Najnowsze dane z rynku pracy. "Kolejny dowód na spowalnianie"

Z kraju

Co hamuje wydajność pracy?TVN24 BiS
wideo 2/7

5282,80 złotych - tyle wyniosło przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2020 roku. Oznacza to wzrost o 7,1 procent rok do roku i spadek o 5,7 procent w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Zatrudnienie w tym sektorze rok do roku wzrosło o 1,1 procent rok do roku, o 0,7 procent wobec grudnia.

Ekonomiści ankietowani przez PAP spodziewali się wzrostu wynagrodzeń o 6,9 proc.

"Mamy negatywne zaskoczenie"

"Uwagę zwraca przede wszystkim spadek dynamiki zatrudnienia. W naszej ocenie może on wynikać z ograniczenia etatów w podmiotach mniejszych, które najmocniej odczuły wpływ skokowego wzrostu wynagrodzenia minimalnego" - napisał w komentarzu starszy ekonomista ING Piotr Popławski. Jak podkreślił, podmioty które z nowym rokiem obniżyły zatrudnienie poniżej 10 osób wypadły ze statystyki, ponieważ zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw obejmuje tylko firmy powyżej 9 pracowników.

W ocenie ekonomisty ING, wzrost dynamiki płac najprawdopodobniej również jest efektem podniesienia minimalnego wynagrodzenia - o 15,6 proc. "Od miesięcy widzimy pogorszenie wskaźników koniunktury dotyczących rynku pracy, czy spadek wakatów. Skutkowało to stopniowym spowalnianiem dynamiki płac w poprzednich miesiącach" - ocenił Popławski.

"Na styczniowe dane z rynku pracy wpływ miało kilka czynników. Po pierwsze wzrosła, o 15,6 proc., płaca minimalna, co jest rekordem w stosunku do lat poprzednich. Po drugie, GUS dokonał corocznej aktualizacji próby, na której opiera szacunki dla całego sektora przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób. W przypadku przeciętnego wynagrodzenia dane okazały się nawet nieznacznie wyższe od oczekiwań rynkowych. W przypadku zatrudnienia natomiast mamy negatywne zaskoczenie" - czytamy w komentarzu głównej ekonomistki Moniki Kurtek.

"Opublikowane dzisiaj dane mogą zostać odczytane przez RPP jako kolejny dowód na spowalnianie polskiej gospodarki. A to właśnie hamowanie tempa wzrostu PKB, a nie inflacja, będzie w najbliższych miesiącach dla Rady (o czym coraz wyraźniej daje do zrozumienia) wyznacznikiem i determinantą wysokości stóp procentowych. Nadal zatem należy oczekiwać ich długotrwałej stabilizacji (scenariusz bazowy) lub obniżki (scenariusz pesymistyczny)" - napisała.

Analitycy banku Credit Agricole zaznaczyli, że w ujęciu realnym - po skorygowaniu o zmiany cen - wynagrodzenia w firmach wzrosły w styczniu o 2,6 proc. rok do roku wobec 2,8 proc. w grudniu ub.r. Oceniono, że do znaczącego przyspieszenia wzrostu płac w styczniu przyczyniła się większa niż przed rokiem podwyżka płacy minimalnej (w 2019 r. podniesiono ją o 7,1 proc., podczas gdy w 2020 r. wzrosła ona o 15,6 proc.).

"Szacujemy, że podwyżka wynagrodzeń osób najgorzej zarabiających oddziałuje w kierunku wzrostu dynamiki wynagrodzeń ogółem o ok. 1,1 pkt. proc. Należy jednak pamiętać, że podwyżka płacy minimalnej przyczynia się również do wzrostu zarobków także osób lepiej zarabiających – pracodawcy podnoszą ich pensje aby zachować odpowiednie zależności pomiędzy wynagrodzeniami różnych stanowisk w ramach siatki płac. Uważamy, że efekt ten będzie się stopniowo materializował w kolejnych miesiącach, co będzie czynnikiem dynamizującym wzrost wynagrodzeń ogółem. Dzisiejsze dane nie zmieniają zatem naszej prognozy wzrostu płac w gospodarce narodowej w całym 2020 r. (7,4 proc. wobec 7,2 proc. w 2019 r.)" - ocenili analitycy banku.

Autor: mp / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock