Siedziba rady miasta w Mariupolu została "uwolniona" od prorosyjskich separatystów - podał ukraiński rząd w czwartek. Wcześniej doszło tam do starcia pomiędzy dwiema frakcjami: proukraińską i prorosyjską. Rannych zostało 5 osób.
W ciągu dnia budynek otaczało kilkudziesięciu prorosyjskich separatystów, którzy kontrolowali wchodzących i wychodzących. Na gmachu powiewała flaga separatystów.
Milicjanci sprawdzają teraz 5-kondygnacyjny budynek piętro po piętrze, żeby ustalić, czy w jego wnętrzu znajdują się separatyści. Reuters pisze, że budynek wygląda na pusty.
"Kyiv Post" pisze, że wcześniej siedzibę rady miasta otoczyło ok. 100 funkcjonariuszy ukraińskiej Gwardii Narodowej. Podawano, że w środku znajdowała się grupa separatystów.
Starcia z nacjonalistami?
Milicja prowadzi śledztwo w sprawie nocnego ataku na siedzibę władz miasta. Separatyści zostali zaatakowani przez grupę ok. 30 niezidentyfikowanych mężczyzn uzbrojonych w kije. W starciach rannych zostało pięć osób.
Prorosyjscy separatyści oskarżyli o napaść ukraińskich nacjonalistów.
Akcja antyterrorystyczna
Na wschodzie kraju trwa akcja antyterrorystyczna przeciwko prorosyjskim separatystom. We wtorek wznowił ją p.o. prezydent Ukrainy Ołeksandr Turczynow. Tego dnia w okolicach kontrolowanego przez separatystów Słowiańska w obwodzie donieckim znaleziono ciała dwóch osób, w tym członka partii Batkiwszczyna Wołodymyra Rybaka, porwanego dzień wcześniej przez terrorystów. P.o. prezydent jest jednym z przywódców Batkiwszczyny.
W TVN24 Biznes i Świat trwa program specjalny poświęcony Ukrainie