Prezydent stolicy o wojewodzie: zabiera miejsca jak obcy

Warszawa

Hanna Gronkiewicz-Waltz o wojewodzieTVN24
wideo 2/3

Prezydent Warszawy nie kryje oburzenia próbą stawiania pomnika smoleńskiego bez uzgodnień z miastem. - Uważam, że jest to ograniczenie samorządu - przekonywała dziennikarzy w poniedziałek.

Prezydent Warszawy była pytana o sprawę budowy pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku niedaleko Grobu Nieznanego Żołnierza. Jak pisaliśmy w weekend, władze Warszawy odwołały się w tej sprawie do ministra infrastruktury. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT.Prezydent stolicy przekonuje, że sama budowa "jest ograniczeniem samorządu, artykułu bodajże drugiego, jeśli chodzi o ustawę o samorządzie gminnym".

"Nie może tak być"

- Nie może tak być, ze przedstawiciel rządu (wojewoda mazowiecki - red.) przejmuje kolejne place. Już jest zajęte pod miesięcznice smoleńskie na trzy lata, jest zajęte pod Marsz Niepodległości. W zeszłym tygodniu się dowiedzieliśmy, że jest zajęty plac Zamkowy 1 sierpnia. 1 sierpnia to jest nasze święto. Chcemy tam wszyscy być, a nie może być tam zajęte wieloletnio - stwierdziła.- Zajmuje, powiedziałabym, jak jakiś obcy, te poszczególne miejsca samorządowi, a myśmy się odwołali - podkreśliła.

Spór o pomnik na placu

Społeczny komitet budowy pomników smoleńskich zapowiedział, że pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku ma stanąć na obszarze zielonym między placem Piłsudskiego a ulicą Królewską, oraz że rozpoczynają się prace nad nim. Rada Warszawy, głosami Platformy Obywatelskiej, przyjęła stanowisko, w którym nie wyraża zgody na budowę pomnika smoleńskiego w tym miejscu.

W czerwcu 2017 roku wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera złożył wniosek o przekazanie mu zarządzania nad placem Piłsudskiego, w celu organizowania na nim uroczystości, w tym uroczystości państwowych. W październiku 2017 roku ówczesny minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk wydał decyzję o przekazaniu placu do dyspozycji wojewody.

31 stycznia Mazowiecki Urząd Wojewódzki poinformował, że przejął zarządzanie placem Piłsudskiego - protokół przekazania został podpisany jednostronnie, bo na spotkaniu nie było przedstawiciela prezydent Warszawy. Ratusz zaznaczył, że sprawa nie jest zamknięta, bo nie ma podpisu reprezentanta miasta.

Wizualizacja pomnika na placu Piłsudskiego
archiwum TVN

ran/PAP/pm