Donald Trump ogłosił w środę nowe taryfy na produkty importowane do USA. Nazwał to "dniem wyzwolenia" i stwierdził, że jego działania przywrócą równowagę między Stanami a innymi krajami. Jednak, jak zauważa CBS News, zmęczeni inflacją Amerykanie będą niedługo musieli sięgnąć jeszcze głębiej do portfeli. Wiele produktów bowiem zdrożeje.
Jak zauważa CBS News, podczas gdy Trump opisuje cła jako daniny płacone przez inne narody, w rzeczywistości są one płacone przez importerów z USA, w tym takie firmy jak Walmart czy Amazon. Ponieważ cła generują wyższe koszty dla tych firm, zazwyczaj przerzucają one wszystkie lub część ceł na konsumentów poprzez podwyżki cen.
Nowe cła wprowadzone przez Trumpa w środę obejmują uniwersalne cło w wysokości 10 proc., a także tzw. cła wzajemne. Taryfy te będą się sumowały, co oznacza, że import będzie objęty zarówno uniwersalnym cłem w wysokości 10 proc., jak i szczególnymi cłami wzajemnymi dla każdego kraju.
"Ogromna" podwyżka podatków
Podczas swojego oświadczenia Trump powiedział, że cła ostatecznie obniżą ceny dla Amerykanów. Jednak ekonomiści przewidują, że konsumenci i firmy prawdopodobnie zderzą się z większą inflacją, a podwyżki cen obejmą wszystko, od importowanej żywności, takiej jak kawa i czekolada, po iPhone'y i inne urządzenia elektroniczne produkowane poza USA.
- Pomimo całej gadki prezydenta Trumpa o nowej "złotej erze", ta ogromna podwyżka podatków nieuchronnie doprowadzi do wyższych cen dla amerykańskich rodzin, niższego wzrostu gospodarczego i inwestycji biznesowych oraz zmniejszenia eksportu i produkcji, ponieważ fabryki w kraju będą musiały stawić czoła represjom za granicą i droższym nakładom (około połowy całego importu) w kraju - stwierdzili w komentarzu dla CBS News Scott Lincicome i Colin Grabow, eksperci ds. handlu w Cato Institute.
Dodali, ż cła ogłoszone przez Trumpa "spowodują, że cła USA zbliżą się do poziomów nieobserwowanych od czasu ustawy taryfowej Smoot-Hawley z 1930 r., która wywołała globalną wojnę handlową i pogłębiła Wielki Kryzys".
Administracja Trumpa poinformowała, że istnieją pewne wyjątki od ceł, obejmujące m.in. półprzewodniki, produkty farmaceutyczne i minerały krytyczne, choć dodała, że produkty te mogą zostać objęte cłami w późniejszym terminie.
Jak zaznacza CBS News, z powodu 10-procentowego ogólnego cła na import, wszelkie importowane towary prawdopodobnie staną się droższe w nadchodzących tygodniach i miesiącach, ponieważ amerykańskie firmy będą musiały dostosować swoje ceny do ceł importowych.
Portal przypomina, że gdy Trump w trakcie swojej pierwszej kadencji wprowadził cła na importowane pralki, mediana ceny sprzętu AGD wzrosła o ponad 11 proc., co spowodowało wzrost kosztu zakupu nowego urządzenia o około 86 dolarów - jak wynika z obliczeń naukowców z University of Chicago.
iPhone'y i telewizory
Wśród państw objętych "cłami wzajemnymi" Trumpa znalazły się Chiny, Tajwan i Korea Południowa, które są największymi eksporterami sprzętu elektronicznego do USA, od iPhone'ów firmy Apple po telewizory.
Administracja USA planuje nałożyć na Chiny cło w wysokości 34 proc., co oznacza, że produkty wytworzone w tym kraju i importowane do USA mogą podrożeć wkrótce po wejściu w życie ceł w dniu 9 kwietnia.
Jak wynika z danych Council on Foreign Relations, niemal wszystkie iPhone'y są wciąż produkowane w Chinach. Chociaż Apple przeniósł część produkcji niedawno do Indii, to niewiele to zmieni, bo i na ten kraj nałożono dosyć wysokie cło - 26 proc.
"Apple produkuje zasadniczo wszystkie swoje iPhone’y w Chinach i pytanie będzie dotyczyło wyjątków/zwolnień od tej polityki taryfowej, jeśli te firmy zbudują więcej operacji/fabryk/zakładów w USA" - zaznaczył analityk Wedbush Dan Ives.
Samochody
Oprócz wcześniej ogłoszonego przez Trumpa 25-procentowego cła na import samochodów, które wchodzi dzisiaj w życie, importowane samochody będą również podlegać 10-procentowym uniwersalnym cłom. Niektóre pojazdy wyprodukowane w USA zawierają części importowane z innych krajów, które będą podlegać nowym cłom i zwiększą cenę zakupu tych samochodów.
Ostatecznie, jak podaje CBS News, amerykańscy konsumenci mogą zapłacić dodatkowe 2500–5000 dolarów za najtańsze amerykańskie samochody i do 20 000 dolarów za niektóre importowane modele, zgodnie z szacunkami Anderson Economic Group z 2 kwietnia.
Odzież i obuwie
Większość odzieży i obuwia sprzedawanego w amerykańskich sklepach, takich jak Walmart i Target, jest produkowana poza granicami USA, przy czym największymi eksporterami są Chiny, Wietnam i Bangladesz.
Wszystkie trzy państwa będą musiały zmierzyć się z cłami nałożonymi przez administrację Trumpa, wynoszącymi 34 proc. dla Chin, 46 proc. dla Wietnamu i 37 proc. dla Bangladeszu.
Alkohole
Cena europejskich win oraz szkockiej whisky prawdopodobnie również wzrośnie, ponieważ import z Unii Europejskiej będzie objęty wzajemnym cłem w wysokości 20 proc., a produkty z Wielkiej Brytanii będą objęte 10-proc. cłem importowym.
Meble
Według CNBC od około 30 do 40 proc. mebli sprzedawanych w USA jest produkowanych w innych krajach. Największymi eksporterami mebli do USA są Chiny i Wietnam.
Kawa i czekolada
Zgodnie z danymi Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) kraj ten importuje około 80 proc. ziaren kawy z krajów Ameryki Łacińskiej, takich jak Brazylia i Kolumbia. Oba kraje są objęte nowymi taryfami celnymi Trumpa, przy czym każdy z nich podlega stawkom 10 proc.
Amerykanie mogą także zapłacić więcej za słodycze. Według USDA wśród krajów eksportujących ziarna kakaowe do USA znajdują się Wybrzeże Kości Słoniowej i Ekwador. Państwa te będą podlegać taryfom celnym wynoszącym odpowiednio 21 proc. i 10 proc..
Szwajcarskie zegarki
Import produktów ze Szwajcarii do USA będzie objęty nowym cłem w wysokości 31 proc., co wpłynie na zegarki zarówno stosunkowo niedrogich marek, takich jak Swatch, jak i tych droższych produkowanych przez firmy takie jak Rolex.
Źródło: CBS News
Źródło zdjęcia głównego: Arina P Habich/Shutterstock