Marsz Niepodległości nie pójdzie Świętokrzyskim. "Wydałam zakaz"

Warszawa

Rzecznik o tegorocznym marszuTVN24
wideo 2/2

Marsz Niepodległości przejdzie 11 listopada starą trasą, czyli przez most Poniatowskiego. Na przejście przez most Świętokrzyski nie zgodziła się prezydent stolicy.

"Wydałam zakaz dla Marszu Niepodległości #11listopada przez Most Świętokrzyski, ale wojewoda zezwolił na jego przejście Mostem Poniatowskiego" – napisała Hanna Gronkiewicz-Waltz na Twitterze.

Dwie alternatywne trasy

Można by to odczytać, że skoro Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała przejścia jedną przeprawą, to wojewoda zgodził się na drugą. Jak wyjaśnia jednak Agnieszka Kłąb z biura prasowego urzędu miasta, stowarzyszenie "Marsz Niepodległości" zgłosiło od razu dwie różne, alternatywne trasy.- Jedną w ramach zgromadzenia cyklicznego przez most Poniatowskiego, o czym decyduje wojewoda. Drugą przez most Świętokrzyski - tu decyzja należała do nas - wyjaśnia Kłąb.- Zarejestrowaliśmy dwa wydarzenia, o dwóch różnych trasach. W związku z tym, że Marsz Niepodległości otrzymał status wydarzenia cyklicznego (za takie uznał je wojewoda - red.), postanowiliśmy, że i w tym roku przejdziemy wszystkim dobrze znaną trasą - mówił we wtorek Damian Kita, rzecznik stowarzyszenia "Marsz Niepodległości". I tak przemarsz ma się rozpocząć na rondzie Dmowskiego. Dalej uczestnicy przejdą Alejami Jerozolimskimi, mostem Poniatowskiego i Wybrzeżem Szczecińskim, a później ulicą Siwca na błonia Stadionu Narodowego.

"Chcieliśmy urozmaicić"

Jak informuje Robert Bąkiewicz, prezes stowarzyszenia, alternatywna trasa miała wieść od ronda Dmowskiego, Marszałkowską, Świętokrzyską, Tamką, mostem Świętokrzyskim, Wybrzeżem Szczecińskim i dalej Sokolą na błonia Stadionu Narodowego. - Chcieliśmy trochę urozmaicić, przejść wśród zabudowy, wśród mieszkańców Warszawy - tłumaczy Bąkiewicz.Na przejście przez Wisłę w tym miejscu nie zgodziła się jednak prezydent Warszawy. Dlaczego? W uzasadnieniu decyzji Ewa Gawor, dyrektor miejskiego biura bezpieczeństwa tłumaczy, że skoro znana już trasa, która rozpoczyna się na rondzie Dmowskiego, otrzymała status cykliczności, to nie można wydać zgody na inną startującą w tej samej lokalizacji. Według prawa pierwszeństwo nad wszystkimi innymi wydarzeniami zwoływanymi w tym samym czasie i miejscu ma trasa cykliczna.

"Ustawodawca nałożył na organ gminy obowiązek wydania decyzji o zakazie przeprowadzenia zgromadzeń zwołanych w miejscu i czasie, w których odbywają się zgromadzenia cykliczne" - wyjaśniono w piśmie do organizatorów marszu.- Wydaliśmy zakazy również na wszystkie inne zgromadzenia, które kolidowałyby z trasą zgromadzenia cyklicznego - zaznacza Agnieszka Kłąb.Innego zdania są przedstawiciele "Marszu Niepodległości". - Uważam, że to decyzja polityczna, reakcja na naszą konferencję. Gdy poinformowaliśmy, że przechodzimy przez most Poniatowskiego, to pani prezydent uaktywniła się na Twitterze. Gdy to oświadczyła, nie dostaliśmy jeszcze informacji o zakazie z Biura Bezpieczeństwa ratusza. Stało się to dopiero później – odpowiada Bąkiewicz.ran, PAP/ec