Wszystko zaczęło się w październiku 2006 roku, gdy Nadii Eweidzie, pracownicy BA na Heathrow, zakazano nosić w widocznym miejscu krzyża (bo łamała w ten sposób przepisy British Airways dotyczące noszenia biżuterii). Gdy odmówiła, wysłano ją na bezpłatny urlop.
I choć z czasem BA złagodziło swoje stanowisko i pozwoliło na noszenie symboli religijnych w postaci przypinki, a nawet na łańcuszku, odmówiono kobiecie wypłaty wynagrodzenia za okres, kiedy przebywała na przymusowym bezpłatnym urlopie.
Sądowe pasmo klęsk
Ostatecznie sprawa trafiła do sądu pracy. Choć BA wystąpiło z ugodą pozasądową i chciało zapłacić jej 8,5 tys. funtów, Eweida odmówiła (domagała się znacznie wyższego odszkodowania). I przegrała sprawę. Podobnie stało się w kolejnych instancjach sądowych, aż w 2010 roku brytyjski Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o zajęcie się tą sprawą.
W związku z wyczerpaniem możliwości prawnych w Wielkiej Brytanii, w 2011 roku sprawa o dyskryminację w miejscu pracy ze względu na przekonania trafiła przed Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) w Strasburgu w łączonym pozwie, gdzie wymieniona jest jeszcze pracownica szpitala, której zakazano nosić krzyż w miejscu pracy.
Chodzi o sprawę Nadia Eweida i Shirley Chaplin przeciwko Wielkiej Brytanii. Postępowanie przez ETPC wciąż trwa.
Swoje poparcie dla Eweidy wyraziło wiele osobistości religijnych w Wielkiej Brytanii, w tym b. arcybiskup Canterbury Lord Carey i kilku innych biskupów Kościoła Anglii.
Źródło: tvn24.pl