Telewizja przy okazji przypomniała, że film opowiada m.in. "o tym, jak Polska zawarła pierwsze w Europie przymierze z hitlerowskimi Niemcami i odrzuciła propozycję Moskwy, by wspólnie walczyć przeciwko nim, w wyniku czego ZSRR zmuszony był podpisać układ z nazistami".
Tusk nie reaguje? To charakterystyczne
Rosyjska stacja telewizyjna reakcję Polski na kontrowersyjny dokument określiła jako "burzliwą". - Posłowie na Sejm zażądali ostrych reakcji od Ministerstwa Spraw Zagranicznych i rządu, a do dyskusji wciągnięty został nawet premier Donald Tusk - powiedziano na jej antenie.
Rossija podkreśliła, że charakterystyczne jest to, iż wbrew żądaniom posłów i historyków, premier Tusk odmówił angażowania rządu w polemikę na temat filmu. - Myślę, że poważni polscy politycy, znający politykę władz swojego kraju w latach 1938-39, rozumieją, że jeśli dojdzie do wymiany poważnych ciosów - czego chcielibyśmy uniknąć - to można wyciągnąć takie dokumenty, które nie ukraszą lica współczesnej polskiej polityki - przytoczyła telewizja opinię profesor Natalii Narocznickiej z prezydenckiej komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji.
Polska zmowa z Hilterem
Rosyjska telewizja przypomniała też, że "w latach 30. Europa przygotowywała się do wielkiej wojny". - Polska również. W 1934 roku Warszawa zawarła z Berlinem układ o nieagresji, nazywany też paktem Piłsudski-Hitler. Polska liczyła, że w wypadku wojny z pomocą nazistów uzyska terytoria radzieckiej Ukrainy - oświadczyła Rossija.
Telewizja oznajmiła także , że "przed II wojną światową wszystkie kraje Europy zawierały sojusze, a potem zdradzały swoich sojuszników. Łamali pakty".
"ZSRR - podobnie jak Francja, W. Brytania i Polska - działał we własnych interesach politycznych. Właśnie tego na Zachodzie do dzisiaj nie mogą wybaczyć Związkowi Radzieckiemu" - zaznaczyła.
"A Polska nie może sobie wybaczyć porażki w politycznych grach okresu przedwojennego. Jednak pretensje może mieć tylko do siebie" - dodała Rossija.