Wypędzeni "rezygnują z zemsty i odwetu"

 
Niemieccy wypędzeni w 1945 rokufot. niemieckie archuiwum państwowe

Pod obrady Bundestagu trafił projekt ustanowienia Dnia Pamięci o Ofiarach Wypędzeń, popierany przez rządzącą koalicję chadeków i liberałów. Dzień ten miałby być obchodzony 5 sierpnia. W trakcie czwartkowej debaty nad projektem opozycja zarzuciła wnioskodawcom "fałszowanie historii" i stosowanie "niedorzecznych" stwierdzeń.

"Niemiecki Bundestag wzywa rząd federalny (...) do przeprowadzenia analizy, w jaki sposób można wziąć pod uwagę inicjatywę Bundesratu dotyczącą ustanowienia 5 sierpnia Dniem Pamięci o Ofiarach Wypędzeń" - napisano w projekcie oświadczenia.

Jego autorzy nawiązują do przypadającej w tym roku 60. rocznicy ogłoszenia "Karty niemieckich wypędzonych ze stron ojczystych". Dokument, który został proklamowany w Stuttgarcie 5 sierpnia 1950 roku, był - zdaniem wnioskodawców rezolucji - "kamieniem milowym na drodze do integracji i pojednania", bo organizacje wypędzonych, zaledwie pięć lat po wojnie, wyrzekły się w nim zemsty i odwetu oraz zobowiązały się do budowy zjednoczonej Europy.

Żądając odpowiedniego upamiętnienia ofiar wysiedleń, wnioskodawcy rezolucji zastrzegają, że wypędzenie stoi "w nierozerwalnym związku z niemiecką winą za II wojnę światową". Stwierdzają jednocześnie: "Każde wypędzenie jest bezprawiem. Nie może być moralnie ani prawnie usprawiedliwiane wcześniejszą winą innych".

Nie zapomnieli o Polakach

W rezolucji zażądano również wspierania międzynarodowej wymiany młodzieży w celu pielęgnowania pamięci o wypędzeniach. "Dotyczy to również pamięci o wypędzeniu ponad miliona Polaków z dawnych polskich terenów wschodnich oraz setek tysięcy Ukraińców (wysiedlonych) wskutek wymuszonego przez Związek Sowiecki przesunięcia Polski na zachód. Należy także uwzględnić w tym kontekście wypędzenie innych narodów, jak Bałtowie, Włosi, Finowie czy Tatarzy krymscy pod koniec drugiej wojny światowej" - zapisano w projekcie wniosku.

"Bundestag docenia również ważne znaki pojednania ze strony krajów, w których wypędzenia miały miejsce i które były pierwszymi ofiarami niemieckiej agresji. Należy tu wymienić list polskich biskupów do niemieckich biskupów katolickich z 1965 roku zawierający odważne i istotne słowa: +Przebaczamy i prosimy o przebaczenie+. Ten gest umocnił zarówno wypędzonych jak i niemiecką politykę w przekonaniu, że pamięci i pojednania nie należy uważać za sprzeczne ze sobą, lecz pojmować pamięć o tragicznej przeszłości jako jedyny pomost prowadzący do wspólnej przyszłości" - podkreślono w dokumencie.

Szybciej z projektem przeciw wypędzeniom

Rezolucja wzywa też rząd federalny m.in. do rychłych postępów w realizacji projektu "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie", którego celem jest stworzenie w Berlinie stałego ośrodka muzealnego i dokumentacyjnego na temat wypędzeń. Wnioskodawcy domagają się również wspierania badań nad kulturą i historią dawnych niemieckich terenów wschodnich.

Fałszowanie historii

W trakcie czwartkowej debaty w Bundestagu nad inicjatywą partii koalicyjnych posłanka opozycyjnej Lewicy Luc Jochimsen zarzuciła wnioskodawcom "fałszowanie historii". "Przemilcza się masowe wypędzenia całych narodów pod niemieckim panowaniem, w tym zagładę Żydów i ludności Sinti i Romów" - powiedziała Jochimsen.

Jak dodała, "Karta niemieckich wypędzonych z ojczyzny", którą uhonorować miałaby rezolucja, zawiera "niedorzeczne" stwierdzenie, że wypędzeni "rezygnują z zemsty i odwetu". "Rezygnują? Można zrezygnować z czegoś, co komuś przysługuje" - powiedziała polityk Lewicy.

W podobnym tonie wypowiedział się polityk Zielonych Volker Beck. Jak ocenił, Bundestag nie może pozytywnie oceniać "Karty niemieckich wypędzonych", w której stwierdza się, że wypędzeni cierpieli bardziej niż inne grupy ofiar. Przypomniał też, że pod Kartą podpisali się funkcjonariusze organizacji wypędzonych, uwikłani wcześniej w reżim nazistowski. "Potrzebujemy innej podstawy dla pojednania w duchu europejskim" - oświadczył Beck.

Projekt wniosku skierowano do prac w komisjach niemieckiego parlamentu.

Źródło: PAP, lex.pl

Źródło zdjęcia głównego: fot. niemieckie archuiwum państwowe