Według sondażu przeprowadzonego przez jedną z organizacji pozarządowych (Gani Bobi), ugrupowanie premiera Thaciego, Demokratyczna Partia Kosowa (PDK) wyprzedza o 6 pkt. proc. byłego partnera koalicyjnego Demokratyczną Ligę Kosowa (LDK), na której czele stoi burmistrz Prisztiny Isa Mustafa.
Na trzecim miejscu z 17 procentami głosów według sondaży powyborczych znalazł się startujący po raz pierwszy Ruch Narodowy na rzecz Samookreślenia Albina Kurtiego, krytyczny wobec obecności międzynarodowych sił w Kosowie.
Frekwencja wyniosła 47,80 proc. - podała w niedzielę wieczorem Centralna Komisja Wyborcza. To o siedem procent więcej niż w wyborach parlamentarnych w listopadzie 2007 roku, a więc jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości.
Wybory w młodym kraju
W dwumilionowym Kosowie, zamieszkanym w większości przez Albańczyków, uprawnionych do głosowania było ok. 1,6 miliona ludzi, którzy mieli wybrać 120 deputowanych do parlamentu. 20 miejsc w parlamencie jest zarezerwowanych dla mniejszości narodowych, z czego 10 ma przypaść reprezentantom 120 tys. mieszkających w Kosowie Serbów.
Przedterminowe wybory są skutkiem najgłębszego kryzysu politycznego od ogłoszenia niepodległości, będącego wynikiem rozłamu w koalicyjnym rządzie Thaciego. Nowy parlament stoi w obliczu fatalnego stanu gospodarki, bezrobocia sięgającego 48 proc., przestępczości, korupcji, a także konieczności poprawy warunków mniejszości serbskiej.
Kosowo proklamowało niezależność od Serbii w roku 2008. Dotychczas Kosowo uznały 72 państwa, w tym 22 z 27 państw Unii Europejskiej (między innymi Polska).
Źródło: PAP