Najnowsze

Powietrze zabarwiło się na żółto. Gryzący dym dusi stolicę Australii

Najnowsze


Pożary trawiące Australię są bardzo groźne nie tylko ze względu na ogień, ale też smog utrudniający normalnie funkcjonowanie. W Canberze jakość powietrza w poniedziałek była gorsza niż w Pekinie.

Pożary w Australii objęły do tej pory ponad osiem milionów hektarów buszu, zabiły co najmniej 25 osób i niezliczoną liczbę zwierząt. > Czytaj więcej o najnowszym bilansie śmiercionośnych pożarów.

Dym gryzie Canberrę

Australijskie miasta spowił w poniedziałek gryzący żółtawy dym, co wzbudziło obawy o zdrowie publiczne. Pracownicy sklepów, biur i części urzędów zostali poinstruowani, by zostali w domu. Władze Canberry ostrzegły mieszkańców przed aktywnością fizyczną na zewnątrz. Według danych ze strony aqicn.org, w stolicy Australii w poniedziałek poziom pyłu PM2,5 przekraczał 280 µg/m3, a w Pekinie - 170 µg/m3.

Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że dopuszczalne stężenia dobowe dla pyłu PM2,5 nie powinny przekraczać 25 µg/m3.

ZOBACZ ZDJĘCIA UKAZUJĄCE KOSZMAR

Na położoną na południowy zachód od miasta Adelaide Wyspę Kangura, zamieszkaną przez wiele zagrożonych gatunków zwierząt, wysłano grupy ratowników, mających pomagać w usypianiu lub leczeniu domowych i dzikich zwierząt, które ucierpiały w pożarach. Agencja prasowa Associated Press pisze, że w ogniu w całym kraju mogły zginąć setki milionów stworzeń.

Obszary zajęte przez ogień w Australii od 5NASA/Anthony/ Twitter The Big Data Stats

Zamknięto Galerię Narodową

Australijska Galeria Narodowa w Canberze była w poniedziałek zamknięta, by nie dopuścić do zniszczenia obrazów, m.in. Matisse'a i Picasso. Meteorolodzy podali, że widoczność w Melbourne była ograniczona do mniej niż jednego kilometra.

- Zamknięcie pozwala ograniczyć wszelkie ryzyko dla społeczeństwa, personelu oraz wystawionych dzieł sztuki - poinformowała galeria w komunikacie.

Ze zdjęć NASA wynika, że dym przemieszcza się ze wschodniego wybrzeża Australii w stronę Nowej Zelandii. Nim minie tydzień, ma dotrzeć do Ameryki Południowej.

"Kropla w morzu" potrzeb

Premier Australii Scott Morrison powiedział w poniedziałek, że władze przeznaczą dodatkowe dwa miliardy australijskich dolarów (1,4 miliarda dolarów amerykańskich) na walkę ze skutkami pożarów. Wcześniej obiecano już kilkadziesiąt milionów dolarów na ten cel. Scott dodał, że wojsko próbuje dostarczyć żywność, wodę i paliwo mieszkańcom terenów objętych żywiołem. Zaznaczył, że "pożary trwają i będą trwać w najbliższych miesiącach". Według AP obiecane przez premiera środki mają być przeznaczone na odbudowę zniszczonych miast i infrastruktury. Organizacja Greenpeace oceniła, że zaproponowane przez rząd środki pomocowe to "kropla w morzu" potrzeb.

W poniedziałek na części obszarów objętych pożarami spadł deszcz, a upał zelżał. Władze ostrzegają jednak, że pożary odrodzą się, a od czwartku temperatura wzrośnie.

Pył z Australii niesie się w kierunku Ameryki Południowej (NASA Worldview)NASA Worldview

Autor: dd / Źródło: PAP, Reuters, aqicn.org