Wzięli odpowiedzialność za wybuchy w Londonderry. "Nie będzie więcej ostrzeżeń"

TVN24


Ugrupowanie, które przedstawiło się jako IRA, przesłało we wtorek gazecie "Derry Journal" oświadczenie, w którym wzięło na siebie odpowiedzialność za zdetonowanie ładunku wybuchowego w Londonderry 19 stycznia.

Według północnoirlandzkiej policji śledztwo w sprawie tego incydentu, w którym nie było ofiar, koncentruje się głownie na Nowej IRA (zwanej też Prawdziwą IRA) - jednym z niewielu odłamów Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA), sprzeciwiających się wielkopiątkowemu porozumieniu pokojowemu z 1998 roku. Zakończyło ono trzy dekady przemocy w Irlandii Północnej.

"Ostrzegamy tych, którzy kolaborują z Brytyjczykami, że mają tego natychmiast zaprzestać, bo nie będzie więcej ostrzeżeń" - napisano w oświadczeniu IRA.

Ataki w Londonderry

W sobotę 19 stycznia przed budynkiem sądu w Londonderry eksplodował ładunek wybuchowy umieszczony w samochodzie, który również został skradziony przez zamaskowane osoby. Nikt nie doznał obrażeń. Policja poinformowała, że w związku z tym incydentem zatrzymano 5 osób, które umieszczono w areszcie.

Dwa dni później w tym samym mieście policja przeprowadziła kontrolowaną eksplozję obiektu znajdującego się w samochodzie typu van, skradzionym przez trzy zamaskowane osoby, a następnie porzuconym na jednej z ulic.

Sprawdzano ponadto dwa inne skradzione samochody - należący do przedsiębiorstwa Royal Mail oraz sieci supermarketów Asda. W żadnym z nich nie było ładunku wybuchowego.

Jedną z głównych obaw związanych z możliwym odrzuceniem porozumienia o warunkach wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest to, że może dojść do wznowienia niepokojów w Irlandii Północnej. W tej brytyjskiej prowincji od końca lat 60. XX wieku do 1998 roku trwał konflikt między protestancką większością, chcącą pozostania pod zwierzchnictwem Londynu, a katolicką mniejszością, walczącą o zjednoczenie Irlandii.

Londonderry - nazywane przez katolików Derry - to jedno z miejsc, które było najmocniej dotknięte konfliktem.

Autor: ft/ja / Źródło: PAP