Awaria i brak wody. Szkoła na Gocławiu zamknięta "do odwołania"

Warszawa

Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.plSzkoła została zamknięta

Jedna z podstawówek na Gocławiu została we worek zamknięta "do odwołania" ze względu na awarię i brak wody. Rodzice uczniów skarżą się, że złe warunki sanitarne panują w placówce od kilku tygodni. Woda miała być zanieczyszczona bakterią kałową.

Mowa o szkole numer 279 przy ulicy Cyrklowej. We wtorek na stronie placówki pojawił się następujący komunikat: "Ze względu na brak możliwości zapewnienia odpowiednich warunków sanitarnych uczniom naszej szkoły, zajęcia dydaktyczno-wychowawczo-opiekuńcze, zostają zawieszone do odwołania. Jest to podyktowane brakiem wody w szkole". W krótkim komunikacie dyrektor szkoły Zofia Filip zapewniła, że decydując się na zamknięcie szkoły, "kieruje się przede wszystkim bezpieczeństwem dzieci". Poprosiła też rodziców o "sprawny odbiór dzieci ze szkoły".

Zaniepokojeni rodzice

Z prośbą o interwencję w sprawie warunków panujących w placówce skierowała się do naszej redakcji jedna z matek, której dziecko - jak zapewniła - jest uczniem tej szkoły. "W szkole w trakcie wakacji prowadzony był remont i wymiana sieci. Wykonawca nie zdążył zakończyć prac w terminie, ale rok szkolny rozpoczął się normalnie. Dopiero trzy tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego dyrektorka poinformowała, że woda w szkole jest zanieczyszczona i mimo trzech płukań nadal są w niej niebezpieczne bakterie" - napisała.

Przekonywała, że warunki sanitarne w placówce od początku roku były złe. "Najpierw nad zlewami w toaletach pojawiły się informację, że wody z kranu nie można pić, a po kilku dniach w ogóle zakręcono wodę w kranach. Dopiero wtedy szkoła postawiła na terenie wodę w baniakach, a dosłownie od trzech dni są też przenośne umywalki" - opisywała dalej kobieta.

Dodała, że na początku tygodnia wodę zakręcono również w toaletach, a dzieci wysyłano do ustawionych na zewnątrz przenośnych szaletów. "Wychodzą do nich bez kurtek, młodsze dzieci muszą czekać, aż uzbierają się chętni do skorzystania tak, by pani z nimi wyszła" - żaliła się czytelniczka. Dodała też, że w szkole są również trzylatki, a jej zdaniem przenośne toalety nie są dostosowane do wzrostu maluchów.

Poinformowała też, że według informacji przekazywanych przez dyrekcję placówki "awaria leży po stronie spółdzielni mieszkaniowej Przyczółek Grochowski, skąd placówka ma wodę".

"Ale mieszkańcy osiedla zarządzanego przez spółdzielnie wodę w kranach mają, co stwarza kolejne pytanie o prawdziwość informacji podanej przez władze szkoły" - podała zaniepokojona.

Bakteria kałowa

Wiadomość wysłała w poniedziałek, czyli dzień przed zamknięciem placówki. We wtorek po południu próbowaliśmy się skontaktować z dyrekcją, ale nie udało się. Linia telefoniczna stale była zajęta.

Oświadczenie wydały jednak władze dzielnicy. W komunikacie czytamy, że problem z wodą w szkole trwa od wakacji, kiedy to przeprowadzono remont sieci wodno-kanalizacyjnej. "Po jego zakończeniu rutynowo sprawdzono stan wody i okazało się, że jest ona zanieczyszczona bakterią kałową" - informują urzędnicy.

Wyjaśniają, że budynek rzeczywiście jest zasilany z sieci Spółdzielni Mieszkaniowej Przyczółek Grochowski. "Tam woda nie jest zanieczyszczona, z czego wniosek, że wyciek do sieci wodociągowej musiał nastąpić na przyłączu do szkoły" - podają.

W komunikacie urzędnicy przekonują, że środki zaradcze w celu ochrony dzieci i młodzież "zastosowano natychmiast". "Poinformowano dzieci, że muszą pić wodę wyłącznie z dystrybutorów ustawionych na każdym piętrze szkoły. Do czasu otrzymania prawidłowych wyników pobranych próbek wody zamknięto dopływ wody przeznaczonej do mycia rąk. Woda była tylko w toaletach. W tym czasie ustalano przyczynę złego stanu wody" - wyliczają pracownicy urzędu.

Zrezygnowano także z przygotowywania posiłków w budynku szkoły, a dyrekcja podjęła decyzję o zakupie obiadów dla chętnych dzieci i dostarczeniu przez zewnętrzną firmę.

Awaria za awarią

Według informacji dzielnicy stan wody z czasem się poprawiał, co miały udowadniać próbki wody z dnia 27 września. Mimo to woda nadal zostawała zanieczyszczona i zakręcona. Urzędnicy zapewniają, że uczniowie mieli do dyspozycji przenośne umywalki, nawilżane chusteczki antybakteryjne, a najmłodsi - także pomoc nauczycieli i pracowników, którzy "pomagali maluchom czyścić ręce".

Całą sytuację skomplikowała awaria rurociągu na terenie Spółdzielni Przyczółek Grochowski, do której doszło w ostatni poniedziałek.

"Prawdopodobnie wodociąg pękł w miejscu potencjalnej wcześniejszej nieszczelności i przecieku kanalizacji do systemu wodnego. Sytuacja wymusiła zamknięcie dopływu wody do budynku szkoły" - czytamy na stronie urzędu. To spowodowało zamknięcie dostawy wody również w toaletach, a przed budynkiem - jak pisała wcześniej nasza czytelniczka - postawiono przenośne szalety.

"Niestety, 2 października, dzień po usunięciu awarii, nastąpiła kolejna, także poza terenem szkoły. Tym razem odkryto przyczynę zanieczyszczenia - przy przyłączu do sieci rura była kompletnie zarośnięta rdzą. Zdaniem ekspertów to zdecydowało o przeciekach w systemie i doprowadziło do awarii, którą udało się usunąć jeszcze tego samego dnia. Niemniej jednak, ze względu na brak możliwości zapewnienia odpowiednich warunków sanitarnych uczniom szkoły, dyrektor szkoły wystąpiła do władz dzielnicy o zamknięcie szkoły" - podsumowują urzędnicy.

Budynek zamknięty, zajęcia w innych szkołach

Budynek przy Cyrklowej zostaje zamknięty do odwołania, ale urzędnicy zastrzegają, że prawdopodobnie w poniedziałek 8 października uczniowie będą mogli do niego wrócić. - Do tego czasu dla dzieci i młodzieży, których rodzice nie mogą zapewnić opieki, urząd i szkoła taką opiekę zastępczą zapewnia. Dzieci będą kierowane do sąsiednich placówek i instytucji kulturalnych. Całą akcją kieruje dyrektor Zofia Filip - informuje nas Andrzej Opala, rzecznik prasowy urzędu na Pradze Południe.

Władze dzielnicy zapewniają, że nie mają informacji o jakichkolwiek zatruciach dzieci ze względu na zaistniałą sytuację. Informują też, że w celu uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości zarząd Pragi Południe w porozumieniu z miejskimi wodociągami ustalił, iż "na koszt dzielnicy zostanie wykonane dla szkoły indywidualne przyłącze do przewodu wodociągowego".

kw/kz/pm