Premium

Jeden z kuzynów potrącił człowieka, do więzienia poszedł drugi. Jego obrońcy twierdzą, że niesłusznie

Zdjęcie: Turek.net.pl

Osiem zespołów biegłych uznało, że Krystian Ś. nie potrącił mężczyzny na przejściu dla pieszych. Dziewiąty zespół był innego zdania, choć na aucie nie było typowych w takich sytuacjach wgnieceń. Dziesięć lat po wypadku i pięć lat po prawomocnym wyroku skazującym, sąd znów zajmuje się tą sprawą.

11 marca 2011 roku, skrzyżowanie Kaliskiej i Młodych w centrum Turka, w Wielkopolsce. Trwa akcja służb. Wokół ciemnozielonego nissana zbierają się gapie. Auto ma rozbitą przednią szybę, zniszczone reflektory. Śledczy ustalają: kierujący nim, wówczas 20-letni Rafał T., potrącił pieszego, przejechał jeszcze kilkadziesiąt metrów i uderzył w latarnię i w drzewo. Słup z lampą przewrócił się.

55-letni mężczyzna zmarł.

W trakcie policyjnych czynności mężczyzna, który był w pobliżu w chwili wypadku, mówi że wcześniej w pieszego, który zginął na pasach, uderzyło inne auto, ciemny kabriolet.

Auto to sportowe audi TT. Kierował nim 19-letni wtedy Krystian. Policjanci jadą do jego domu. Krystian akurat je śniadanie. Samochód, którym przed chwilą podwiózł brata do szkoły, stoi przed budynkiem. Silnik jest jeszcze ciepły.

Funkcjonariusze dokładnie je oglądają. W notatce służbowej zapisują, że kabriolet nie ma żadnych uszkodzeń, które wskazywałyby, że kilkadziesiąt minut wcześniej jego kierowca potrącił pieszego. Co więcej, jest pokryte kurzem, który może świadczyć, że nie tylko nie uderzyło człowieka, ale nawet go nie dotknęło.

Cztery i pół roku później, 18 września 2015 roku, Krystian Ś. mimo czterech opinii biegłych, którzy wykluczyli, że brał udział w wypadku, zostanie prawomocnie skazany za potrącenie mężczyzny na przejściu dla pieszych. Przesądzi jedna ekspertyza i jedno zeznanie świadka. Już po prawomocnym orzeczeniu powstaną cztery kolejne ekspertyzy, które wykluczą udział Ś. w wypadku.

Skazany od pół roku siedzi w więzieniu. W piątek Sąd Apelacyjny w Poznaniu ponownie pochylił się nad tą sprawą, choć wyrok sprzed sześciu lat był już wcześniej utrzymany nawet przez Sąd Najwyższy.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo