawiają swoje produkty przed kontener, mają stoły z majtkami i skarpetami. A ja tu na manekinie próbuje sprzedać wieczorową sukienkę z kapeluszem – pokazuje ręką.

Pamięta, że na starej Marywilskiej sekcje były podzielone. – A tu pani zasłania nasz butik swoimi spodniami. To jest taki obóz. Uwielbiam Wietnamczyków i wiem, że każdy chce przetrwać, ale dla uporządkowania biznesu trzeba byłoby zrobić kilka alejek wietnamskich, które charakteryzują się zupełnie innym sposobem sprzedaży – dzieli się refleksjami.

Tymczasowe miasteczko przy ul. Marywilskiejtvn24.pl

Obie kobiety wspominają, że "Marywilska była kiedyś super". - Wszystko było pod jednym dachem. Mogłaś się ubrać, pójść coś zjeść, paznokcie zrobić, do marketu na zakupy spożywcze skoczyć, na siłownie. Teraz tego nie ma. Masz masę kontenerów, ludzie się gubią. No i powstała właśnie Modlińska 6D, która nieźle wygląda. Tak jakby stara Marywilska, stare KDT (Kupieckie Domy Towarowe- red.) – porównują.

Biznesowa redakcja tvn24.pl wysłała do Małgorzaty Konarskiej, prezeski spółki, która zarządza Marywilską 44 prośbę o spotkanie. Nie otrzymujemy odpowiedzi na maila.

Niektórzy kupcy nie otrzymali kontenera na Marywilskiej. 1 czerwca 2024 roku Małgorzata Konarska na pytania naszej redakcji odpowiedziała, że podpisano 400 umów z przedsiębiorcami, jedynie trzech kupców takich umów nie dostało.

"Spółka, będąc podmiotem prywatnym, w tym szczególnie trudnym czasie – mierząc się z ogromnym wyzwaniem finansowym i logistycznym oraz dysponując ograniczoną liczbą kontenerów handlowo-usługowych, pragnie zapewnić miejsce tymczasowej działalności gospodarczej przedsiębiorcom pokrzywdzonym na skutek pożaru, którzy chcą pracować i do których spółka ma zaufanie" - czytamy w korespondencji z 1 czerwca br.

To właśnie ci trzej przedsiębiorcy rozpoczęli próby tworzenia nowego miejsca dla kupców w kompleksie Modlińska 6D.

"Opadła mi kopara"

Według mapy z Marywilskiej 44 samochodem jedzie się na Modlińską 6D w 12 minut. W nowym obiekcie trwa remont, ale przedpremierowo jest otwartych kilka stoisk z odzieżą, z produktami spożywczymi i usługami kosmetycznymi. Oficjalne otwarcie będzie 26 października. To miejsce w 80 proc. zajmują kupcy z Marywilskiej, stoisk jest 280.

Kompleks Modlińska 6Dtvn24.pl Joanna Rubin-Sobolewska

Spotykamy pana Andrzeja. Ma prawie 40 lat, pół życia spędził z rodzicami w boksach na Marywilskiej. Po pożarze nie widział szans na to, aby kontenery spodobały się klientom. - W ogóle nie brałem pod uwagę tymczasowego miasteczka. Czasy kontenerów i handlu na bazarze skończyły się dwadzieścia lat temu. Trudno sobie wyobrazić tam jesień i zimę. Klienci będą skakać między kontenerami w deszczu? – pyta.

Oprowadza nas po stoisku, w którym samodzielnie kładł nawet podłogę. Sprzedaje tu sukienki z cekinami, piórami, we wszystkich kolorach. - Handluję tak zwaną sukienką weselną, ubierałem przez dwadzieścia lat całe rodziny i pokolenia: od studniówki do wesela. Mam kalendarze imprez rodzinnych w jednym palcu, wiem, co u kogo się dzieje. Po pożarze przyszedł czas refleksji. Co tu dalej robić? Przecież po tylu latach ciężkiej pracy, niczego innego nie umiem – rozkłada ręce.

Mężczyzna wyjaśnia, dlaczego trudno jest kupcom wrócić na rynek pracy. - Po pożarze Marywilskiej nie było takie pewne, że da się odbudować nasze miejsce pracy. Wszędzie są same galerie, sieciówki. My mamy stoiska, inny model pracy. Wbrew pozorom nie ma dla nas tak wielu miejsc, gdzie możemy działać. Jak Marywilska poszła z dymem, to był krzyk i rozpacz – wspomina.

Dlatego jak Tomasz Phan, prezes Centrum Modlińska 6D zapowiedział parę miesięcy temu, że dostosuje obiekt do potrzeb kupców, to, jak mówi pan Andrzej, "opadła mi kopara". - Wygrałem drugie życie. Wróciło zdrowie, bo psychicznie było ciężko – cieszy się.

Jak radzą sobie ludzie? "Ladę znalazłam na strychu, wypucowałam ją"

Idziemy do kolejnego stoiska, do pani Anny. Wcześniej i ona miała swój biznes na Marywilskiej. Dziś na Modlińskiej 6D można kupić u niej swetry, spodnie, sukienki, marynarki, płaszcze. Ruszyła 12 października.

- Cała rodzina była zaangażowane w boksy na Marywilskiej i wszyscy byliśmy zmęczeni emocjami, pożarem. Mama pomogła mi stanąć na nogi, bo od pożaru nie pracowałam. Mam prawie 50 lat i zastanawiałam się, co dalej ze mną będzie. Myślałam nawet nad wyjazdem zagranicę, aby tam pracować – mówi na wstępie.

Stoisko w kompleksie Modlińska 6Dtvn24.pl Joanna Rubin-Sobolewska

Co by pani tam robiła? – Nie wiem. Tu od zawsze jestem w handlu. Z siostra nawet projektowałyśmy ubrania, starałyśmy zawsze mieć super ofertę dla klienta. Po takiej tragedii trudno szybko znaleźć wszystkie rozwiązania od razu – odpowiada Anna.

- Przepłakałam swoje i zdecydowałam się, że odbudowuje się tutaj, na Modlińskiej. Ladę znalazłam na strychu, wypucowałam ją, złożyłam na nowo. Ładna, prawda? Dokupiłam pufy, przymierzalnie i dwa manekiny – pokazuje nam wyposażenie stoiska.

Ile trzeba mieć pieniędzy, aby wystartować z nowym stoiskiem? – dopytujemy. - Z siedemdziesiąt tysięcy złotych, już z towarem – podaje pani Anna. – Chociaż może nie, bo po tej tragedii wielu producentów daje towar w komis. Wiec trzeba mieć na pewno na wpłatę, na kaucję i na to, aby wyposażyć stoisko – stwierdza.

Dodaje: - Jestem po charakteryzacji. Robiłam kiedyś pokazy i świetnie się przy tym bawiłam. Teraz na stoisku też będziemy mieć z siostrą swoje projekty ubrań. Prowadzę klienta za rękę, jak trzeba coś skrócić, to przecież mamy obok punkty krawieckie. Umiem ubrać panią w każdym rozmiarze, mam prawdziwe lustro, a nie takie co pomniejsza sylwetkę, żeby ciuchy niby lepiej na człowieku wyglądały. Mam klientów, który wchodzili do mnie i stylizacje wisiały już dla nich na wieszaku. Tak się znamy. Dlatego chciałam wrócić do handlu – uśmiecha się.

Wszyscy kupcy, i z Marywilskiej i z Modlinskiej, mówią, że przede wszystkim zależy im, aby mieć możliwość zarabiania pieniędzy. - Przeżyłam tragedie, muszę się odkuć. Chcę żyć ze wszystkimi dobrze, bo dzięki temu mam gdzie sprzedawać towar, mam pracę - kończy pani Barbara z boksu na Marywilskiej.

Imiona niektórych bohaterów zostały zmienione.

Czytaj więcej: Kupcy z Marywilskiej po rozmowach w ratuszu

Chcesz podzielić się ważnym tematem? Skontaktuj się z autorką tekstu: joanna.rubin@wbd.com

Autorka/Autor:

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl Joanna Rubin-Sobolewska

Pozostałe wiadomości

Według wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4 procent, czyli w ostrożnym uproszczeniu straty przekroczą 10 miliardów złotych - napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.

Tusk: to cios dotkliwy i przykry

Tusk: to cios dotkliwy i przykry

Źródło:
tvn24.pl, PAP

- Większość członków Rady Polityki Pieniężnej zmieniła swoje nastawienie w polityce pieniężnej - przekazał w trakcie konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Glapiński o stopach procentowych: zmieniło się nastawienie RPP

Glapiński o stopach procentowych: zmieniło się nastawienie RPP

Źródło:
tvn24.pl

W 900 duńskich sklepach spożywczych pojawią się oznaczenia na produktach z USA, które zdrożały z powodu wojny handlowej zapoczątkowanej przez prezydenta Donalda Trumpa - zapowiedział koncern Coop Danmark.

Handlowy potentat reaguje. "Będziemy etykietować amerykańskie towary"

Handlowy potentat reaguje. "Będziemy etykietować amerykańskie towary"

Źródło:
PAP

- Chociaż w Polsce nie produkuje się samochodów przeznaczonych na rynek amerykański, wartość komponentów wytwarzanych w Polsce i montowanych w tych pojazdach szacuje się na około 350 milionów euro rocznie - poinformował prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) Jakub Faryś. Zwrócił uwagę, że Polska może pośrednio odczuć skutki ceł. Premier Donald Tusk zapowiedział w mediach społecznościowych spotkanie z przedstawicielami branży.

Ciemne chmury nad branżą. Jest zapowiedź Tuska

Ciemne chmury nad branżą. Jest zapowiedź Tuska

Aktualizacja:
Źródło:
PAP

Ogłoszone przez Trumpa cła są "bombą" wymierzoną w światowy system handlowy, która może doprowadzić do recesji w USA i światowego spowolnienia - powiedział Gary Hufbauer, były urzędnik Departamentu Skarbu i ekspert Peterson Institute for International Economics. Dodał, że w jego ocenie podejście prezydenta USA nie ma sensu.

"Trzęsienie ziemi" w handlu. "To jest po prostu bomba"

"Trzęsienie ziemi" w handlu. "To jest po prostu bomba"

Źródło:
PAP

Donald Trump ogłosił w środę nowe taryfy na produkty importowane do USA. Nazwał to "dniem wyzwolenia" i stwierdził, że jego działania przywrócą równowagę między Stanami a innymi krajami. Jednak, jak zauważa CBS News, zmęczeni inflacją Amerykanie będą niedługo musieli sięgnąć jeszcze głębiej do portfeli. Wiele produktów bowiem zdrożeje.

Te produkty podrożeją przez cła

Te produkty podrożeją przez cła

Źródło:
CBS News

Ponad 68 tysięcy osób weźmie udział w konkursie o 569 miejsc pracy w Agencji Celnej we Włoszech. W 11 lokalizacjach w całym kraju odbyły się już wstępne egzaminy. Rekordowa liczba kandydatów ubiega się o stanowiska asystentów do spraw pobierania opłat.

Zgłosiło się 68 tysięcy kandydatów. "Nie ma precedensu"

Zgłosiło się 68 tysięcy kandydatów. "Nie ma precedensu"

Źródło:
PAP

Prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie wprowadzające cła na towary importowane do USA ze 180 państw. Stawki są zróżnicowane i zaczynają się od 10 procent. Oto wszystko, co musisz wiedzieć.

Cła Donalda Trumpa. Wszystko, co musisz wiedzieć

Cła Donalda Trumpa. Wszystko, co musisz wiedzieć

Źródło:
tvn24.pl

Prezydent Donald Trump ogłosił w środę wprowadzenie ceł na towary sprowadzane do USA. Stawki są zróżnicowane, na przykład na Chiny nałożono 34 procentowe dodatkowe cła, a na Unię Europejską 20-procentowe. Zaskakuje, że na liście jest dotknięta wojną Ukraina, która została objęta 10-procentowym cłem, a nie ma na niej Rosji. Jak Biały Dom to tłumaczy?

Dodatkowe cła na Ukrainę, ale nie na Rosję. Jak tłumaczy to Biały Dom

Dodatkowe cła na Ukrainę, ale nie na Rosję. Jak tłumaczy to Biały Dom

Źródło:
tvn24.pl/Newsweek

- Francja jest przygotowana na nadchodzącą wojnę handlową - oznajmiła rzeczniczka rządu Sophie Primas, odnosząc się do decyzji Stanów Zjednoczonych o nałożeniu 20-procentowych ceł na produkty z Unii Europejskiej. Primas zapowiedziała, że w kwietniu Francja podejmie działania we współpracy z UE.

"Trump myśli, że jest panem świata"

"Trump myśli, że jest panem świata"

Źródło:
PAP

W życie weszły amerykańskie 25-procentowe cła na na importowane samochody i lekkie ciężarówki. Częściowo wyłączone zostały auta z Meksyku i Kanady. Dodatkowy podatek od importu części samochodowych i komputerów ma zostać wdrożony 3 maja.

Amerykańskie cła na samochody weszły w życie

Amerykańskie cła na samochody weszły w życie

Źródło:
PAP

Rada Polityki Pieniężnej zostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie - poinformował bank centralny. Ostatnia obniżka stóp procentowych miała miejsce w październiku 2023 roku. 

Jest decyzja w sprawie stóp procentowych

Jest decyzja w sprawie stóp procentowych

Źródło:
tvn24.pl

Stopy procentowe w kwietniu pozostały na dotychczasowym poziomie. Jarosław Sadowski z firmy Rankomat zwraca jednak uwagę, że dość dobre dane na temat inflacji w marcu sprawiły, że przewidywany moment obniżki coraz bardziej się przybliża, co wpływa na WIBOR. Ekspert wyliczył, ile może wynieść rata w kolejnych miesiącach.

"Pierwsze obniżki rat możemy zobaczyć już w kwietniu". Wyliczenia

"Pierwsze obniżki rat możemy zobaczyć już w kwietniu". Wyliczenia

Źródło:
tvn24.pl

Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego - Trzeciej Drogi złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o czasie urzędowym w Polsce, proponujący wprowadzenie całorocznego czasu letniego. Zdaniem autorów likwidacja zmiany czasu wpłynęłaby pozytywnie na zdrowie Polaków.

Likwidacja zmiany czasu. Jest projekt

Likwidacja zmiany czasu. Jest projekt

Źródło:
PAP

Chiński gigant Xiaomi zapowiedział współpracę z policją w dochodzeniu dotyczącym tragicznego wypadku z udziałem samochodu SU7, wyposażonego w system autonomicznej jazdy - przekazał dziennik "South China Morning Post". W zdarzeniu, do którego doszło w sobotę, życie straciły trzy osoby.

Ostrzegł kierowcę i oddał kontrolę. Dramatyczny wypadek

Ostrzegł kierowcę i oddał kontrolę. Dramatyczny wypadek

Źródło:
PAP

Biały Dom szacuje koszty, jakie Stany Zjednoczone poniosłyby w związku z zarządzaniem Grenlandią, gdyby to terytorium, obecnie zależne od Danii, znalazło się pod amerykańską kontrolą – podał w środę "Washington Post".

USA liczą koszty. "Zapłacimy więcej"

USA liczą koszty. "Zapłacimy więcej"

Źródło:
PAP

Portal Moscow Times poinformował w środę, że łączny majątek 146 rosyjskich miliarderów przewyższa oszczędności zgromadzone przez wszystkich pozostałych mieszkańców kraju. Dane pochodzą z dorocznej listy miliarderów magazynu 'Forbes'."

146 osób ma więcej niż reszta obywateli

146 osób ma więcej niż reszta obywateli

Źródło:
PAP

Prezes Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Krzysztof Trofiniak złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska - podała spółka w komunikacie. Zarząd PGZ działa obecnie w czteroosobowym składzie.

Prezes polskiego giganta rezygnuje

Prezes polskiego giganta rezygnuje

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Najem krótkoterminowy za pośrednictwem wyspecjalizowanych platform mocno zyskuje na popularności w Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu w 2024 roku odnotowano jego wzrost o 18,8 procent w porównaniu do roku 2023. W trzecim kwartale najpopularniejsze pod tym względem były trzy regiony, znajdujące się w Chorwacji, Hiszpanii i Francji.

Fala rozlewa się na całą Europę. Duży wzrost

Fala rozlewa się na całą Europę. Duży wzrost

Źródło:
tvn24.pl

Przebywająca w stolicy Ukrainy Kijowie niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock wykluczyła możliwość wznowienia projektu gazociągu Nord Stream 2, który miałby dostarczać Europie rosyjski gaz. Moskwa zasugerowała ostatnio wznowienie projektu.

Niemiecka ministra zabrała głos w sprawie Nord Stream 2

Niemiecka ministra zabrała głos w sprawie Nord Stream 2

Źródło:
PAP

Na południowej granicy kraju w związku z zagrożeniem pryszczycą wprowadzone zostały rygorystyczne kontrole weterynaryjne - przekazał w środę w Sejmie minister rolnictwa Czesław Siekierski. Na dziesięciu przejściach granicznych służby weterynaryjne prowadzą dyżury, rozstawiono bramki i maty dezynfekcyjne.

"Rygorystyczne kontrole" na granicach

"Rygorystyczne kontrole" na granicach

Źródło:
PAP

Eksploatacja reaktora jądrowego Maria została wstrzymana na czas od 1 kwietnia do 8 maja - poinformowało tvn24.pl Narodowe Centrum Badań Jądrowych. Z końcem marca wygasło zezwolenie Państwowej Agencji Atomistyki umożliwiające działalność tego obiektu.

Jedyny taki reaktor w Polsce. Przestał działać

Jedyny taki reaktor w Polsce. Przestał działać

Źródło:
tvn24.pl

Skarga Ryanaira w sprawie pomocy publicznej przyznanej polskiemu LOT-owi została oddalona przez Sąd Unii Europejskiej. Pieniądze miały zrekompensować polskiemu przewoźnikowi straty poniesione w związku z pandemią COVID-19.

Ryanair przegrywa w sądzie

Ryanair przegrywa w sądzie

Źródło:
PAP

Zamknięta część popularnych szlaków na Maderze i tak jest odwiedzana przez turystów, w tym Polaków - wynika z informacji portugalskich mediów. Przeskakują przez ogrodzenie, łamiąc w ten sposób zakazy. Narażają się jednocześnie na duże koszty, jeśli będą musieli skorzystać z pomocy.

Polacy ryzykują zdrowiem i życiem. Grożą im duże kary

Polacy ryzykują zdrowiem i życiem. Grożą im duże kary

Źródło:
PAP

Ceny jaj z powodu ptasiej grypy mogą wzrosnąć - przyznał wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski. Przypomniał, że problem z dostępnością jaj ma kilka państw, na przykład Stany Zjednoczone, które zwróciły się już o pomoc do kilku krajów - również do Polski.

Ceny tego produktu mogą wzrosnąć. "Sytuacja jest dynamiczna"

Ceny tego produktu mogą wzrosnąć. "Sytuacja jest dynamiczna"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

- Amerykanie masowo grają na giełdzie, a wielu się zadłuża, by kupować akcje. Polityka administracji USA może jednak doprowadzić do zapaści na Wall Street. Zachowania Trumpa są nieobliczalne, a rynki kapitałowe są bardzo czułe na takie decyzje - powiedział rektor i profesor SGH Piotr Wachowiak.

"To jest randka w ciemno, a taka randka rzadko się udaje"

"To jest randka w ciemno, a taka randka rzadko się udaje"

Źródło:
PAP