"To wasz ostatni aplauz. Dziwię się nawet, że jeszcze tu jesteście"

"To wasz ostatni aplauz. Dziwię się nawet, że jeszcze tu jesteście"
"To wasz ostatni aplauz. Dziwię się nawet, że jeszcze tu jesteście"
Źródło: TVN24 BiS
Europosłowie zaapelowali do Wielkiej Brytanii, by nie zwlekała z notyfikacją, która uruchomi proces wystąpienia z Unii Europejskiej. Podczas pełnej emocji debaty w Parlamencie Europejskim szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zapowiedział, że nie będzie nieformalnych negocjacji z Londynem.

W przyjętej we wtorek rezolucji na temat skutków brytyjskiego referendum, PE wezwał rząd w Londynie, aby uszanował demokratyczną decyzję swoich obywateli i "jak najszybciej" wdrożył procedurę wystąpienia z Unii Europejskiej, zgodnie z Artykułem 50. Traktatu Lizbońskiego. To umożliwi też szybkie rozpoczęcie negocjacji w sprawie warunków rozwodu i przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z UE - ocenili eurodeputowani.

Stanowisko eurodeputowanych podzielił szef Komisji Europejskiej. Jego zdaniem brytyjski premier David Cameron powinien jak najszybciej wyjaśnić sytuację w swoim kraju po referendum. - Nie może być tak, że będzie w tej sprawie panowała niepewność - powiedział Juncker.

Nie będzie sekretnych negocjacji

Zapewnił, że Brytyjczycy pozostają przyjaciółmi UE, pomimo wyniku referendum. Dodał przy tym, że jest mu smutno z powodu rozstrzygnięcia. - Jest mi przykro po tym głosowaniu i nie będę tego ukrywał. Tu nie chodzi o to, żeby popadać w sentymentalizm, ale naprawdę głęboko wierzę, że źle się stało - dodał Juncker.

Szef KE podkreślił, że nie będzie prowadzonych w tajemnicy negocjacji z Wielką Brytanią o warunkach jej wystąpienia z UE. - Jestem przeciwny próbom podejmowania nieformalnych, sekretnych negocjacji z Wielką Brytanią - podkreślił Juncker.

- Zakazałem komisarzom i dyrektorom generalnym (Komisji) podejmowania negocjacji z Wielką Brytanią. Nie będzie negocjacji, dopóki nie będzie notyfikacji Wielkiej Brytanii - dodał.

"To wasz ostatni aplauz"

Juncker podkreślił, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii "wiele się zmieni". - Ale nie zmieni się to, że Unia Europejska jest projektem dla pokoju - powiedział. Oświadczył, że zamierza walczyć o UE "do ostatniego tchnienia". - Nie jestem zmęczony ani chory, jak piszą niemieckie gazety. Widocznie dziennikarze zamienili się miejscami z lekarzami - mówił Juncker, komentując spekulacje na temat złego stanu jego zdrowia i możliwej rezygnacji.

W trakcie wystąpienia Junckera doszło do słownych przepychanek z brytyjskimi eurosceptykami z Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). - To wasz ostatni aplauz w tym miejscu. Dziwię się nawet, że jeszcze tu jesteście - mówił Juncker do eurosceptyków, którzy nawoływali Brytyjczyków do głosowania za wystąpieniem z UE.

Szef centroprawicowej frakcji Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber mówił, że po stronie lidera UKIP Nigela Farage'a "stoi prezydent Rosji Władimir Putin i to on bardzo cieszy się z rozstrzygnięcia referendum na Wsypach". - To chyba mówi samo za siebie - ocenił Weber.

"Padło tyle kłamstw"

Z kolei przewodniczący socjalistów w PE, Włoch Gianni Pittella zarzucił eurosceptykom składanie brytyjskim wyborcom pustych obietnic, które ulotniły się zaraz po głosowaniu. - Zamiast spełnionych obietnic jest kryzys konstytucyjny, chaos polityczny, a spadek wartości funta szkodzi gospodarce - powiedział. - Nie możemy stać się zakładnikami kryzysu politycznego w Wielkiej Brytanii, Wielka Brytania musi możliwie najszybciej notyfikować zamiar wystąpienia z Unii - dodał Pittella.

Jego zdaniem także pozostali członkowie UE muszą wyciągnąć wnioski z brytyjskiego referendum i reformować Wspólnotę, wzmocnić jej wymiar socjalny, przyjąć ambitniejsze plany inwestycyjne oraz skutecznie walczyć z rajami podatkowymi. Zdaniem socjalistów należy też wprowadzić bezpośrednie wybory szefa Komisji Europejskiej.

Dla szefa frakcji liberałów Guy Verhofstadta szokujący nie był wybór Brytyjczyków, ale sposób prowadzenia kampanii przez zwolenników Brexitu. - Padło w niej tyle kłamstw. Kłamano na temat migracji, a plakaty pana Farage'a przypominały nazistowską propagandę. Kłamano, że Turcja za tydzień przystąpi do UE oraz że po Brexicie do brytyjskiego systemu ochrony zdrowia NHS natychmiast wróci 350 mln funtów - mówił Verhofstadt. Także on ocenił, że 27 państw UE nie może czekać, aż "zdezorientowana partia torysów się pozbiera" i powinno przystąpić do reformowania Unii. Jak ocenił, potrzebny jest "skuteczny rząd dla UE i strefy euro", a także budowa "wspólnoty obronnej".

"Wielka Brytania nie będzie ostatnia"

- Zabawne, prawda? Gdy 17 lat temu zapowiedziałem, że poprowadzę kampanię na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, śmialiście się ze mnie. Teraz się nie śmiejecie. Powodem waszej złości jest to, że wypieracie to, iż wasz projekt polityczny i waluta ponosi porażkę - odpowiedział Farage, którego wystąpienie przerywano okrzykami z sali, a nawet gwizdami.

Jego zdaniem w brytyjskim referendum "zwykli ludzie powiedzieli, że chcą odzyskać swój kraj, swoje akweny połowowe, i swoje granice". - Chcą być niepodległym, zwyczajnie rządzonym krajem - dodał szef Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). - Dajemy nadzieję demokratom na Zachodzie Europy. Wielka Brytania nie będzie ostatnim krajem, który wystąpi z UE - dodał.

"Wielka Brytania nie będzie ostatnim krajem, który wystąpi z UE"

"Wielka Brytania nie będzie ostatnim krajem, który wystąpi z UE"

Zdaniem Farage'a rząd w Londynie nie powinien zbyt długo zwlekać z uruchomieniem procedury wystąpienia z UE. Podkreślił jednak, że Wielką Brytanię i UE łączą więzi handlowe, na których korzystają obie strony. - Bądźmy pragmatyczni, dorośli i realistyczni. Podpiszmy sensowną umową handlową - zaapelował Farage. - Wielka Brytania będzie waszym najlepszym przyjacielem na świecie, ale pozwólcie nam iść swoją drogą i realizować globalne ambicje - dodał.

Zadowolenia z wyniku brytyjskiego referendum nie kryła też liderka francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen. - To może być najważniejsze wydarzenie na naszym kontynencie od chwili upadku muru berlińskiego. To sygnał wolności dla świata (...) i policzek dla europejskiego systemu - powiedziała.

Dymisja brytyjskiego komisarza

Szef PE Martin Schulz mówił, że decyzja narodu brytyjskiego dotyka wszystkich w UE. Podkreślał, że przez wiele dekad politycy, urzędnicy ze Zjednoczonego Królestwa pracowali w instytucjach UE "nad budową gmachu nowego domu europejskiego".

- Jesteśmy z państwem głęboko związani, tak zwyczajnie i po ludzku - mówił. Schulz dziękował za pracę byłemu brytyjskiemu komisarzowi UE Jonathanowi Hillowi, który po referendum podał się do dymisji.

Schulz: Brytyjczycy przez cztery dekady budowali europejski dom

Schulz: Brytyjczycy przez cztery dekady budowali europejski dom

Aplauz większości eurodeputowanych wzbudziły krótkie wystąpienia brytyjskich europosłów ze Szkocji i Irlandii Północnej, których mieszkańcy głosowali w większości przeciw Brexitowi. - Szkocja was nie zawiodła. Proszę, błagam was, nie zawiedźcie Szkocji - powiedział Alyn Smith ze Szkockiej Partii Narodowej.

W nadzwyczajnej sesji Parlamentu Europejskiego zwołanej w związku z wynikiem referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE biorą udział wszyscy unijni komisarze.

Autor: mm/ja / Źródło: PAP

Czytaj także: