Wojewoda przegrał w sprawie bezpłatnej sterylizacji. Musi zapłacić 300 złotych

Warszawa

ShutterstockRatusz wygrał w sądzie w sprawie bezpłatnej sterylizacji

Ratusz miał prawo do finansowania sterylizacji i kastracji zwierząt z miejskiej kasy - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Program w ubiegłym roku został uchylony przez wojewodę mazowieckiego pod zarzutem przekroczenia kompetencji w tym zakresie.

"Czasem warto walczyć o swoje racje…" - tak orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego skomentował wiceprezydent Michał Olszewski. - W ubiegłym roku Rada Warszawy przyjęła program przeciwdziałania bezdomności psów i kotów. Po raz pierwszy w historii wojewoda mazowiecki zakwestionował wówczas swobodę samorządu w kształtowaniu narzędzi, w jaki sposób radzić sobie z tym problemem. Było to kuriozalne postanowienie. W szczególności biorąc pod uwagę fakt, że dzięki konsekwentnej polityce miasta od lat w Warszawie zmniejsza się liczba bezdomnych zwierząt - przyznaje dalej zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz.Mówiąc o narzędziach wiceprezydent miał na myśli zabiegi sterylizacji i kastracji psów i kotów. Miasto dofinansowuje je już od 2012 roku. Początkowo w 50 procentach, a od 2015 roku pokrywa już całość kosztów.

Rozstrzygnięcie wojewody

Zdzisław Sipiera wstrzymał zabiegi wiosną ubiegłego roku. W uzasadnieniu przekonywał, że bezpłatnej sterylizacji i kastracji - zgodnie z ustawą - powinny podlegać tylko bezdomne zwierzęta. Ratusz zaś finansował zabiegi dla wszystkich - również tych, które miały właścicieli. Władze Warszawy odwołały się do sądu. Przegrały w pierwszej instancji. Odwołały się więc do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten zaś przyznał im rację. NSA uchylił wyrok sądu i pierwszej instancji i przede wszystkim uchylił "rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody".

Na mocy wyroku wojewoda mazowiecki musi zapłacić 300 złotych "tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego"."Można [...] uznać, że gmina w ramach realizacji obowiązkowego zadania utrzymania czystości i porządku w gminach, powinna podjąć wszelkie działania przeciwdziałające bezdomności zwierząt. Istotnym elementem w zapobieganiu bezdomności zwierząt jest zorganizowanie dofinansowania przez gminy dobrowolnej sterylizacji zwierząt dla ich właścicieli" - czytamy w orzeczeniu NSA.

Duże zainteresowanie zabiegami

W praktyce decyzja sądu nic nie zmienia. Dlaczego? Otóż mimo obostrzeń ze strony wojewody Sipiery, urzędnikom udało się wprowadzić darmowe zabiegi. Wszystko dzięki odpowiedniej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.Sterylizacja i kastracja czworonogów na koszt miasta jest możliwa od wiosny, a właściwie była. Bo pieniądze przeznaczone na ten cel rozeszły się w okamgnieniu, o czym informowaliśmy na tvnwarszawa.pl. "Właściwie już pierwszego dnia w placówkach świadczących usługi w ramach miejskiego programu rozchodzą się wszystkie miejsca na zabiegi" - przyznała w jednej z interpelacji radna PO Aleksandra Gajewska.To zaskakuje, tym bardziej, że ratusz przeznaczył w tym roku na zabiegi 279 tysięcy złotych, niemal najwięcej od 2012 roku, kiedy organizowano akcję po raz pierwszy (więcej było tylko w 2013 roku: 300 tys. zł).

Ponad 6 tysięcy zwierząt

Agnieszka Kłąb z biura prasowego stołecznego ratusza przyznaje, że zainteresowanie zabiegami jest duże. Pytana o możliwość zwiększenia puli w przyszłych latach odpowiada wymijająco: - Będziemy to analizować. W sumie z akcji prowadzonej przez stołeczny ratusz w latach 2012-2016 skorzystali właściciele 6523 psów i kotów.

Wojewoda wstrzymał sterylizacje w WarszawieTVN24
wideo 2/3

kw/pm