TVN24 Biznes | Ze świata

Chińczycy atakują zachodnie firmy za reakcję na doniesienia o przymusowej pracy Ujgurów

TVN24 Biznes | Ze świata

Autor:
kris/dap
Źródło:
PAP

Chińskie media kontynuują krytykę zachodnich firm, które wyrażały zaniepokojenie doniesieniami o pracy przymusowej Ujgurów przy produkcji bawełny w regionie Sinciang. Partyjny dziennik "Renmin Ribao" skrytykował za to w czwartek między innymi marki H&M, Burberry, Adidas i Nike.

"Nie pozwolimy, by zagraniczne firmy jadły chiński ryż, ale rozbijały chińską miskę" - to jedno z haseł promowanych w sieci społecznościowej Weibo przez "Renmin Ribao" i inne państwowe media ChRL. Internauci nawołują do bojkotów, a celebryci zrywają współpracę z napiętnowanymi firmami.

Krytyka ze strony chińskich mediów zaczęła się po nałożeniu przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Kanadę sankcji na czterech urzędników i państwową instytucję z Chin za "poważne pogwałcenia praw człowieka" Ujgurów i innych muzułmanów w regionie Sinciang na zachodzie ChRL.

Jedna piąta światowej produkcji

Jako pierwsza zaatakowana została marka H&M, która wyrażała "głębokie zaniepokojenie" doniesieniami o zmuszaniu Ujgurów do pracy w fabrykach i na polach bawełny. Firma zapewniła również, że nie będzie używała bawełny z Sinciangu, z którego według niektórych szacunków pochodzi 20 proc. światowych dostaw tego surowca.

W środę młodzieżówka Komunistycznej Partii Chin (KPCh) potępiła szwedzki koncern w sieci Weibo. "Rozpowszechnianie apeli, by bojkotować bawełnę z Sinciangu, a jednocześnie chęć zarabiania pieniędzy w Chinach? To myślenie życzeniowe!" - głosił wpis, odnoszący się do komunikatu H&M z ubiegłego roku.

Po tym wpisie produkty H&M zniknęły z kilku największych chińskich sieci sprzedaży internetowej, a dwoje chińskich aktorów publicznie zerwało związki z koncernem. W sieci pojawiły się patriotyczne slogany wzywające do bojkotu H&M i deklaracje "poparcia dla bawełny z Sinciangu".

Krytyka spadła również na firmy obuwnicze. Chińscy internauci znaleźli wcześniejsze komentarze i oświadczenia, które w przeszłości opublikowały Adidas i Nike. We wpisach internetowych użytkownicy mieli deklarować, że przestaną kupować produkty Nike i zaczną wspierać lokalnych producentów takich jak Li Ning czy Anta, a inni mieli zacząć nawoływać Adidasa, by opuścił Chiny. Obie firmy odmówiły dalszego komentarza w tej sprawie - podała Agencja Reutera.

Inna partyjna gazeta "Global Times" napisała, że Burberry, Adidas, Nike oraz New Balance dwa lata temu wyraziły krytykę pod adresem bawełny z Sinciangu. Wang Yibo - popularny piosenkarz i aktor - zapowiedział, że zerwie kontrakty z H&M oraz Nike - przekazała agencja Associated Press.

Raport

Zachodnie firmy wyrażały zaniepokojenie sytuacją w Sinciangu po publikacji raportu australijskiego think tanku ASPI, który zarzucał światowym firmom odzieżowym korzystanie "potencjalnie bezpośrednio lub pośrednio" z niewolniczej pracy Ujgurów internowanych w "obozach reedukacyjnych".

Chińskie władze zaprzeczają oskarżeniom o wykorzystywanie pracy przymusowej i łamanie praw człowieka Ujgurów w Sinciangu. Na unijne sankcje Pekin odpowiedział sankcjami odwetowymi wobec 10 polityków i ekspertów oraz czterech instytucji z UE.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Ujgurka z chińskiego miasta Kaszgar Shutterstock

Autor:kris/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości