Komunikat przekazano po przeprowadzeniu oględzin "Arctic Sea", który obecnie znajduje się na otwartym morzu. Pion śledczy prokuratury rosyjskiej podał, że prace grupy dochodzeniowej na statku potrwają jeszcze kilka dni.
Media: upozorowane porwanie, bo Mossad wykrył rakiety
Wiele mediów pisało, że jednostka przewoziła nie tylko drewno. Sugerowano, że na pokładzie "Arctic Sea" znajdowała się broń, a konkretnie rakiety ziemia-powietrze S-300 przeznaczone dla Iranu lub Syrii. Broń miała być załadowana na statek podczas prac remontowych w Kaliningradzie, miała pochodzić od rosyjskich mafiosów.
Nielegalny transport miał zostać wykryty przez izraelski wywiad, dlatego upozorowano porwanie – sugerują media.
W ubiegłym tygodniu szef biuletynu morskiego Sowfracht Michaił Wojtienko opuścił Rosję z obawy o swe bezpieczeństwo. To on jako pierwszy publicznie dał wyraz wątpliwościom dotyczącym oficjalnej wersji okoliczności uprowadzenia Arctic Sea.
Tajemnicze zniknięcie i odnalezienie
Frachtowiec Arctic Sea z 15-osobową rosyjską załogą, który płynął z Finlandii do Algierii, zaginął w tajemniczych okolicznościach pod koniec lipca, gdy znajdował się w Cieśninie Kaletańskiej, prowadzącej z Morza Północnego na otwarte wody Atlantyku.
Został odnaleziony 16 sierpnia przez rosyjską marynarkę w pobliżu Wysp Zielonego Przylądka. Według danych ze śledztwa prowadzonego w tej sprawie, statek miał zostać uprowadzony przez ośmiu porywaczy z Estonii, Łotwy i Rosji. Śledczy przetrzymywali rzekomych porywczy i marynarzy „Arctic Sea” przez wiele dni w całkowitej izolacji.
Źródło: PAP